Dieta

Na czym polega fenomen zup mocy? Pytamy dietetyczkę o kulinarny trend jesieni

Na czym polega fenomen zup mocy? Pytamy dietetyczkę o kulinarny trend jesieni
Fot. Getty Images

Kuszą smakiem, kolorem i obietnicą dobrego samopoczucia. Ale czy modne zupy mocy rzeczywiście są wyjątkowo zdrowe? Sprawdzamy, co warto o nich wiedzieć i jak przygotować pożywny posiłek na chłodne dni.

Gdy temperatura spada, coraz chętniej sięgamy po gorące, aromatyczne dania. Wśród kulinarnych trendów szczególne miejsce zajmują zupy mocy – pełne warzyw, przypraw i składników, które mają dostarczać organizmowi cennych substancji odżywczych.
Jedni zachwycają się długo gotowanymi bulionami, inni wybierają kremy z pieczonych warzyw czy gęste zupy z dodatkiem np. soczewicy. Wspólny mianownik? Prostota, sezonowość i przekonanie, że o dobre samopoczucie warto zadbać także od kuchni.

Czym właściwie jest zupa mocy?

Nie istnieje jedna oficjalna definicja ani uniwersalna receptura zupy mocy. W tej kategorii mieszczą się zarówno długo gotowane buliony mięsne i warzywne, jak i kremy z dyni, marchwi czy brokułów. Popularnością cieszą się również zupy z roślinami strączkowymi, kaszami, ziołami oraz rozgrzewającymi przyprawami. 

Sekret nie tkwi w nazwie, lecz w składzie. To właśnie odpowiednio dobrane produkty decydują o wartości odżywczej zupy i jej wpływie na organizm. Warzywa dostarczają witamin, składników mineralnych i błonnika, rośliny strączkowe wzbogacają danie w białko, a aromatyczne przyprawy nadają mu głębię smaku. W przypadku bulionów mięsnych znaczenie ma również zawartość białka i składników, które przechodzą z mięsa oraz kości do wywaru.

Co zatem wyróżnia zupy mocy? - Przede wszystkim możliwość połączenia wielu wartościowych składników w jednym, ciepłym posiłku, który wzmacnia odporność i zapewnia przyjemne uczucie komfortu w chłodne dni - mówi dietetyczka, mgr inż. Paula Nagel z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.

Zupy mocy według medycyny chińskiej

Zupy mocy mają swoje miejsce również w tradycyjnej medycynie chińskiej (TCM), w której jedzenie od wieków postrzegane jest nie tylko jako źródło pożywienia, lecz także element wspierający równowagę i odporność organizmu. Szczególnie cenione są ciepłe, gotowane potrawy, które łatwo włączyć do codziennego jadłospisu.

Duże znaczenie przypisuje się sezonowości, temperaturze posiłków oraz sposobowi przygotowania składników. Jesienią, gdy dni stają się chłodniejsze, tradycyjna kuchnia chińska wykorzystuje między innymi długo gotowane wywary , pożywne zupy na bazie warzyw i aromatycznych przypraw o rozgrzewającym działaniu.

W tradycji TCM powolne gotowanie ma sprzyjać uzyskaniu potrawy odżywczej, rozgrzewającej i łatwej do spożycia. Wpływa na smak i konsystencję, a także na zawartość niektórych składników odżywczych. W recepturach inspirowanych tą tradycją można spotkać imbir, czosnek, cebulę, grzyby, marchew czy inne warzywa korzeniowe. Składniki dobiera się nie tylko ze względu na smak, lecz także według zasad charakterystycznych dla tradycyjnej chińskiej koncepcji żywienia.

Pięć smaków, czyli równowaga na talerzu

W tradycyjnej medycynie chińskiej ważną rolę odgrywa koncepcja pięciu smaków: słodkiego, kwaśnego, gorzkiego, ostrego i słonego. Ich odpowiednie łączenie ma, według tej filozofii, sprzyjać równowadze organizmu.

W jesiennych zupach można odnaleźć wiele takich akcentów. Dynia i marchew nadają potrawom naturalną słodycz, imbir i czosnek dodają ostrości, a odrobina soku z cytryny wprowadza kwaśną nutę. Dzięki temu zupa może być aromatyczna i wyrazista bez konieczności stosowania dużej ilości soli.

Z perspektywy współczesnej dietetyki liczy się przede wszystkim różnorodność składników. Dynia i marchew dostarczają karotenoidów, grzyby zawierają między innymi witaminy z grupy B, a soczewica i fasola wzbogacają potrawę w białko roślinne i błonnik.

Dlaczego jesienią mamy ochotę na zupy?

Powodów jest kilka. Przede wszystkim ciepłe dania doskonale wpisują się w nasze potrzeby. Rozgrzewają, sycą, są łatwe do przygotowania i pozwalają wykorzystać sezonowe warzywa, które jesienią królują na straganach. Dynia, marchew, pietruszka, seler, por, kapusta, cebula czy grzyby tworzą znakomitą bazę do pożywnych potraw. Świeże zioła, czosnek, imbir pozwalają wydobyć głębię smaku bez konieczności dodawania dużej ilości soli.

Znaczenie ma również wygoda. Jeden większy garnek zupy może wystarczyć na kilka posiłków, a składniki łatwo dopasować do zawartości lodówki. To praktyczne rozwiązanie dla osób, które chcą jeść bardziej regularnie i ograniczyć marnowanie żywności. 

Czy zupy mocy są naprawdę zdrowe?

Mogą być wartościowym elementem codziennej diety, ale nie dlatego, że mają wyjątkową nazwę. - Ich zalety wynikają przede wszystkim z odpowiedniego doboru składników – mówi Paula Nagel.

