Farbowanie odrostów co kilka tygodni bywa uciążliwe, zwłaszcza gdy chcemy stopniowo wrócić do naturalnego koloru włosów. Alternatywą jest grey blending – metoda koloryzacji, która pozwala subtelnie połączyć siwe pasma z pozostałymi włosami, ograniczyć widoczność odrostów i uzyskać bardziej naturalny efekt.
Przychodzi czasem taki moment, kiedy regularne farbowanie odrostów zaczyna męczyć. Siwych włosów jest coraz więcej, szybko stają się widoczne, a kolejne wizyty u fryzjera wynikają bardziej z obowiązku niż z przyjemności. Zaczynamy się wtedy zastanawiać, jak wyglądałyby nasze włosy, gdyby pozwolić im po prostu siwieć. Nie każda z nas chce jednak drastycznie je skrócić albo przez wiele miesięcy obserwować wyraźną granicę między naturalnym odrostem a farbowaną długością.
Właśnie w takim przejściu może pomóc grey blending. To technika koloryzacji, która pozwala harmonijnie połączyć siwe włosy z pozostałymi pasmami, stopniowo łagodzić kontrast i odzyskiwać naturalny wygląd fryzury. Na czym dokładnie polega ta metoda, wyjaśnia fryzjerka i edukatorka marek Schwarzkopf Professional oraz Authentic Beauty Concept, właścicielka studia Looksfera w Poznaniu.
Grey blending to sposób koloryzacji, w którym zależy nam na tym, żeby siwe i białe włosy pozostały widoczne i harmonijnie łączyły się z resztą fryzury. Przy tradycyjnym farbowaniu najczęściej je zakrywamy. Tutaj przyglądamy się ich naturalnemu rozmieszczeniu i do niego dopasowujemy pracę na długościach.
Jeżeli włosy były dotąd farbowane na jednolity kolor, możemy wykorzystać balejaż lub bardzo delikatne pasemka. Ich liczbę i rozmieszczenie dopasowujemy do naturalnej siwizny. Im więcej siwych włosów przy skórze głowy, tym więcej jasnych pasm może być potrzebnych na długościach. Następnie tonujemy włosy, dobierając odcienie tak, aby jasne i ciemniejsze pasma tworzyły spójną całość. Chodzi o zachowanie różnic między nimi, a nie o ponowne uzyskanie jednolitego koloru.
Przede wszystkim zmniejszamy kontrast między odrostem a długością. Sposób zależy od tego, jaki kolor mają włosy.
Jeżeli na długości są jasne, możemy je delikatnie przyciemnić i odpowiednio stonować. Możemy też subtelnie tonować samą siwiznę. Jeżeli są ciemne, często potrzebujemy bardzo drobnych, jasnych pasemek. W ten sposób tworzymy na farbowanej części układ zbliżony do naturalnej mieszanki siwych i ciemniejszych włosów. Nie zawsze uda się całkowicie zatrzeć granicę podczas jednej wizyty, ale możemy stopniowo ją łagodzić.
Przede wszystkim osobom, które chcą nosić siwe włosy. To powinna być ich własna, świadoma decyzja. Dla jednych będzie to powrót do naturalności, dla innych sposób na podkreślenie swojego stylu.
Duże znaczenie ma kondycja włosów. Zdrowe włosy dają nam więcej możliwości, zwłaszcza gdy potrzebne jest rozjaśnianie. Przy włosach mocno zniszczonych wcześniejszymi zabiegami nie powinniśmy za wszelką cenę dążyć do uzyskania jasnych pasemek.
W takiej sytuacji możemy skupić się na tonowaniu, łagodzeniu kontrastu i pielęgnacji. Farbowane na długości włosy stopniowo podcinamy, pozwalając naturalnej siwiźnie odrastać. Później oceniamy, czy robienie pasemek jest jeszcze potrzebne i czy kondycja włosów na to pozwala.
