To już nie scenariusz z filmu science fiction. AI coraz śmielej wkracza do laboratoriów kosmetycznych, perfumerii i naszych łazienek. Z jej pomocą powstają nowe składniki aktywne i formuły kosmetyczne, a urządzenia coraz lepiej dopasowują się do potrzeb skóry i włosów.
Spis treści
Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja w branży beauty kojarzyła się przede wszystkim z aplikacjami, dzięki którym mogłyśmy wirtualnie przetestować szminkę albo sprawdzić, jak będziemy wyglądać w innym kolorze włosów. Dziś algorytmy pomagają naukowcom analizować cząsteczki, przewidywać właściwości formuł, komponować zapachy, a nawet rozwijać urządzenia wspierające spersonalizowaną pielęgnację. Co to oznacza dla nas?
Opracowywanie receptur kosmetycznych wymaga wielu eksperymentów, testowania kolejnych kombinacji i czasu na analizę wyników. Algorytmy potrafią przeszukiwać ogromne bazy danych, dostarczając informacji o składnikach, ich stabilności, kompatybilności i potencjalnym działaniu. Mogą wskazywać kombinacje warte zbadania, przewidywać stabilność receptury i pomagać identyfikować potencjalne problemy, np. ryzyko podrażnień.
Nie oznacza to jednak, że komputer gwarantuje skuteczność kremu. Wnioski z modelowania trzeba zweryfikować, a bezpieczeństwo i działanie gotowego produktu potwierdzić odpowiednimi badaniami.
Sztuczna inteligencja pomaga naukowcom projektować i wybierać składniki aktywne, które mogą odpowiadać na konkretne potrzeby skóry i włosów. Dzięki algorytmom można analizować ich budowę i przewidywać, jak będą oddziaływać na skórę. Przykładem jest składnik opracowany z wykorzystaniem AI - Sebum-Smart Peptide zastosowany w koncentracie Pore Control Concentrato marki Diego dalla Palma Professional. W połączeniu z 2-procentowym kwasem salicylowym w formie kapsułkowanej ma wspierać kontrolę wydzielania sebum, oczyszczanie porów i zmniejszanie widoczności drobnych niedoskonałości.
AI znajduje zastosowanie również w pielęgnacji włosów i skóry głowy. Z jej pomocą opracowano na przykład peptyd pozyskiwany z fusów kawowych - Re2 Coffea Arabica Peptide. „Składnik łączy zrównoważony rozwój z zaawansowaną technologią AI, dzięki czemu intensywnie nawilża skórę głowy, koi podrażnienia i wspiera jej komfort. Premiera wpisuje się w rosnący trend „skinifikacji” pielęgnacji włosów czyli traktowania skóry głowy jak skóry twarzy i odpowiada na potrzebę wygodnych, wielozadaniowych rozwiązań” – czytamy na stronie firmy Syensqo, która wprowadziła składnik na rynek.
Czy AI potrafi skomponować zapach? Raczej nie zastąpi wrażliwego nosa perfumiarza, ale może wspierać go w poszukiwaniu nowych kompozycji. Specjalne systemy analizują duże zbiory receptur i informacje o składnikach zapachowych, pomagając odkrywać nieoczywiste połączenia.
Przykładem jest zapach Roma Uomo Nero Estremo marki Laura Biagiotti. Podczas jego tworzenia wykorzystano narzędzie, które miało przeanalizować około 3,5 miliona receptur i ponad 2000 surowców, wspierając perfumiarki Annick Ménardo i Suzy Le Helley.
AI i inteligentne systemy trafiają również do urządzeń wykorzystywanych w codziennej pielęgnacji. Przykładem jest urządzenie do depilacji IPL marki Philips, które współpracuje z aplikacją mobilną. Czujnik odczytuje odcień skóry i pomaga dobrać odpowiednie ustawienia zabiegu, a system SenseIQ wspiera dopasowanie działania urządzenia do indywidualnych potrzeb.
W pielęgnacji włosów rozwijane są natomiast inteligentne narzędzia do stylizacji, które kontrolują temperaturę i pomagają ograniczać niepotrzebną ekspozycję na ciepło. W salonach fryzjerskich pojawiają się również systemy analizujące kondycję włosów i skóry głowy, jak np. K-SCAN, narzędzie diagnostyczne rozwijane przez L’Oréal i wykorzystywane w rytuałach pielęgnacyjnych marki Kérastase. Analiza skóry głowy i włosów może pomóc w doborze bardziej spersonalizowanej pielęgnacji.
Trwają także prace nad urządzeniami, które w przyszłości mogą pomóc jeszcze lepiej dopasować pielęgnację do aktualnych potrzeb skóry. Podczas targów dla branży kosmetycznej zaprezentowano na przykład projekt niewielkiego plastra z czujnikami monitorującymi m.in. poziom nawilżenia skóry, temperaturę, ekspozycję na promieniowanie UV i światło niebieskie.
Takie dane mogłyby pomóc lepiej zrozumieć, jak codzienne warunki wpływają na skórę i ułatwić dobór kosmetyków do indywidualnych potrzeb. To jednak wciąż rozwijająca się technologia, a pomiary nie zastąpią diagnozy specjalisty.
Wszystko wskazuje na to, że sztuczna inteligencja na stałe zagości w branży kosmetycznej - podobnie, jak w wielu innych dziedzinach naszego życia. Może przyspieszać badania, wspierać projektowanie składników i ułatwiać dobór produktów do indywidualnych potrzeb.
Nie oznacza to jednak, że algorytmy zastąpią ekspertów ani że każdy produkt opracowany z pomocą AI będzie lepszy od tradycyjnego kosmetyku. Technologia może pomóc nam lepiej zrozumieć potrzeby skóry i włosów, ale nie musi odbierać pielęgnacji tego, co w niej równie ważne – przyjemności, zmysłowości i chwili tylko dla siebie.