Mikrodawkowanie psylocybiny - nowy sposób leczenia depresji? Pytamy ekspertkę
Fot. 123RF

Mikrodawkowanie psylocybiny - nowy sposób leczenia depresji? Pytamy ekspertkę

Apteczne i sklepowe półki zapełniły się produktami z CBD, który relaksuje, uspokaja, łagodzi stany lękowe i ból. Kolejnym sposobem, który badają naukowcy jest microdosing substancji psychoaktywnych. Ma poprawiać nastrój, pobudzać intelekt, zwiększać kreatywność i pomagać w leczeniu depresji – zapewniają jego amatorzy z Doliny Krzemowej.

Na recepty z zaleceniami dawkowania psylocybiny (substancji psychoaktywnej z grzybów halucynogennych) będziemy musieli zaczekać dłużej niż do 2021 roku. To nie zmienia faktu, że microdosing stał się obiektem badań klinicznych nad THC, których wyniki są bardzo obiecujące. W kolejce czeka też psylocybina, której niewielkie dawki mają dawać niezwykłą poprawę nastroju i poczucie sprawczości osobom cierpiącym na depresję.

Czym jest microdosing?

Microdosing, czyli mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu śladowych ilości substancji psychoaktywnych, aby poprawić jakość życia i ułatwić codzienne funkcjonowanie. Tak niewielkie ilości psychodelików nie powodują zmian w percepcji, a mają zwiększać kreatywność, uspokajać, dodawać energii i ułatwiać rozwiązywanie codziennych problemów. Mikrodawkowanie psylocybiny, czyli substancji psychoaktywnej z grzybków halucynogennych to również duża szansa na przełom w leczeniu depresji i uzależnienia od alkoholu.

Pozytywny wpływ mikrodawkowania na zdrowie

Za popularność microdosingu odpowiada dr Jasem Fadiman, amerykański psycholog, który od lat 60. badał wpływ psychodelików na ludzką świadomość. Jego praca skupiała się na wpływie zażywania mikrodawek, a zdolnościami rozwiązywania problemów przez ekspertów z różnych dziedzin zawodowych, które opisał w swojej książce. Jego odkryciami zainteresowali się wysoko postawieni pracownicy Doliny Krzemowej. To informatycy i specjaliści IT rozpropagowali microdosing, opisując na forach internetowych jego pozytywny wpływ. Na długiej liście zalet nie brakowało zwiększenia produktywności, kreatywności, koncentracji, zdolności rozwiązywania problemów, większej empatii, łatwości w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich oraz radzenia sobie z depresją, stanami lękowymi i migrenami.

W Imperial College w Wielkiej Brytanii wykonano badania autorstwa dr. Cartha-Harrisa. Wzięło w nim udział 12 pacjentów, których leczono na depresję lekami farmakologicznymi przed blisko 18 lat. Po 3 miesiącach od badania polegającym na zażyciu mikrodawki psylocybiny, siedmioro z pacjentów nie wykazywało objawów depresji. Takie wyniki badań naukowców otwierają furtkę kolejnym, a pacjentom dają nadzieję na przełom w ich leczeniu.

Mikrodawkowanie to przyszłość, czy chwilowy trend?

O specjalistyczną opinię zapytaliśmy Karolinę Jarmołowicz, psychoterapeutkę z Ośrodka CENTRUM i eksperta portalu ZnanyLekarz:

„Przyjmowaniu śladowych ilości substancji psychoaktywnych, może poprawić jakość życia i ułatwić codzienne funkcjonowanie, ale także wywołać negatywne działania narażające pacjentów na ryzyko fizyczne tkj. zachowania agresywne i autoagresywne, nasilić tendencje samobójcze, wpłynąć na występowanie trwałych objawów psychotycznych, czy pogłębić zaburzenia osobowości lub mechanizmy uzależnień. Microdosing może mieć pozytywny osobisty sens, ale jest to bardzo indywidualna kwestia i z cała pewnością jest to uzależnione od indywidualnego stanu psychicznego osoby i jej doświadczeń życiowych, wpływających na zdrowe dorosłe funkcjonowanie. W czasie wielu badań i doświadczeń z przyjmowaniem substancji, to jakie skutki to przyniosło, szczególnie negatywne, uzależnione było także od stanu fizycznego badanej osoby, jej komfortu i poczucia bezpieczeństwa bądź osoby, która towarzyszyła w czasie tego doświadczenia.

Biorąc pod uwagę spektrum negatywnych skutków i zagrożeń, zarówno wyniki badań jak i sami przyjmujący, nie są wstanie jednoznacznie uznać jakie ryzyko psychologiczne niesie za sobą przyjmowanie substancji, jak psylocybina. Nie można więc wykluczyć niebezpiecznego zachowania, doświadczania cierpienia w trakcie, jak i po czasie, czy uaktywnienia się choroby psychicznej bądź pogłębienia się zaburzeń osobowości. Warto także wspomnieć, że osoby mające zaburzenia osobowości np. typu borderline mogą w wyniku przyjmowania takich substancji doświadczyć epizodów psychotycznych, a osoby mające mechanizmy uzależnień – pogłębić je i rozwinąć uzależnienie poszerzając je o niekontrolowanie przyjmowanie takich lub podobnych substancji. Wszelkie przyjmowanie jakichkolwiek substancji psychoaktywnych, niezależnie od ich ilości, powinno być przeprowadzane wyłącznie w warunkach medycznych i ściśle określonych do celów terapeutycznych. Wielokrotnie w swojej praktyce, spotykałam się z regresem w procesie terapeutycznym w wyniku rozpoczęcia zażywania substancji, co było zaprzepaszczeniem nierzadko wielomiesięcznej pracy terapeutycznej pacjenta. Zdarzało się także, że na efekty psychoterapii musiał pacjent dłużej czekać, ponieważ przyjmowanie np. olejku CBD rozładowywało (niezbędne w procesie terapeutycznym) napięcie pomiędzy sesjami, uniemożliwiając tym samym „przepracowanie” problemu.” - wyjaśnia Karolina Jarmołowicz, psychoterapeutka z Ośrodka CENTRUM i ekspert portalu ZnanyLekarz.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również