  • Pomagają jeść więcej warzyw
    Zupy przygotowane z całych warzyw dostarczają błonnika, witamin, składników mineralnych i innych związków obecnych w roślinach. To prosty sposób na urozmaicenie jadłospisu, zwłaszcza jeśli na co dzień warzyw jest w nim niewiele.
  • Wspierają nawodnienie
    Zupa zawiera dużo wody, dlatego może być jednym z elementów codziennego nawodnienia. Ciepły posiłek jest też szczególnie przyjemny w chłodne dni, kiedy nie zawsze mamy ochotę na zimne napoje i potrawy.
  • Mogą zapewnić sytość na dłużej
    Zupy mają zwykle dużą objętość, a ich kaloryczność zależy od użytych składników. Kolorowe, sezonowe warzywai produkty zbożowe (najlepiej pełnoziarniste) pomagają zwiększyć zawartość cennego błonnika w diecie, który korzystnie wpływa na ekosystem jelitowy. Z kolei nasiona roślin strączkowych, które również są zasobne w błonnik będą dodatkowo źródłem białka roślinnego korzystanie wpływającego na uczucie sytości
  • Dostarczają składników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu
    Urozmaicona dieta uwzględniająca zupy, bogate w warzywa i różnorodne źródła białka (np. mięso, jajko, soczewicę), tłuszcze roślinne (np. nasiona słonecznika, pestki dyni, oliwę z oliwek) i węglowodany złożone (np. ziemniaki, kaszę gryczaną, makaron pełnoziarnisty) pomaga dostarczać składników niezbędnych do prawidłowego działania układu odpornościowego. Nie oznacza to jednak, że konkretna zupa uchroni nas przed infekcją lub zastąpi inne elementy zdrowego stylu życia

Bulion kostny pod lupą. Czy to dobre źródło kolagenu?

Długo gotowany bulion na kościach jest jednym z najczęściej przywoływanych przykładów zupy mocy. Może zawierać żelatynę i białka pochodzące z tkanki łącznej, ale ich ilość zależy od rodzaju składników i sposobu przygotowania.

Nie ma wystarczających podstaw, by przypisywać samemu bulionowi spektakularne działanie na skórę, stawy czy odporność. Nie należy też utożsamiać go z preparatami kolagenowymi, które są oceniane w badaniach w określonych dawkach i warunkach. Wniosek? Bulion może być smacznym elementem jadłospisu, ale nie jest cudownym remedium na wszystkie dolegliwości.

Zupa mocy czy tradycyjny rosół? Co wybrać?

Nie trzeba szukać nowych kulinarnych trendów, by jeść wartościowo. Dobry rosół, krupnik, zupa jarzynowa czy grochówka mogą być równie odżywcze jak potrawy określane mianem zup mocy. Różnica tkwi przede wszystkim w recepturze. Zupa z dużą ilością warzyw, dodatkiem strączków i pełnoziarnistych produktów będzie miała lepszy profil odżywczy niż sam klarowny wywar. Podobnie krem z dyni, marchewki i batatów z soczewicą zapewni inne składniki niż krem przygotowany głównie z warzyw i śmietany.

Warto również zwracać uwagę na ilość soli. Gotowe buliony, kostki rosołowe i niektóre mieszanki przypraw mogą zawierać jej sporo. Smak można wzbogacić także pieczonymi warzywami, czosnkiem, ziołami, pieprzem i odrobiną soku z cytryny.  Nie trzeba rezygnować z masła, śmietany czy sera, jeśli lubimy takie dodatki. Warto jednak pamiętać, że ich ilość wpływa na kaloryczność dania.

Jak przygotować zupę, która naprawdę ma wartość?

Nie potrzeba drogich składników ani wielogodzinnego gotowania. Warto pamiętać o kilku zasadach:

  • Różnorodność warzyw. Wykorzystujmy produkty sezonowe i łączmy różne kolory.
  • Źródła białka. Soczewica, fasola, tofu, jajko, ryba czy mięso pozwalają zadbać o źródło białka w zupie, dzięki temu pomogą stworzyć bardziej kompletny posiłek.
  • Sycące dodatki. Kasza, ryż, ziemniaki lub pełnoziarnisty makaron sprawią, że zupa będzie źródłem węglowodanów złożonych, a tym samym będzie bardziej treściwa.
  • Zdrowe tłuszcze. Dodatek oliwy z oliwek, oleju rzepakowego, pestek lub nasion wzbogaci zupę w nienasycone kwasy tłuszczowe i ułatwi przyswajanie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E i K).
  •  
  • Rozgrzewające przyprawy. Czosnek, świeże zioła, imbir, pieprz pozwalają ograniczyć nadmiar soli, rozgrzewają organizm i naturalnie wspierają odporność organizmu.

Odpowiednie połączenie warzyw, źródeł białka, węglowodanów złożonych i zdrowych tłuszczów sprawia, że zupa może być pełnowartościowym posiłkiem, zgodnym z zasadami Talerza Zdrowego Żywienia.

Czy warto ulec modzie na zupy mocy?

Zdecydowanie warto częściej gotować w domu, wykorzystywać sezonowe produkty, jeść więcej warzyw i komponować posiłki tak, by były nie tylko smaczne, lecz także odżywcze.

Tradycyjna medycyna chińska może być inspiracją do odkrywania nowych smaków i zwrócenia uwagi na sezonowość oraz sposób przygotowywania posiłków. Prawdziwa moc zupy tkwi w jej składnikach, a nie w nazwie. - Jesienią miska gorącego, dobrze skomponowanego dania na wzór polskich rekomendacji żywieniowych może być prostym sposobem na urozmaicenie diety, wykorzystanie sezonowych warzyw i odrobinę kulinarnego komfortu - podsumowuje dietetyczka.