Film biograficzny o Fredzie Astairze od kilku dni nie schodzi z nagłówków. Choć produkcję zapowiedziano już kilka lat temu, dopiero teraz poznajemy szczegóły dotyczące obsady. A trzeba przyznać, że twórcy zgromadzili imponujące nazwiska.
Reżyser Paul King, znany z hitów takich jak „Paddington” czy „Wonka”, powraca z nową produkcją musicalową. Tym razem obejrzymy film biograficzny o Fredzie Astairze, jednej z największych gwiazd Złotej Ery Hollywood. Film skupi się na początkach kariery Freda i jego wczesnej współpracy z siostrą Adele. Wspólne występy rodzeństwa przyniosły im rozpoznawalność na Broadwayu i londyńskim West Endzie, jeszcze zanim Fred wkroczył do świata kina, a jego duety z Ginger Rogers przeszły do historii.
W rolę Freda Astaire’a wcieli się Tom Holland, którego udział w projekcie potwierdzono już pięć lat temu. Zresztą nietrudno wyobrazić sobie Hollanda w tej roli. Sam jako dziecko występował na londyńskim West Endzie, a umiejętności taneczne rozwijał zaczynając od hip-hopu, kończąc na balecie, stepowaniu i akrobatyce. Poza tym wszyscy dobrze znamy jego ruchy z pamiętnego występu do przeboju „Umbrella” w brytyjskim programie „Lip Sync Battle”, podczas którego aktor w peruce, obcasach i z ogromną dawką pewności siebie skradł show wcielając się w Rihannę. Nie sposób było oderwać wzrok od tego scenicznego popisu.
O kolejnych członkach obsady dowiedzieliśmy się niedawno. Starszą siostrę Freda Astaire’a, Adele, zagra Margaret Qualley, znana między innymi z filmów „Substancja” czy „Gwiazdozbiór Psa” oraz Netfliksowego miniserialu „Sprzątaczka”. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Qualley do szesnastego roku życia trenowała balet. Świetnie odnajduje się również w bardziej ekspresyjnych choreografiach, co mogliśmy zobaczyć w efektownej reklamie Kenzo World, w której z ogromną swobodą i humorem wirowała po eleganckich hotelowych korytarzach.
Natomiast w roli Ginger Rogers, partnerki tanecznej Astaire’a, z którą stworzył legendarny duet, zobaczymy Sabrinę Carpenter, amerykańską gwiazdę popu, która na koncie ma już dwie statuetki Grammy. Podczas trasy „Short n' Sweet” piosenkarka zachwycała nie tylko muzyką, ale również dopracowaną choreografią i niezawodnym poczuciem humoru, udowadniając, że świetnie poradzi sobie w roli musicalowej.
Trudno oprzeć się więc wrażeniu, że obsadę dobrano z dużą uwagą, kierując się również muzycznym i tanecznym doświadczeniem aktorów. „Jedną z rzeczy, których najbardziej żałuję w swojej karierze jest to, że po „Billym Elliocie” przestałem tańczyć. Dlatego cieszę się, że znów mogę wrócić do świata, który tak bardzo kochałem” – przyznał Holland w amerykańskim talk-show „Live with Kelly and Mark”. Pozostaje więc czekać na efekty i zobaczyć, jak Holland i pozostali członkowie obsady poradzą sobie z powrotem do świata tańca.