Lifting piersi i brzucha
Fot. iStock

Lifting piersi i brzucha

Przychodzi czas, że skóra ciała zaczyna tracić sprężystość, bo organizm już nie inwestuje we wzmacnianie włókien kolagenowych tak jak w młodości. Rozciąga się jak stara gumka. I opada. Szkoda, że nie w okolicach kostek – wycięłoby się harmonijkę raz a dobrze i po sprawie. Albo zakryło nogawkami spodni. Ale niestety, to, co się rozciągnęło, opada w kilku miejscach. Najbardziej tam, gdzie skóra jest mocno naciągnięta (brzuch, zwłaszcza po ciążach) i tam, gdzie nie ma podpory mięśni (biust). 

Im jesteśmy starsze, tym bardziej to widać - gdy dojrzałe kobiety przybierają na wadze, ich biusty i brzuchy też, a rozciągnięta skóra wypełnia się tłuszczem i jeszcze bardziej naciąga. Możesz opatulić się szczelnie i liczyć na to, że lato będzie chłodne. Albo.... polubić swoje ciało. Nigdy nie jest za późno na pielęgnację, ujędrnianie, kształtowanie. Kosmetykami, zabiegami z pomocą specjalisty. Troska o siebie nie świadczy o twojej próżności. Popracuj nad ciałem, a będziesz młodsza i lepiej się poczujesz. Nie odpuszczaj.

Jędrniejszy biust

Zacznij od zmiany stanika i wprowadzenia do swoich zwyczajów pielęgnacji biustu. W następnej kolejności odwiedź chirurga. Nie gryzie, nie położy cię od razu w szpitalu, a podpowie, co można zrobić.

  1. Opcja pierwsza: pielęgnacja. Próbowałam ujędrniać naskórek, robiąc naprzemiennie chłodne i ciepłe natryski. Ale nie lubię tego. A jeśli nie lubię, to nie robię. Wolę wsmarować olejek albo nałożyć maseczkę. Masując każdą pierś ruchem okrężnym. To miły rytuał, chociaż wiem, że raczej zapobiegający problemom niż ujędrniający rozciągniętą już skórę.
  2. Opcja druga: zabiegi medycyny estetycznej. – Nie pomogą choćby dlatego, że skóry na gruczole nie można podgrzewać – rozwiał moje nadzieje dr Marcin Ambroziak z warszawskiej Kliniki Ambroziak, którego zapytałam o radę.
  3. Opcja trzecia: operacja. – Gdy małe piersi opadły, można je unieść i wypełnić niewielkim implantem. Albo tłuszczem pacjentki, jeśli chce odessać go z brzucha – mówi dr Elżbieta Radzikowska-Buchner , chirurg plastyk ze szpitala MSWiA w Warszawie i Kliniki Radzikowska. – Gorzej mają kobiety dojrzałe, które już w młodości miały okazałe piersi. To problem mojej koleżanki Kasi: – Byłam szczupła, ale miałam ogromny biust w rozmiarze 65 L. Trudno mi było coś na siebie kupić, szyłam ubrania i staniki, w których z trudnem upychałam wielkie piersi. Mąż nie zgłaszał reklamacji, ale ja nie mogłam na siebie patrzeć. Nie chciałam jednak robić operacji i bałam się jej. W internecie czytałam, że jest ryzykowna, szczególnie jeśli zabieg liftingu piersi łączy się z ich zmniejszaniem. I że bardzo boli – opowiada. Zdecydowała się po sześciu latach, po konsultacji u sześciu chirurgów plastyków. Wybrała dr Radzikowską-Buchner , która lekko zmniejszyła jej biust i mocno go uniosła, wycinając rozciągniętą skórę. Kasia przez pół roku musiała chodzić w specjalnym staniku. Po roku wygląda 10 lat młodziej i 10 kilogramów szczuplej. Choć masowała blizny, jeszcze mocno je widać wokół brodawki, pod nią i na dolnej krawędzi piersi. – Ale to nie jest problem. Bo biust mam ładniejszy niż w młodości. A znajomi zauważyli tylko, że ładnie schudłam. Dlaczego ja zwlekałam z tą operacją?! Napisz koniecznie, żeby się nie wahać!
  4. Opcja specjalna: Jeśli masz mieć lub miałaś operację serca, podczas której rozcinano ci klatkę piersiową, pamiętaj by po wygojeniu ran koniecznie nosić stanik push-up. Kobiety, które nigdy takiego nie nosiły albo mają duży biust, niechętnie się na to zgadzają, ale kardiolodzy im zalecają zmianę bielizny z powodów zdrowotnych. Stanik push-up odciąża klatkę piersiową, dzięki niemu lepiej zrastają się rany.

Kształtniejszy brzuch

Był problemem od urodzenia dzieci. Kilogramy gubiłam książkowo, ale skóra rozciągnęła się jak worek u kangura. I z czasem wypełniała tłuszczem, bo przyroda nie znosi próżni.

  1. Pierwsza próba: pielęgnacja. Wypróbowałam różne kosmetyki, masowałam skórę pod prysznicem. Pobudziłam mikrokrążenie, wygładziłam naskórek. I tyle.
  2. Druga próba: zabiegi medycyny estetycznej. Podgrzewałam skórę brzucha laserem, falami i ultradźwiękami. I co? – Być może wyglądałabyś gorzej, gdybyś tego nie zrobiła – pocieszała koleżanka, widząc moją zawiedzioną minę.
  3. Trzecia próba: operacja. Dr Elżbieta Radzikowska-Buchner poradziła mi plastykę brzucha. Tym bardziej że jak u wielu kobiet po ciążach rozeszły mi się mięśnie brzucha. Przy okazji plastyki skóry można je zszyć. Lekarka przecięła mnie od jednego do drugiego biodra, oderwała skórę prawie do przepony, zszyła mięśnie, naciągnęła skórę w dół, odcięła nadmiar pod pępkiem i przyszyła w miejscu przecięcia. Operację zrobiła w znieczuleniu ogólnym, w szpitalu leżałam dwa dni, miesiąc chodziłam w obciskającej bieliźnie, trzy miesiące nie wolno mi było dźwigać. Schudłam 1,5 kilograma, tyle ważyła skóra. W pasie zgubiłam rozmiar. Rok po operacji miałam jeszcze blizny, a brzuch był wrażliwy na dotyk. Za to nic nie wisiało nad paskiem i nie fałdowało się pod T-shirtem. Dwa lata później po zabiegu prawie nie ma śladu. Brzuch jest twardy, ale nie płaski, bo rozciągnięte mięśnie naciskają na skórę. Czas na ich wzmocnienie.
  4. Czwarta próba: trening. Eksperci polecają pilates, niezbyt forsowne zajęcia Zdrowy kręgosłup, a nawet... energiczne odkurzanie. Bo skóra lepiej trzyma się wyćwiczonych mięśni.
    Z przyjemnością dowiaduję się, że są zabiegi wzmacniające na leżąco. Elektrody urządzenia EmSculpt marki BTL przyczepione do brzucha przewodzą pole magnetyczne, które wywołuje 20 tysięcy skurczów mięśni przez 30 minut. Czuję, jakby od wewnątrz odbijała się we mnie metalowa kuleczka. Po czterech zabiegach częściej się prostuję i chodzę, napinając brzuch.
Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 03/2019

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również