Relacje

Tak zatrzymamy kłótnię, zanim stanie się awanturą. 6 sposobów wyciszenia emocji

Tak zatrzymamy kłótnię, zanim stanie się awanturą. 6 sposobów wyciszenia emocji
Fot. Getty Images

Nie chodzi o to, żeby udawać, że nic się nie stało. Warto jednak najpierw obniżyć temperaturę rozmowy, a dopiero potem próbować rozwiązać problem. Spokojne słuchanie i komunikowanie swoich potrzeb pomoże uspokoić emocje, gdy zaczynają wymykać się spod kontroli.

 

Zaczyna się niewinnie. Jedno zdanie, drobna uwaga, spojrzenie, które zostaje odebrane jako lekceważące. Po chwili mówimy już coraz głośniej, wracają stare pretensje, a rozmowa zamiast prowadzić do rozwiązania problemu, zamienia się w walkę o to, kto ma rację. Jest jednak moment, w którym można jeszcze zatrzymać ten scenariusz. Psychologiczne techniki deeskalacji opierają się m.in. na spokojnym komunikowaniu swoich potrzeb, aktywnym słuchaniu i świadomym robieniu przerwy, gdy emocje zaczynają wymykać się spod kontroli.

1. Nie pozwólmy, żeby złość narastała

Jednym z najgorszych sposobów radzenia sobie z konfliktem jest udawanie, że go nie ma. Niewypowiedziana złość nie zawsze znika. Czasem przeciwnie – narasta, a do kolejnej sprzeczki dokładamy wszystkie wcześniejsze żale. Dlatego lepiej rozprawić się z trudnym tematem, zanim emocje zdążą się nawarstwić.

Nie musimy rozpoczynać rozmowy w chwili największego wzburzenia. Lepiej powiedzieć: „To mnie naprawdę zdenerwowało. Chcę o tym porozmawiać, ale potrzebuję chwili, żeby się uspokoić.” To znacznie lepsza opcja niż demonstracyjne milczenie czy wyjście z domu bez słowa. Dajemy sygnał: problem jest ważny, ale nie chcę rozwiązywać go krzykiem.

2. Nazwijmy problem zamiast wytykać sobie błędy

W czasie kłótni łatwo stracić z oczu właściwy temat. Rozmowa o niewyniesionych śmieciach nagle może zamienić się w dyskusję o tym, kto od pięciu lat bardziej stara się w związku. Zacznijmy od zadania sobie pytania: co właściwie chcemy osiągnąć? Czy potrzebujemy przeprosin? Zmiany konkretnego zachowania? Wyjaśnienia? A może po prostu chcemy, żeby druga osoba zrozumiała, dlaczego jest nam przykro?

Określenie tematu i celu rozmowy może pomóc wyhamować emocje,  Zamiast: „Ty nigdy mnie nie słuchasz!” powiedzmy: „Chciałabym, żebyś tym razem wysłuchał mnie do końca, zanim odpowiesz.” To niewielka zmiana, ale zmniejsza ryzyko, że druga osoba poczuje się zaatakowana i od razu zacznie się bronić. 

3. Mówmy o sobie, zamiast oskarżać drugą osobę

Jednym z najprostszych sposobów na spokojniejszą rozmowę jest mówienie o własnych uczuciach i potrzebach. Zamiast przypisywać drugiej osobie złe intencje, powiedzmy, jak odbieramy jej zachowanie i co w danej sytuacji czujemy. Zamiast: „Specjalnie mnie ignorujesz” powiedzmy: „Czuję się ignorowana, kiedy podczas rozmowy patrzysz w telefon.” Zamiast: „Dla ciebie zawsze wszystko jest ważniejsze ode mnie” lepiej powiedzieć: „Jest mi przykro, że nie traktujesz mojego problemu na poważnie.”

Nie chodzi o to, żeby brać na siebie całą odpowiedzialność za konflikt. Chodzi o zmianę sposobu, w jaki mówimy o swoich emocjach i potrzebach. Druga osoba może nie zgadzać się z naszym punktem widzenia, ale wie wtedy, co czujemy i dlaczego jej zachowanie jest dla nas ważne.

4. Posłuchajmy, nim przygotujemy ciętą ripostę

Podczas kłótni często czekamy tylko na to, żeby znaleźć moment na ostrą odpowiedź. Druga osoba jeszcze mówi, a my już w głowie układamy kontrargumenty. Aktywne słuchanie działa inaczej. Najpierw spróbujmy zrozumieć, co druga osoba naprawdę chce powiedzieć. Możemy nawet własnymi słowami powtórzyć to, co usłyszeliśmy: „Jeśli dobrze cię rozumiem, zdenerwowało cię to, że nie powiedziałam ci wcześniej o swoich planach?”

To nie oznacza, że przyznajemy drugiej osobie rację. Pokazujemy jedynie, że chcemy ją zrozumieć. Parafrazowanie i zadawanie pytań doprecyzowujących to elementy aktywnego słuchania, które mogą pomóc przerwać impas w rozmowie. Czasem właśnie wtedy okazuje się, że kłóciliśmy się nie tyle o samą sytuację, ile o zupełnie inne oczekiwania.

5. Kiedy emocje rosną, zróbmy przerwę

Nie każdą rozmowę musimy doprowadzić do końca od razu. Jeśli czujemy, że tracimy kontrolę, zaczynamy krzyczeć, płakać albo mamy ochotę powiedzieć coś, czego później będziemy żałować, przerwa może być lepszym rozwiązaniem niż dalsza wymiana zdań.

Ważne jest jednak, jak ją zakomunikujemy. Nie mówmy: „Mam cię dość. Idę stąd”. Lepiej: „Jestem teraz zbyt zdenerwowana, żeby spokojnie rozmawiać. Potrzebuję 20 minut. Wróćmy do tego później.” Taka pauza nie musi oznaczać ucieczki od problemu. Daje nam szansę na uspokojenie emocji i powrót do rozmowy z większym dystansem.

6. Szukajmy rozwiązania, a nie zwycięstwa

„Wygranie” kłótni nie zawsze oznacza, że rzeczywiście coś w ten sposób zyskaliśmy. Możemy udowodnić, że mieliśmy rację, ale jednocześnie sprawić, że druga osoba poczuje się zaatakowana i zamknie się na rozmowę. Dlatego warto zadać pytanie: „Co możemy zrobić, żeby następnym razem ten problem nie wrócił?”

Może się okazać, że potrzebujemy kompromisu. Gdy na przykład jedna osoba uważa, że trzeba ograniczyć wydatki, a druga chce przeznaczyć część oszczędności na remont. Zamiast kłócić się o to, kto ma rację, możemy ustalić, które wydatki są teraz najważniejsze i jaką kwotę możemy przeznaczyć na remont bez dużego uszczerbku dla oszczędności. Rozwiązaniem nie musi być zwycięstwo jednej ze stron. Chodzi o to, żeby znaleźć sposób, który uwzględni potrzeby obojga.

Nie każdą kłótnię da się zatrzymać

Warto pamiętać, że możemy kontrolować przede wszystkim własne zachowanie, a nie reakcje drugiej osoby. Jeśli mimo naszych starań nadal się złości, nie musimy na siłę doprowadzać rozmowy do końca. W przypadku powtarzających się konfliktów pomocna może być rozmowa z terapeutą par, mediatorem lub innym specjalistą.