To ma bardzo duże znaczenie. Jeżeli ktoś ma naturalnie jasne włosy i farbował je na blond, żeby ukryć siwiznę, czasem wystarczy delikatnie przyciemnić wybrane pasma, a najjaśniejszym nadać chłodniejszy odcień. Uzyskujemy wtedy subtelny efekt różnych tonów, zbliżony do naturalnego koloru.
Przy włosach przez lata farbowanych na ciemno proces bywa trudniejszy, szczególnie wtedy, gdy farba była wielokrotnie nakładana na całą długość. Pigment może być nagromadzony nierównomiernie, więc uzyskanie równych, jasnych pasm nie zawsze jest możliwe od razu.
Podczas rozjaśniania mogą pojawiać się pomarańczowe lub żółte tony. Uzyskanie chłodniejszego efektu czasem wymaga kilku etapów. Nie zawsze możemy też dojść do bardzo jasnego, niemal białego koloru - granicę wyznacza kondycja włosów.
Czasami tak, szczególnie gdy na długościach znajduje się ciemna farba. Żeby stworzyć jaśniejsze pasma, musimy rozjaśnić nagromadzony sztuczny pigment.
To wymagający zabieg, który może zwiększyć suchość i łamliwość włosów. Dlatego dbamy o ich kondycję zarówno podczas rozjaśniania, jak i po nim. Pomocne mogą być systemy ochronne stosowane w trakcie zabiegu oraz odpowiednio dobrana pielęgnacja domowa, także z wykorzystaniem technologii bonding.
Podstawą są regularne stosowanie odżywki, maska dopasowana do potrzeb włosów i ochrona przed wysoką temperaturą. Warto również pamiętać o regularnym podcinaniu zniszczonych końcówek. Odpowiednio dobrana pielęgnacja może pomóc ograniczyć łamliwość i poprawić elastyczność włosów, choć nie cofnie całkowicie uszkodzeń powstałych podczas wcześniejszych zabiegów.
Sam kolor to dopiero część pracy. Później trzeba jeszcze zadbać o to, by włosy były miękkie, elastyczne i dobrze się układały. Kolejne etapy rozjaśniania powinny być uzależnione od ich kondycji. Czasem lepiej rozłożyć zmianę koloru na dłuższy okres, niż dążyć do szybkiego efektu za wszelką cenę.
To zależy od punktu wyjścia: koloru włosów, ich kondycji i historii farbowania. Im ciemniejszy kolor i więcej nagromadzonej farby, tym bardziej wymagające może być przejście.
Jeżeli włosy są osłabione, najpierw skupiamy się na ich pielęgnacji. Odpowiednie odżywki, maski i produkty z technologią bonding mogą pomóc wzmocnić włosy i ograniczyć ich łamliwość. Nie oznacza to jednak całkowitego cofnięcia uszkodzeń.
Dopiero po ocenie, w jakim stanie są włosy, decydujemy, czy można wykonać kolejne rozjaśnianie. Dlatego liczbę wizyt ustalamy indywidualnie, a plan w razie potrzeby zmieniamy.
Grey blending może wydłużyć czas między wizytami, ponieważ naturalny odrost mniej odcina się od długości. Na początku, zwłaszcza przy przechodzeniu z bardzo ciemnego koloru, wizyty mogą jednak być częstsze.
Trzeba też pamiętać, że wykonanie drobnych pasemek jest pracochłonne i zazwyczaj kosztuje więcej niż farbowanie odrostów jednym kolorem. Początkowy etap nie musi więc oznaczać oszczędności.
Z czasem, kiedy kolor na długościach jest już dopasowany do naturalnej siwizny, możemy stopniowo wydłużać przerwy między wizytami. U części osób pozostaje jedynie okazjonalne tonowanie, pielęgnacja i strzyżenie. Inne nadal będą chciały odświeżać pasemka. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcą utrzymać i jak dobrze czują się z coraz bardziej widoczną siwizną.