Bliska relacja może dawać poczucie oparcia, ale bywa też źródłem napięć. Problem pojawia się wtedy, gdy zdanie rodziców, rodzeństwa czy krewnych regularnie okazuje się ważniejsze od wspólnych ustaleń i potrzeb związku.
Rodzina dowiaduje się o naszych problemach jako pierwsza Po kłótni zamiast porozmawiać z partnerem dzwonimy do mamy, siostry albo brata i opowiadamy dokładnie, co się wydarzyło. Bliscy poznają szczegóły konfliktu, słyszą ostre słowa wypowiedziane w emocjach i często wyrabiają sobie własne zdanie. My po kilku dniach możemy się pogodzić, oni pamiętają przede wszystkim to, co usłyszeli w najgorszym momencie. Może wtedy pojawić się poczucie, że każda trudniejsza rozmowa szybko przestaje być wyłącznie sprawą dwojga.
Zdanie rodziców zmienia wspólne decyzje Ustaliliśmy wakacje, sposób urządzenia mieszkania albo plan na święta, po czym jedna rozmowa z rodzicami wystarcza, żeby wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Pojawiają się argumenty, że „mama uważa inaczej” albo „ojciec ma w tej sprawie większe doświadczenie”. W tle każdej decyzji pojawia się wtedy jeszcze cudze zdanie. Wspólne ustalenia tracą sens, jeśli można je zmienić po każdej rozmowie z rodziną.
W konflikcie automatycznie stajemy po stronie bliskich Partner zwraca uwagę, że czyjś komentarz był niemiły albo że podczas rodzinnego spotkania poczuł się źle. Zamiast wysłuchać, od razu bronimy bliskich: „ona już taka jest”, „przesadzasz”, „przecież nic złego nie miał na myśli”. W takiej sytuacji zostaje sam. Jeszcze trudniej, gdy podobny scenariusz powtarza się przy każdej różnicy zdań dotyczącej rodziny.
Każde ich oczekiwanie ma pierwszeństwo Telefon od rodziców potrafi zmienić nasze plany na wieczór, a prośba rodzeństwa automatycznie staje się ważniejsza od wcześniej umówionego czasu we dwoje. Pojedyncza sytuacja nie musi być problemem, bo niekiedy trzeba pomóc. Źle natomiast, jeśli wspólne plany regularnie trzeba przekładać. Wtedy łatwo nabrać przekonania, że w razie wyboru związek zawsze będzie na drugim miejscu.
Rodzina ma zbyt duży dostęp do naszego związku Rodzice znają wysokość zarobków, plany dotyczące dzieci, szczegóły kłótni i decyzje, które dopiero próbujemy wspólnie podjąć. Sami możemy opowiadać o wszystkim, bo w domu rodzinnym zawsze rozmawiało się otwarcie o prywatnych sprawach. Druga strona może jednak inaczej rozumieć granicę między bliskością a prywatnością. Szczególnie źle działa sytuacja, w której intymna rozmowa sprzed kilku dni staje się tematem przy rodzinnym stole.
Czujemy się odpowiedzialni za zadowolenie bliskich Święta spędzamy tam, gdzie oczekują rodzice, odwiedziny planujemy pod ich potrzeby, a odmowa wywołuje w nas poczucie winy. Partner może proponować inne rozwiązanie, ale ostatecznie zwykle wybieramy to, które pozwoli uniknąć rodzinnego niezadowolenia. Coraz rzadziej pytamy wtedy, czego chcemy jako para, a częściej zastanawiamy się, jak na naszą decyzję zareagują bliscy. Wspólne wybory stają się trudniejsze, bo oczekiwania rodziny zaczynają ważyć więcej.