Odpowiednia kobieta na odpowiednim miejscu
"Pani Churchill", Marie Benedict
Fot. Znak Horyzont ( materiały prasowe)

Odpowiednia kobieta na odpowiednim miejscu

O nim słyszał każdy – niezłomny mąż stanu, historyk, pisarz i malarz, dwukrotny premier Zjednoczonego Królestwa, laureat literackiej nagrody Nobla, jeden z „ojców założycieli” Organizacji Narodów Zjednoczonych. Co wiadomo o niej? Że prawdopodobnie była dzieckiem z nieprawego łoża, miała z Churchillem pięcioro dzieci (jedno zmarło w wieku dwóch lat), w czasie obu wojen światowych angażowała się w organizowanie pomocy humanitarnej, przeżyła męża o 13 lat. Tyle. Jego rozpozna każdy nawet na najbardziej ziarnistym archiwalnym zdjęciu, natomiast mało kto wie, jak wyglądała pani Churchill.

Marie Benedict to pseudonim literacki Heather Benedict Terrell (ur. 1969), historyczki i prawniczki, która po 10 latach praktykowania prawa, wraz z sukcesem pierwszej książki w 2007 roku („The Chrysalis”, niewydana w Polsce, jedna z wielu opublikowanych pod nazwiskiem Heather Terrell), postanowiła rzucić dotychczasową pracę i zająć się pisaniem. Naturalne zainteresowania skierowały ją w stronę historii. W ten sposób powstała seria książek o wielkich kobietach żyjących z cieniu mężczyzn, m.in. „Pani Einstein” i „Wszystkie życia Hedy Lamarr” (wyd. polskie 2017 i 2019, Znak Horyzont). „Pani Churchill” to kolejna opowieść o żonie, która jest autorką sukcesów swojego męża. W wypadku powieści o pierwszej żonie Alberta Einsteina, Milevie, której życie nie było zbyt dobrze udokumentowane, autorka w posłowiu sama przyznała, że w książce jest więcej domysłów niż faktów. Natomiast na temat Clementine Churchill nie brakuje źródeł historycznych, więc można uznać, że opowieść o niej, choć fabularyzowana, jest historycznie rzetelna.

Jak Clementine Churchill wpłynęła na historię świata

Z książki „Pani Churchill” wyłania się obraz kobiety błyskotliwej i silnej, która przez wszystkie 56 lat niezwykle udanego małżeństwa i w obliczu decydujących o losach świata wydarzeń, w których Winston miał udział, była jego najważniejszym partnerem i doradcą. „Umożliwiła mi całe moje życie i każdą pracę, którą wykonałem” – mówił Churchill o żonie i to może być święta prawda, jako że chyba tylko ona jedna miała odwagę go pouczać. W jednym z listów pisała: „Mój drogi Winstonie (...). W obliczu jakiegoś partactwa to do Ciebie należy podejmowanie odpowiednich kroków – z wyjątkiem Króla, Arcybiskupa Canterbury i Przewodniczącego Izby Gmin możesz wylać z pracy każdego – dlatego też, posiadając tak ogromną władzę, musisz pielęgnować w sobie dobroć, uprzejmość i możliwie jak najwięcej opanowania” (27 czerwca 1940 roku). Czytając powieść Marie Benedict o Clementine Churchill, trudno oprzeć się wrażeniu, że bez tej kobiety – która w konserwatywnym świecie brytyjskich konwenansów i zdominowanej przez mężczyzn polityki umiała znaleźć dla siebie miejsce – historia świata mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
„Pani Churchill”, Marie Benedict
Znak Horyzont, maj 2020

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również