Bieszczady z dala od cywilizacji. Co warto zobaczyć? Podpowiada przewodnik
Fot. 123RF

Bieszczady z dala od cywilizacji. Co warto zobaczyć? Podpowiada przewodnik

Są dzikie, przejmujące i magnetyczne. Bieszczady to synonim bliskości z naturą, gdzie w lesie usłyszysz wilki i niedźwiedzie, a nocą zobaczysz najbardziej rozgwieżdżone niebo w Polsce. To kraina górskich szlaków, połonin, leśnej zwierzyny i przygód, które warto zaplanować na najbliższe wakacje w 2021 roku.

Bieszczady 2021 – co warto zobaczyć?

Nawet tygodniowy urlop to zbyt krótko, aby zobaczyć wszystkie bieszczadzkie miejsca warte uwagi. Jednak na liście nie może zabraknąć dwóch Połonin: Caryńskiej i Wetlińskiej. To rozległe górskie łąki, z których rozpościera się widok na całą panoramę okolicy. Kolejnym ważnym punktem jest Tarnica. To najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach. Dotrzesz na niego z Wołosatego lub Ustrzyk Górnych, a na jego wierzchołek poprowadzi Cię wygodna trasa ze schodów. Fani architektury będą zachwyceni Szlakiem Architektury Drewnianej. Wypełniony jest po brzegi cerkwiami prawosławnymi oraz grekokatolickimi, które pełnią teraz funkcję kościołów katolickich. Zwiedzanie architektonicznego szlaku rozpocznij w Komańczy. Najbardziej znane miasteczka w Bieszczadach to Ustrzyki Górne i Dolne. W Górnych rozpoczniesz wędrówkę szlakiem na Tarnicę lub Bukowe Berdo. Z kolei w Ustrzykach Dolnych, możesz spędzić popołudnie na klimatycznym rynku, odwiedzić Muzeum Bieszczad i napić się aromatycznej kawy w Muzeum Młyna. Od maja do października można także cieszyć się przejażdżką Bieszczadzką Kolejką Leśną. Malownicza trasa Majdan-Przysłup-Majdan i Majdan-Balnica-Majdan to świetna rozrywka nie tylko dla dzieci.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Bieszczady.pl (@bieszczadypl)

Kuchnia Bieszczad - co warto zjeść?

W poszukiwaniu pysznego lokalnego jedzenia wybierz się do Wilczej Jamy. To gospodarstwo agroturystyczne z klimatycznymi domkami noclegowymi, w których można się zatrzymać. Legendarna bieszczadzka miejscówka należy do Andrzej Pawlaka – kiedyś leśniczego i tropiciela wilków oraz jego żony Anny, która trzyma pieczę nad niezwykłą kuchnią ich karczmy. W Wilczej Jamie skosztujesz najlepszej bieszczadzkiej dziczyzny, pstrągów łowionych w ich stawie, lokalnego bundza i pesto z czosnku niedźwiedziego własnej roboty. Topowym miejscem na kulinarnej mapie Bieszczad jest także Chata Wędrowca, gdzie zjesz słynnego naleśnika giganta. To przysmak, który jest Certyfikowanym Bieszczadzkim Produktem Lokalnym. Pomysł na wieczór? SiekierezadaHipisówka, gdzie napijesz się lokalnych trunków, posłuchasz muzyki na żywo i poznasz rodowitych bieszczadzkich górali.

Bieszczady z dala od cywilizacji

Klasyczne eksplorowanie Bieszczad to nie jedyna z możliwych opcji na urlop blisko natury. Obecnie rosnącą popularnością cieszą się survivalowe wyjazdy, które można zaplanować samemu lub wybrać się z przewodnikiem, który pokaże Ci Bieszczady, które trudno zobaczyć na turystycznych szlakach. Jednym z nich jest Piotr Ścibior (IG @z.dala.od.cywilizacji), który przybliży Ci tajniki survivalowego wyjazdu w Bieszczady:

„Aby poznać prawdziwa magię bieszczadzkiej natury, najlepiej obcować z nią w prawdziwej bliskości, w ciszy i samotności. Te wyjątkowe momenty, kiedy wędrujemy przez karpacką puszczę, skąpaną w mroku nocy, aby na jednej z połonin powitać dzień, w towarzystwie promieni wschodzącego słońca, na zawsze pozostają w sercu, jako niesamowita przygoda – opowiada Piotr Ścibior, przewodnik po Bieszczadach. Przepiękne chwile, kiedy żegnamy ten sam dzień na jednym ze szczytów, a zgiełk dnia milknie wraz z zachodem słońca. Feeria barw, jaką natura koloruje niebo, powoli ustępuje szarości wymieszanej z czernią, która odważnie wlewa się w doliny i zaczyna tworzyć mroczny klimat nocy. To wówczas rozpoczyna się prawdziwe życie tego dzikie rejonu. Ogromne przestrzenie dzikiego lasu, z gdzieniegdzie małymi osadami ludzkimi, to raj dla zwierzyny.”

