Jest niezwykle kobieca i bardzo romantyczna. Słynna fryzura Marilyn Monroe wraca w bardziej nowoczesnej współczesnej.
Kiedy oglądam archiwalne zdjęcia Marilyn Monroe, uwagę przyciąga nie tylko jej słynny uśmiech i hipnotyzujące spojrzenie. Trudno oderwać wzrok także od włosów - platynowych, uniesionych u nasady i ułożonych w zmysłowe fale. To fryzura, która w latach 50. stała się symbolem kobiecości, hollywoodzkiego stylu i pewności siebie. Dziś jej nowoczesną wersję nosi Pamela Anderson. Aktorka udowadnia, że krótkie blond loki wyglądają niezwykle elegancko na czerwonym dywanie i pasują dojrzałym kobietom.
Marilyn Monroe stworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych wizerunków w historii popkultury. Jej jasny blond, długość sięgająca do brody i miękkie loki stały się czymś więcej niż tylko fryzurą. Były częścią jej stylu: zmysłowego, teatralnego, ale jednocześnie niezwykle kobiecego.
Nic dziwnego, że po dekadach fryzura z lat 50. znów wraca do łask, choć dziś nosimy ją w wersji bardziej naturalnej.
Podczas gali Academy Museum w Los Angeles, Pamela Anderson pojawiła się we fryzurze, która od razu przywołuje skojarzenia z ikoną lat 50. Aktorka postawiła na jasny, wręcz platynowy blond i krótkie loki układające się wokół twarzy. Nie jest to jednak kopia uczesania Marilyn Monroe. Wersja Pameli jest bardziej swobodna, miękka i mniej wystudiowana. Loki nie są idealnie wygładzone ani przesadnie utrwalone. Mają lekko rozproszoną strukturę, dzięki czemu fryzura wygląda świeżo i naturalnie. Kosmyki przy twarzy delikatnie opadają na czoło, nadając całości dziewczęcej lekkości, ale całość pozostaje bardzo elegancka.
Tego typu cięcie i stylizacja mają ogromną zaletę: optycznie dodają włosom objętości. To szczególnie ważne w przypadku dojrzałych kobiet, u których włosy z wiekiem często stają się cieńsze, delikatniejsze i bardziej podatne na utratę sprężystości. Krótka długość sprawia, że pasma nie są obciążone, a loki łatwiej unoszą się u nasady. Miękkie fale wokół twarzy mogą też subtelnie łagodzić rysy i odwracać uwagę od utraty owalu.
To świetna propozycja dla pań, które lubią styl klasyczny, ale nie chcą wyglądać zbyt zachowawczo. Fryzura inspirowana Marilyn Monroe i Pamelą Anderson ma w sobie coś filmowego, ale w codziennej wersji można ją nosić także do białej koszuli, prostego garnituru czy dzianinowego swetra.
Fryzura najlepiej wygląda przy włosach krótkich lub półkrótkich - mniej więcej do linii brody, żuchwy albo nieco za ucho. Sprawdzi się u kobiet z naturalnie falowanymi lub podatnymi na skręt włosami, ale można ją też uzyskać na prostych pasmach przy pomocy wałków, lokówki lub szczotki termicznej.