Małe, niepozorne i przez lata niedoceniane. Dziś sardynki trafiają na talerze kobiet, które chcą zadbać o promienną cerę, mocne kości i sprawny umysł. Czy wystarczy regularnie je jeść, by zrezygnować z suplementów?
Spis treści
Sardynki należą do tłustych ryb morskich, a ich największą zaletą jest to, że dostarczają kilku cennych składników jednocześnie. Warto więc spojrzeć na nie, jak na niewielki odżywczy „pakiet”.
Do tego dochodzi pełnowartościowe białko, selen, jod niezbędny do produkcji hormonów tarczycy.
W praktyce oznacza to, że niewielka porcja sardynek może wzbogacić posiłek o składniki ważne dla wielu funkcji organizmu.
Po czterdziestce i pięćdziesiątce warto szczególnie uważnie przyglądać się temu, co kładziemy na talerzu i jak to wpływa na nasz organizm. W okresie okołomenopauzalnym i po menopauzie zmieniają się potrzeby organizmu: spadek poziomu estrogenów przyspiesza utratę masy kostnej, a utrzymanie silnych mięśni i sprawności wymaga coraz większego zaangażowania. Ważna jest także profilaktyka chorób sercowo-naczyniowych.
Wartość odżywcza sardynek to nie tylko kwestia internetowej mody. W przeglądzie naukowym opublikowanym w 2023 roku w czasopiśmie Frontiers in Nutrition zwrócono uwagę na bogactwo składników odżywczych tych ryb, w tym kwasów omega-3 i minerałów ważnych dla zdrowia. Nie oznacza to jednak, że samo jedzenie sardynek zapobiega chorobom. Liczy się cała dieta i styl życia.
Obietnica promiennej cery sprawiła, że sardynki stały się viralem. Do ich popularności znacząco przyczyniła się modelka Anok Yai, uznana za jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie, która w social mediach opowiadała, że jej gładka i promienna skóra to zasługa jedzenie co dzień puszki sardynek.
Ryby te dostarczają białka, niezbędnych kwasów tłuszczowych, witaminy B12 i selenu, które mają znaczenie także dla kondycji skóry. Kwasy omega-3 uczestniczą w regulacji procesów zapalnych, a białko jest niezbędne do odbudowy tkanek. Nie ma jednak przekonujących dowodów, że jedzenie sardynek samo w sobie może prowadzić do wygładzenia zmarszczek czy poprawy jędrności skóry. Warto więc traktować je jako element diety wspierającej kondycję skóry, a nie „jadalny odpowiednik" kremu przeciwstarzeniowego.
Brzmi kusząco, rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Sardynki mogą pomóc zwiększyć podaż białka, witaminy B12, kwasów omega-3 i wapnia. Nie dostarczają jednak wszystkich składników odżywczych w ilościach potrzebnych każdej kobiecie. Nie zastąpią też suplementacji zaleconej przez lekarza czy dietetyka przy stwierdzonym niedoborze. Dotyczy to między innymi witaminy D, której odpowiednia podaż jest istotna dla zdrowia kości.
Mogą jednak być prostym, niedrogim sprzymierzeńcem zdrowia i dobrego samopoczucia. To dobry przykład, że troska o siebie nie zawsze wymaga kosztownych preparatów i skomplikowanych rytuałów. Warto zacząć od tego, co kładziemy na talerzu.
Źródła:
1. Frontiers in Nutrition: Eating more sardines instead of fish oil supplementation: Beyond omega-3 polyunsaturated fatty acids, a matrix of nutrients with cardiovascular benefits;
2. dietetycy.org.pl/sardynki/