Błękitny szezlong, stylowy sekretarzyk, biała porcelana i haftowane detale… Zainspirowana stylem Izabeli, postanowiłam poszukać przedmiotów, które z pewnością przypadłyby jej do gustu.
„Lalka” już dawno przestała być tylko lekturą, zawładnęła naszymi sercami i umysłami, zaś Izabela Łęcka dostała drugie życie jako prawdziwa ikona stylu! Jej świat inspiruje dziś nie tylko miłośników literatury, ale również modę i estetykę: pojawiają się stylizacje inspirowane XIX-wieczną elegancją, koronkowe koszule, efektowne suknie, perły, kokardy, a nawet makijaże i wnętrza utrzymane w duchu epoki.
Poszłam więc tym tropem i postanowiłam poszukać przedmiotów, które Izabela chciałaby mieć w swoim pokoju. Na pewno nie byłaby to przestrzeń urządzona przypadkowo! „Sypiała w puchach, odziewała się w jedwabie i hafty, siadała na rzeźbionych i wyściełanych hebanach lub palisandrach” – pisał o Łęckiej Bolesław Prus. Słowa te dobrze oddają jej zamiłowanie do luksusu i wyrafinowanego stylu. Miała również słabość do Francji... W jednej z powieściowych scen „Panna Izabela siedzi w swoim gabinecie i czyta najnowszą powieść Zoli: „Une page d'amour”. A kolory? „(…) jej meble kryte błękitną materią i jej niebieski szlafroczek mają jakiś szary odcień”, zaś „festony białej firanki są podobne do wielkich sopli śniegu.” Idę zatem w stylizowane meble, chłodne, arystokratyczne błękity, hafty i koronki. Wśród nich Łęcka mogłaby swobodnie schronić się przed problemami świata realnego i uciec w sferę marzeń i iluzji...
Mebel ten wydaje się wręcz stworzony dla Izabeli! Komfortowy, obowiązkowo wyściełany aksamitem, idealny do dopoczynku, rozmyślań i czytania francuskich romansów…
W gabinecie Izabeli każdy element wystroju był starannie dobrany – od eleganckich mebli po delikatne tkaniny i dekoracyjne dodatki – tworząc przestrzeń pełną przepychu, harmonii i wyraźnie podkreślającą jej przynależność do wyższych sfer. Na pewno nie mogłoby w nim zabraknąć eleganckiej welurowej poduszki z haftowanym motywem.
Nie zapominajmy o posążku Apollina, do którego Izabela miała ogromną słabość. Kto wie, może świeca w kształcie głowy Dawida również przypadłaby jej do gustu?
mat. prasowe Westwing
Nie wyobrażam sobie pokoju Izabeli bez porcelany i bibelotów. Tym kompletem zastawy stołowej z dekoracyjnymi krawędziami na pewno by nie wzgardziła.
Nieodzownym elementem garderoby XIX-wiecznej damy były oczywiście koronki i hafty. Myślę, że Izabeli spodobałby się haftowany obrus. Dzięki misternym detalom i doskonałemu wykonaniu dodałby elegancji każdemu spotkaniu...
Jestem pewna, że Izabeli spodobałby się również stylowy drewniany sekretarzyk z mnóstwem szufladek i przegródek, w którym przechowywałaby bilety wizytowe oraz korespondencję, a może i miłosne listy.
Izabela miała słabość do Francji i róż. Była także… próżna. Myślę, że idea coffe table books byłaby mocno w jej stylu, a taki album spokojnie mógłby się znaleźć na jej stoliku.