Czym jest macierzyństwo pozbawione idealizacji? Czy sztuka może sięgać po najbardziej intymne doświadczenia, jeśli ceną opowieści staje się odsłonięcie czyjegoś życia? Odpowiedź znajdziemy w nowym spektaklu Narodowego Starego Teatru w Krakowie.
„NONFICTION” dotyka tematu macierzyństwa odartego z sentymentalnych klisz. Nie ma tu prostych odpowiedzi, pocztówkowej bliskości ani uspokajającej wizji rodziny jako miejsca bezwarunkowego bezpieczeństwa. To historia rodziców bezradnych wobec wyborów dorosłego dziecka, opowieść o potrzebie oddzielenia oraz o granicy między troską a poczuciem własności.
Premiera spektaklu w reżyserii Gosi Wdowik odbędzie się 3 października na Scenie Kameralnej Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Przedstawienie powstało na podstawie powieści brytyjskiej pisarki Julie Myerson, w adaptacji Martyny Wawrzyniak. To propozycja dla widzów, którzy w teatrze szukają nie tylko historii, lecz także pytań zostających w głowie długo po wyjściu z sali.
Przedstawienie czerpie z twórczości Julie Myerson - brytyjskiej pisarki, autorki powieści oraz książek non-fiction. Jej twórczość od lat porusza się na granicy prywatnego doświadczenia i literackiej fikcji. Szczególne emocje wywołała książka „The Lost Child: A True Story” z 2009 roku, w której autorka opisała doświadczenia własnej rodziny i uzależnienie nastoletniego syna. Publikacja wywołała głośną debatę o prywatności, odpowiedzialności pisarki i prawie do opowiadania historii, które nie należą wyłącznie do jednej osoby.
W powieści „Nonfiction” Myerson powróciła do tematów uzależnienia, macierzyństwa i rodzinnej straty, tym razem nadając osobistemu materiałowi formę fikcji. To właśnie napięcie między prawdą a kreacją staje się jednym z najważniejszych tematów krakowskiego spektaklu.
Jednym z najbardziej intrygujących elementów przedstawienia są rzeźby-lalki stworzone przez Anetę Grzeszykowską. Powierzenie postaci córki obiektom zmienia sposób patrzenia na jej obecność na scenie. Lalka funkcjonuje pomiędzy przedmiotem a żywą postacią - przypomina ciało dziecka, ale jednocześnie pozostaje pozbawiona własnej sprawczości.
To rozwiązanie otwiera dodatkową warstwę znaczeń. Rzeźby stają się metaforą rodzicielskich wyobrażeń, niespełnionych oczekiwań i pragnienia, by zatrzymać dziecko przy sobie. Pokazują także bolesną prawdę o odrębności: o tym, że dziecko nie jest projektem rodziców, lecz osobą, której życia nie da się w pełni kontrolować.
Mam zwyczaj zapraszania artystów i artystek wizualnych. W teatrze słowo ma za zadanie nazywać, domykać, a sztuka – otwierać. Romansuję ze sztuką, żeby wytwarzać świat sceniczny otwarty na interpretację - mówi Gosia Wdowik.
Obiekty Anety Grzeszykowskiej (laureatka Paszportu Polityki w kategorii sztuk wizualnych) wprowadzają dodatkową warstwę znaczeń. Lalka przywołuje skojarzenia z dziecięcym ciałem, a jednocześnie przypomina, że oglądamy przedmiot pozbawiony własnej sprawczości. Obecność rzeźb otwiera przestrzeń pomiędzy dokumentem i fikcją, rzeczywistością i wyobrażeniem.
Paradoksalnie wydaje mi się, że wprowadzenie tak sztucznego obiektu, który przedstawia człowieka, do równie umownej, sztucznej przestrzeni teatru może wywołać odwrotny efekt. Jakby dwa poziomy fikcji nagle zaczęły produkować coś bardzo prawdziwego - mówi artystka.
Jej prace były prezentowane na najważniejszych wystawach międzynarodowych i znajdują się w kolekcjach takich instytucji jak Centre Pompidou, Solomon R. Guggenheim Museum czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Rzeźby przygotowane do spektaklu nawiązują do jej cyklu „Franciszka”, w którym artystka przedstawiała swoją córkę w przyszłości - w wieku, którego dziecko jeszcze nie osiągnęło. Lalki stawały się projekcjami rodzicielskich wyobrażeń, pragnień i oczekiwań wobec dziecka. W „NONFICTION” ten motyw powraca w nowym kontekście: jako poruszający obraz miłości, która chce chronić, ale czasem także zawłaszcza.
Gosia Wdowik należy do reżyserek, które konsekwentnie łączą osobiste doświadczenie z namysłem nad społecznymi mechanizmami wpływającymi na ciało, pracę i poczucie sprawczości. Jej teatr nie zamyka widza w jednej interpretacji. Raczej zaprasza do obserwowania obrazów, emocji i napięć, które dopiero z czasem układają się w osobistą odpowiedź.
Wcześniej w spektaklach „Dziewczyny” i „Piłkarze” podejmowała temat cielesnej emancypacji, we „Wstydzie” przyglądała się klasowemu doświadczeniu trzech pokoleń kobiet, a w pracy „She was a friend of someone else”, prezentowanej podczas Kunstenfestivaldesarts w Brukseli, badała relację między wypaleniem, aktywizmem i możliwością działania.
W „NONFICTION” reżyserka wraca do spraw najbardziej intymnych, ale nie po to, by je objaśniać. Interesuje ją raczej przestrzeń, w której miłość miesza się z bezsilnością, opieka z kontrolą, a potrzeba opowiadania z ryzykiem zranienia innych.
Premiera spektaklu „NONFICTION” w Narodowym Starym Teatrze już 3 października 2026 na Scenie Kameralnej.
Obsada: Bogumiła Bajor / Alicja Jurkowska, Zbigniew W. Kaleta, Dorota Pomykała, Kamil Pudlik, Małgorzata Zawadzka oraz po raz pierwszy na scenie - Zosia Będkowska.