Relacje

Rozstanie było dobrą decyzją, więc dlaczego wciąż tęsknimy? 5 możliwych powodów

Rozstanie było dobrą decyzją, więc dlaczego wciąż tęsknimy? 5 możliwych powodów
Fot. Getty Images

Miało przynieść ulgę. Wreszcie koniec nieporozumień, rozczarowań i kolejnych prób naprawiania tego, co od dawna nie funkcjonowało. Przez pewien czas rzeczywiście czujemy się lepiej. Aż któregoś dnia słyszymy znajomą piosenkę, przypominamy sobie wspólną podróż albo zastanawiamy się, co u niego słychać. Skąd bierze się tęsknota za kimś, z kim nie byłyśmy szczęśliwe? 

  1. Idealizujemy początki związku
    Pierwsze miesiące związku często wspominamy z największym sentymentem. Długie rozmowy, spontaniczne wyjazdy, czułe wiadomości, zainteresowanie, którym partner nas obdarzał. Nawet jeśli później relacja stała się źródłem wielu rozczarowań, wspomnienie tamtego okresu potrafi pozostać niezwykle żywe.

    Po rozstaniu zdarza się nam tęsknić właśnie za mężczyzną, którego poznałyśmy przed laty. Trudno zaakceptować, że człowiek, przy którym czułyśmy się kiedyś kochane i bezpieczne, później zaczął nas ranić lub stał się obojętny na nasze potrzeby. Wracamy do dawnych chwil, jakby mogły powiedzieć nam więcej o związku niż ostatnie miesiące jego trwania. A przecież to, co było piękne na początku, nie unieważnia późniejszych doświadczeń.
  2. Wciąż liczymy na zmianę
    „Gdyby tylko był bardziej czuły”. „Gdyby potrafił przyznać się do błędu”. „Gdyby wreszcie zaczął mnie słuchać”. Wiele kobiet pozostaje w niesatysfakcjonujących związkach mimo kolejnych rozczarowań, wierząc, że partner pewnego dnia się zmieni.

    Nawet po rozstaniu trudno całkowicie porzucić te oczekiwania. Wyobrażamy sobie przypadkowe spotkanie po kilku miesiącach. On jest już innym człowiekiem, rozumie swoje błędy, potrafi rozmawiać o uczuciach. Wreszcie daje nam to, o co wcześniej bezskutecznie prosiłyśmy. Takie wyobrażenia potrafią podtrzymywać przywiązanie przez długi czas.
  3. Czekamy na przeprosiny
    Nie każde rozstanie kończy się szczerą rozmową. Zdarza się, że odchodzimy z poczuciem krzywdy, bez przeprosin, wyjaśnień czy choćby przyznania, że nasze uczucia były uzasadnione. W myślach prowadzimy wtedy rozmowy, do których nigdy nie doszło. Układamy zdania, które chciałybyśmy wypowiedzieć, wyobrażamy sobie reakcję byłego partnera. Czasem sprawdzamy jego media społecznościowe albo liczymy, że sam się odezwie. Za takim zachowaniem niekoniecznie stoi pragnienie odnowienia znajomości. Niekiedy po prostu chcemy, żeby druga osoba zrozumiała, ile nas kosztowała ta relacja. Żeby przyznała, że nie zasłużyłyśmy na sposób, w jaki nas traktowała.

    Trudno pogodzić się z myślą, że możemy nigdy nie otrzymać takiego potwierdzenia. Jednak uzależnianie własnego spokoju od jego przeprosin sprawia, że nadal pozostajemy emocjonalnie z nim związane.
  4. Straciłyśmy część siebie
    Przez wiele lat myślałyśmy o sobie jako o części pary. Razem z partnerem planowałyśmy wakacje, podejmowałyśmy decyzje dotyczące mieszkania i organizowałyśmy rodzinne uroczystości. Miałyśmy swoje obowiązki, przyzwyczajenia i miejsce w jego życiu. Po rozstaniu musimy na nowo zastanowić się, czego właściwie chcemy. Być może odkrywamy, że przez ostatnie lata częściej uwzględniałyśmy potrzeby partnera niż własne. Zrezygnowałyśmy z pewnych znajomości, zainteresowań albo planów zawodowych. I nawet jeśli nie byłyśmy szczęśliwe, dobrze znałyśmy swoją dotychczasową rolę. Teraz musimy odnaleźć się w zupełnie innej sytuacji.
  5. Żal nam wspólnych lat
    Pięć, dziesięć, a może piętnaście lat. Wspólne mieszkanie, rodzinne uroczystości, podróże, plany na przyszłość. Do tego wszystkie rozmowy, ustępstwa i próby ratowania związku. Po rozstaniu zaczynamy zastanawiać się, czy nie poddałyśmy się zbyt szybko. Może należało dać partnerowi jeszcze jedną szansę?

    Takie myślenie wiąże się z tak zwanym błędem utopionych kosztów. Im więcej czasu i wysiłku w coś włożyłyśmy, tym trudniej nam z tego zrezygnować. Nawet jeśli od dawna nie czujemy się szczęśliwe, żal nam wszystkiego, co udało się wspólnie zbudować. Nie oznacza to jednak, że przeszłość należy przekreślić. Możemy zachować dobre wspomnienia i jednocześnie wiedzieć, że odejście było słuszną decyzją.