Relacje

Inni mają gorzej. 6 pozornie wspierających zdań, które ranią zamiast pocieszać

Inni mają gorzej. 6 pozornie wspierających zdań, które ranią zamiast pocieszać
Fot. Getty Images

Chcemy dobrze, ale czasem nasze słowa przynoszą więcej bólu niż pocieszenia. „Nie przesadzaj” czy „inni mają gorzej” to tylko niektóre z popularnych zdań, które mogą sprawić, że bliska osoba poczuje się niezrozumiana.

Kiedy ktoś bliski cierpi, przeżywa rozczarowanie, stresuje się lub nie radzi sobie z trudną sytuacją, zwykle chcemy dodać mu otuchy i poprawić nastrój. Czasami jednak trudno znaleźć odpowiednie słowa. A bywa, że zamiast wsparcia powiemy coś, co jeszcze pogorszy sytuację! Wydaje nam się, że mówiąc "na pewno nie jest tak źle", "inni mają gorzej" albo "chyba przesadzasz" sprawimy, że ktoś spojrzy na swój problem z dystansem. Ale zamiast tego po drugiej stronie zamiast ulgi pojawia się smutek, złość albo poczucie, że nie warto już o niczym opowiadać. Dlaczego tak się dzieje? Bo nie każde pocieszenie jest wsparciem. Czasami nasze dobre intencje przybierają formę oceniania, umniejszania czyichś uczuć i odbierania drugiej osobie prawa do przeżywania trudnych emocji. 

W psychologii zjawisko to określa się mianem unieważniania emocjonalnego. Polega na bagatelizowaniu czyichś uczuć, podważaniu ich lub sugerowaniu, że nie ma powodów do smutku, złości czy rozczarowania. Badania pokazują, że doświadczanie takich reakcji wiąże się z jeszcze większym stresem (1).  Dobre intencje nie zawsze wystarczą. Nie każde pocieszenie jest wsparciem, a niektóre zdania, choć wypowiadamy je w dobrej wierze, mogą ranić bardziej, niż nam się wydaje. Oto sześć przykładów i propozycje, czym warto je zastąpić.

1. „Nie przesadzaj, to przecież nic takiego”

Dla jednej osoby rozstanie może być końcem świata, dla innej utrata pracy będzie największym kryzysem od lat. Nie istnieje jeden uniwersalny sposób przeżywania problemów.  Kiedy ktoś widzi świat w czarnych barwach, a my mówimy mu, że przesadza, w rzeczywistości nie pomagamy mu spojrzeć na sytuację z dystansu. Dajemy mu raczej do zrozumienia, że jego reakcja jest niewłaściwa, przesadzona lub nieuzasadniona. Zamiast poczuć się zrozumianym, zaczyna zastanawiać się, czy ma w ogóle prawo tak się czuć.

Lepiej powiedzieć: „Widzę, że mocno to przeżywasz. Chcesz mi opowiedzieć, co się stało?”.

2. „Inni mają gorzej”

To jeden z najbardziej popularnych, a jednocześnie najmniej pomocnych sposobów pocieszania. Owszem, na świecie są ludzie mierzący się z ogromnymi tragediami. Nie oznacza to jednak, że nasze codzienne problemy przestają mieć znaczenie. Cierpienie nie jest "konkursem", w którym można przyznać pierwsze miejsce osobie mającej najwięcej powodów do smutku. Porównywanie trudności nie sprawia, że stają się mniejsze. Może za to wywołać poczucie winy: przecież inni mają gorzej, więc nie powinnam narzekać, nie mam prawa być smutna, powinnam sobie poradzić. Tymczasem każdy ma prawo do własnych emocji, niezależnie od tego, co przeżywają inni.

Lepiej powiedzieć: „Nie wiem, czy potrafię sobie wyobrazić, jak trudna jest dla ciebie ta sytuacja, ale chcę cię wysłuchać”.

