Czytamy: Michael Chabon, Telegraph Avenue
Fot. xxx

Czytamy: Michael Chabon, Telegraph Avenue

Michael Chabon zadebiutował w 1988 roku niezwykłą powieścią „The Mysteries of Pittsburgh”, od razu zdobywając pozycję jednego z najważniejszych pisarzy amerykańskich, którą kolejne jego książki tylko umacniały. Na swój oryginalny sposób, po mistrzowsku posługując się niesamowitą wyobraźnią, dowcipem i językiem określanym jako malarstwo słowne, a jednocześnie z ogromną życzliwością dla rodzaju ludzkiego Chabon rozprawia się ze stereotypami. Nie inaczej jest w jego właśnie opublikowanej w Polsce książce „Telegraph Avenue”.

Z powieści Chabona (ur. 1963) polski czytelnik dostał do ręki zaledwie kilka, i to po upływie wielu lat od ich wydania: „Cudowni chłopcy” (Rebis, 2003, wyd. oryg. 1995; w 2000 roku na jej podstawie powstał film Curtisa Hansona pod tym samym tytułem, z doskonałą obsadą: Michael Douglas, Tobey Maguire, Frances McDormand, Robert Downey Jr., Katie Holmes), „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya” (W.A.B., 2019, wyd. oryg. 2000; za tę powieść Chabon dostał Pulitzera), „Związek żydowskich policjantów” (W.A.B., 2009; nagroda im. Edgara Allana Poe), „Poświata” (W.A.B., 2018). Nowa powieść Chabona „Telegraph Avenue” jest nowa też tylko w Polsce, w Stanach została wydana w 2012 roku. Pisarz balansuje w niej na krawędzi powieści obyczajowej i groteski, co sprawia, że jego historia to słodko-gorzki komediodramat, w którym poczucie humoru i wysublimowany żart przeplatają się z głęboką i wnikliwą refleksją na temat podstawowych problemów współczesności: rasizmu, komercjalizacji życia, coraz bardziej skomplikowanych relacji rodzinnych, kondycji konsumpcyjnych społeczeństw.

Telegraph Avenue to 7-kilometrowa ulica biegnąca przez dwa miasta, Berkeley i Oakland w Kalifornii. Tu mieści się Brokeland Records, sklep z płytami, od kilkunastu lat prowadzony przez Afroamerykanina Archy’ego i Nata, który jest Żydem. Ich żony, Gwen i Aviva, również pracują razem – jako położne. Zastajemy ich w 2004 roku, kiedy zaczynają się dziać rzeczy, które mogą sprawić, że wszystko się rozpadnie. W sąsiedztwie ma powstać megastore stanowiący zagrożenie dla niewielkiego sklepu Archy’ego i Nata. Gwen i Aviva na skutek skomplikowanego porodu i awantury o rasistowskim podłożu mogą stracić pracę. Pojawia się Luther, dawny aktor filmów blaxploitation, obecnie były więzień utrzymujący niebezpieczne konszachty z handlarzami narkotyków, ojciec Archy’ego, z którym ten nigdy nie miał i nadal nie chce mieć nic wspólnego. Z Teksasu po śmierci babci przyjeżdża Titus, którego Archy okazuje się być biologicznym ojcem. Julius, syn Nata, sprawia kłopoty. Jakby tego wszystkiego było mało, umiera Cochise Jones, muzyk jazzowy, który był dla Archy’ego jak ojciec. Ten galimatias to początek tragikomicznej spirali zdarzeń i przedziwnych zbiegów okoliczności – fabuły po mistrzowsku skonstruowanej przez Chabona, naszpikowanej odniesieniami do amerykańskiej popkultury: komiksów Marvela, muzyki i artystów jazzowych, filmów i polityki, które stanowią wielobarwne tło dla w sumie ciepłej i pełnej empatii opowieści o przewrotności losu.

„Telegraph Avenue”, Michael Chabon
W.A.B., sierpień 2020

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również