Wszystko, co musisz wiedzieć o bezpiecznym opalaniu. Ekspertka obala mity
Fot. istock

Wszystko, co musisz wiedzieć o bezpiecznym opalaniu. Ekspertka obala mity

Jak stosować filtry przeciwsłoneczne, aby działały skutecznie i zapewniały bezpieczne opalanie? I dlaczego jedne filtry sprawdzą się na plaży, a inne w mieście? Wyjaśnia dermatolog dr Agnieszka Giderewicz-Baran, dermatolog, klinika SaskaSkin.

W mediach pojawiają się informacje, że kremy z filtrami UV mogą być szkodliwe dla naszej skóry oraz całego organizmu. Czy w związku z tym mamy z nich zrezygnować?

Zdecydowanie nie. Stosowanie filtrów jest absolutnie niezbędne, zwłaszcza na wakacjach. Musimy też uporządkować fakty. Przede wszystkim warto zdawać sobie sprawę, że w kosmetykach znajdują się różne rodzaje filtrów. Najpopularniejsze są chemiczne, ale w preparatach przeznaczonych do skór alergicznych i wrażliwych zazwyczaj stosowane są fizyczne, nazywane też mineralnymi. W większości kosmetyków mamy do czynienia z mieszankami filtrów chemicznych oraz fizycznych. Za najbardziej bezpieczne i skuteczne uchodzą te ostatnie, gdyż ich działanie polega na odbijaniu promieniowania UV od skóry. Filtry chemiczne zawsze były bardziej dyskusyjne, bo żeby zadziałać, muszą wniknąć w wierzchnie warstwy naskórka. Dopiero tam absorbują promieniowanie UV i przekształcają je w energię cieplną. Ten proces może wiązać się z rozgrzewaniem skóry, co nie jest dla niej korzystne, oraz wytwarzaniem przez nią zwiększonej ilości wolnych rodników. Jednak opinie o ich szkodliwości uważam za mocno przesadzone. Najbardziej kontrowersyjny jest oksybenzon, podejrzewany o zaburzanie pracy układu hormonalnego. Jednak chociaż oskarżany jest o to, że najsilniej spośród wszystkich filtrów wpływa na estrogeny, powodując wzrost ich produkcji, to działania niepożądane u ludzi mogą wystąpić dopiero po codziennej aplikacji tej substancji przez co najmniej 35 lat.

Filtry oskarżane są też o wywoływanie alergii i podrażnień.

Każdy kosmetyk może podrażnić skórę lub wywołać reakcję alergiczną. Preparaty z filtrami nie są ani bardziej, ani mniej alergizujące od innych. Warto pamiętać, że niektóre leki mogą zwiększać wrażliwość skóry na słońce. Dlatego jeśli przyjmujemy antybiotyki, preparaty hormonalne, w tym tabletki antykoncepcyjne, leki obniżające ciśnienie lub poziom cholesterolu, najlepiej byłoby w ogóle zrezygnować z opalania. Jeśli nie jest to możliwe, skórę trzeba traktować jak wrażliwą lub skłonną do alergii i stosować kremy z filtrami fizycznymi o wartości SPF 50.

Czyli filtry fizyczne są lepsze od chemicznych?

Nie do końca. Na pewno są lepiej tolerowane przez skórę niż filtry chemiczne, ale gorzej sprawdzają się podczas plażowania. Ponieważ nie wnikają w skórę, tylko pozostają na jej powierzchni, bardzo łatwo je zetrzeć – wystarczy przetrzeć ją ręką, użyć ręcznika lub dłużej chlapać się w wodzie. Wtedy ciało zostaje zupełnie bez ochrony. Dlatego na plaży lepiej sprawdzają się filtry chemiczne, które wnikają w skórę. Też trzeba ponawiać ich aplikację, ale przez dwie godziny na pewno chronią przed nadmiarem słońca. Urlop trwa zazwyczaj nie dłużej niż dwa-trzy tygodnie, więc na potencjalnie szkodliwe działanie filtrów chemicznych skóra jest narażona przez stosunkowo krótki czas. Natomiast jeśli krem z filtrem stosujemy codziennie przez cały rok – w naszym klimacie nakładamy go zazwyczaj tylko na twarz i dekolt – lepiej zainwestować w jego jakość. Zwłaszcza że oprócz niego aplikujemy także różne inne kosmetyki, które mogą wchodzić z nim w interakcję. Dlatego w tym wypadku sugeruję sięganie po preparaty z filtrami mineralnymi.

Niektóre amerykańskie badania pokazują, że filtry zwiększają, a nie zmniejszają ryzyko zachorowania na raka skóry.

Nie znam tych badań, jednak raczej nie chodzi tu o podważenie skuteczności samych filtrów, tylko sposobu ich stosowania. Jeżeli ktoś posmaruje się rano kremem ochronnym i sądzi, że dzięki temu może bezpiecznie smażyć się przez cały dzień na słońcu, jest w dużym błędzie. Aplikację kremów trzeba ponawiać co jakiś czas, trzeba też nakładać je dość grubą warstwą. Poza tym wartość SPF odnosi się jedynie do ochrony przed promieniowaniem UVB, które opala skórę i powoduje jej poparzenia. Znacznie groźniejsze dla jej zdrowia jest jednak promieniowanie UVA, a stopień ochrony przed nim równa się tylko 1/3 wartości SPF. Dlatego warto szukać kosmetyków, które dodatkowo mają jak najwyższy wskaźnik IPD/PPD (faktory ochrony przed promieniowaniem UVA).

Tekst ukazał się w magazynie PANI nr 07/2019
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również