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Z DALA OD CYWILIZACJI (@z.dala.od.cywilizacji)

„Bieszczady to nie tylko połoniny. Magia tkwi w historii, w opuszczonych, wysiedlonych wsiach, gdzie przed laty tętniło życie, a po akcji Wisła te miejsce błyskawicznie opanowała natura w swojej najbardziej dzikiej formie. Aby zasmakować Bieszczad do cna, poczuć się ich naturalną częścią, wtopić się w ich klimat, warto zejść ze szlaku. Warto podążyć wytyczoną przez siebie drogą, choćby na azymut przez las, przez polany, wzdłuż strumieni. Aby czuć ciarki na ciele, słysząc wyjące wilki, czuć zapach niedźwiedzia, który obserwuje nas gdzieś niedaleko, aby zobaczyć żubry pasące się dziko na łące, musimy z pełnym szacunkiem dla przyrody wkroczyć w jej świat. Nie ma nic piękniejszego, jak spędzić noc po całym dniu wędrówki wprost pod gwiazdami. Czasem nawet bez namiotu, rozkładając karimatę i śpiwór na miękkiej trawie, wpatrując się w nieskończoną ilość migoczących gwiazd i wsłuchując w odgłosy lasu, które za pierwszym razem mogą przyczynić się do naszej bezsenności.” - opowiada Piotr Ścibior.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Z DALA OD CYWILIZACJI (@z.dala.od.cywilizacji)

Jak zaplanować wędrówkę po Bieszczadach poza szlakami turystycznymi?

„Należy pamiętać, że na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego nie wolno nam biwakować „na dziko”. Podobne ograniczenia występują na terenie Lasów Państwowych z wyjątkiem określonych miejsc wytyczonych pod aktywność biwakową (możemy je odnaleźć na mapach LP) . Natomiast Bieszczady, to tak naprawdę ogromny teren. Od zachodnich granic (rejon Komańczy) do wschodnich krańców (rejon Źródeł Sanu) rozciągają się na ponad 50 kilometrów w linii prostej, gdzie każdy z nas może zaznać spokoju i znaleźć dla siebie miejsca do przeżycia własnej przygody, bo tylko taka smakuje najbardziej. Spójrzcie na mapę turystyczną, wyszukajcie swoje miejsca na mapie satelitarnej, spakujcie plecak i wyruszcie odkrywać Wasze własne Bieszczady."

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Bieszczady Mountains Official (@bieszczadymountains)

"Chcąc zasmakować takiej formy spędzania czasu pamiętać trzeba o kilku ważnych aspektach. Nawet w okresie letnim pogoda w Bieszczadach potrafi być wymagająca. Należy mieć ze sobą zawsze coś ciepłego do ubrania oraz coś przeciwdeszczowego. Zawsze mapę i kompas, ale ważne, abyśmy potrafili się posługiwać tymi narzędziami, tym bardziej jeśli chcemy zejść z utartych szlaków. To co zauważam na każdym kroku, to brak świadomości turystów na temat bezpieczeństwa. Brak podstawowej apteczki, która może się nam przydać w najmniej oczekiwanym momencie, Jeśli chcemy wędrować o zmroku, musimy zaopatrzyć się dobrą latarkę. Najważniejsze jest jednak coś, czego nie kupimy wraz z pozostałym wyposażeniem. Rozsądek. Będąc w Bieszczadach, nawet na popularnych szlakach, a szczególnie kiedy z nich schodzimy, pamiętać musimy, że jesteśmy tylko gośćmi w świecie dzikich zwierząt i musimy w pełni uszanować ten ustalony przed wiekami porządek. Dzikie zwierzęta, jeśli zachowywać będziemy się odpowiedzialnie nie powinny stanowić dla nas większego zagrożenia. Oczywiście tym jedynym, rozpalającym nasze obawy jest niedźwiedź, licznie zamieszkujący te tereny. Rzecz jasna musimy mieć to na uwadze, aby nasze ścieżki nie przecięły się z jego wędrówką, ponieważ zaskoczony, może stać się agresywny dbając o własne bezpieczeństwo. Dlatego tak ważne jest, abyśmy wędrując dali się słyszeć. Dla dzikich zwierząt jesteśmy intruzem w ich środowisku i ostatnią rzeczą, na jaką mają one ochotę to spotkanie nas na swej drodze. Zwierzęta słysząc nasze kroki, czując nasz zapach, starają się zejść nam z drogi i z bezpiecznej odległości obserwują czy napotkały zagrożenie czy jednak mogą czuć się bezpieczne. Stąd prędzej możemy poczuć zapach niedźwiedzia niż go zobaczyć. Tak czy inaczej, przeżycie i uczucie miękkich kolan pozostaną w naszej pamięci na długo.” - mówi Piotr Ścibior.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Z DALA OD CYWILIZACJI (@z.dala.od.cywilizacji)

Jak wybrać miejsce na biwak w lesie?

„Karpacka puszcza słynie z lasów bukowych. Myśląc o noclegu pośród takiego lasu warto pamiętać, że stare buki lubią zrzucać w sposób niespodziewany konary. Wybierając bezpieczne miejsce na biwak musimy koniecznie spojrzeć na to, co mamy ponad głowami i znaleźć miejsce, gdzie nie ma zgorzenia dla naszego zdrowia i życia. Koleją istotną rzeczą jest żywność podczas takich biwaków z dala od cywilizacji. Nasza kolacja to zapach, który zwierzęta wyczuwają z dużych odległości. Aby do naszego namiotu lub miejsca noclegowego nie wabić zwierząt, co znam z doświadczenia, szczególnie w kontekście niedźwiedzi, ale również wilków oraz lisów, najlepiej całą żywność spakować w mocny foliowy worek i w odległości kilkudziesięciu metrów od naszego obozu zawiesić wysoko na drzewie. W innym wypadku nasz sen może zostać niemile przerwany.

Konkluzja płynąca z rozważań na temat poznawania dzikich Bieszczad jest jedna. Wędruj rozważnie, szanuj tę, jeszcze nie zniszczoną przyrodę, która Cię tam otacza, a doznasz niezapomnianych wrażeń i zrozumiesz, jak inspirujące potrafią być teoretycznie zwykłe i pagórkowate Bieszczady, do których już zawsze będziesz chciał wracać.” - podsumowuje przewodnik po Bieszczadach Piotr Ścibior.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również