3. „Weź się w garść, musisz być silna”

To zdanie często wypowiadamy z troski. Nie chcemy patrzeć, jak bliska osoba cierpi. Chcemy, żeby odzyskała kontrolę, przestała płakać, podniosła się i ruszyła dalej. Problem w tym, że takie słowa mogą brzmieć jak oczekiwanie, by jak najszybciej przestała odczuwać to, co właśnie przeżywa. Nie zawsze trzeba być silnym. Nie każdą trudność można pokonać determinacją, pozytywnym nastawieniem czy kolejną próbą zmotywowania się do działania. Czasami człowiek potrzebuje po prostu odpocząć, wypłakać się i przyznać, że jest mu ciężko. Wspieranie nie polega na wymaganiu od drugiej osoby odporności i siły za wszelką cenę.

Lepiej powiedzieć: „Nie musisz teraz udawać, że wszystko jest w porządku. Możesz przy mnie być sobą”.

4. „Na twoim miejscu zrobiłabym to inaczej”

Kiedy ktoś opowiada nam o swoim problemie, natychmiast uruchamia się w nas tryb naprawiania. Podpowiadamy, co powinien zrobić, jak zareagować, z kim porozmawiać i jakich błędów uniknąć. Wydaje nam się, że skoro widzimy jakieś rozwiązanie, powinniśmy się nim podzielić. Tyle że nie zawsze druga osoba przychodzi do nas po instrukcje. Być może chce jedynie opowiedzieć o trudnym dniu, wyrzucić z siebie emocje albo poczuć, że ktoś jest po jej stronie. Nieproszona rada może zostać odebrana jak krytyka lub sugestia, że sama nie potrafi poradzić sobie z własnym życiem. Zanim więc zaczniesz doradzać, warto sprawdzić, czego naprawdę potrzebuje rozmówca.

Lepiej powiedzieć: „Chcesz, żebym pomogła ci znaleźć rozwiązanie, czy wolisz, żebym po prostu cię wysłuchała?”.

5. „Nie ma co płakać, wszystko będzie dobrze”

To klasyczny sposób na szybkie pocieszenie. Nie lubimy patrzeć na łzy, bezradność i smutek bliskich. Chcemy zapewnić, że najgorsze minie, a przyszłość przyniesie coś dobrego. Jednak obiecywanie, że wszystko będzie dobrze, nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa. Przecież nie wiemy, jak potoczy się dana sprawa. Co więcej, osoba, która właśnie przeżywa trudne chwile, może poczuć, że jej smutek jest czymś, co należy jak najszybciej zakończyć.

Lepiej powiedzieć: „Nie wiem, jak to się skończy, ale nie jesteś z tym sama. Jestem obok”.

6. „Nie myśl o tym, szkoda nerwów”

Łatwo powiedzieć komuś, żeby przestał się przejmować. Trudniej zrozumieć, że dla tej osoby problem może być naprawdę ważny i nie da się go po prostu wyrzucić z głowy. Dlatego takie zdanie, choć często wypowiadane z dobrymi intencjami, może sugerować, że ktoś niepotrzebnie zaprząta sobie czymś myśli, nadmiernie analizuje sytuację albo sam nakręca swoje negatywne emocje. W efekcie zamiast wsparcia dostaje komunikat: przestań o tym mówić, zajmij się czymś innym. A przecież czasami rozmowa, nazwanie problemu i możliwość przeżycia emocji są pierwszym krokiem do odzyskania spokoju.

Lepiej powiedzieć: „Widzę, że cały czas o tym myślisz. Co najbardziej cię teraz martwi? Chcesz o tym pogadać?”.

Nie zawsze musimy wiedzieć, co powiedzieć ani znajdować rozwiązania na każdy problem. Nie musimy na siłę szukać pozytywnych stron trudnej sytuacji i przekonywać, że wszystko będzie dobrze. Czasami znacznie ważniejsze od dawania "dobrych" rad jest po prostu uważne słuchanie. Warto dać drugiej osobie przestrzeń na przeżywanie emocji, bez oceniania, bagatelizowania czy podpowiadania, co powinna czuć. Nie musimy zgadzać się z jej opinią ani sposobem postępowania, aby okazać zrozumienie. Czasami wystarczy wysłuchać, zapytać, czego potrzebuje albo po prostu być obok.

1. Greville-Harris, M. i in., The Power of Invalidating Communication: Receiving Invalidating Feedback Predicts Threat-Related Emotional, Physiological, and Social Responses. „Journal of Social and Clinical Psychology” (guilfordjournals.com/doi/10.1521/jscp.2016.35.6.471?)