Kontur twarzy - pytamy dermatologa, jak odzyskać idealny owal
Fot. imaxtree

Kontur twarzy - pytamy dermatologa, jak odzyskać idealny owal

Jak poprawić kontur twarzy? Które zabiegi są najskuteczniejsze w likwidowaniu "chomiczków", wyjaśnia dr Łukasz Preibisz, dermatolog z kliniki Preibisz SkinDoctors.

Na czym polega proces utraty jędrności dolnej części twarzy?

Przede wszystkim jest to wiele lat działania siły grawitacji, która ciągnie skórę w dół. Poza tym wraz z upływem lat zmienia się jej struktura, m.in. degradacji i rozciągnięciu ulegają włókna kolagenu. Oprócz skóry proces starzenia dotyczy też kości, mięśni i ścięgien. Zanika zatem jej warstwa podporowa oraz tkanka tłuszczowa. Wszystkiego, co znajduje się pod skórą, robi się mniej, a ona staje się luźniejsza i bardziej wiotka, tak więc w konsekwencji pojawiają się obwisy.

Czyli skórę trzeba obkurczyć?

Wszystko zależy od stopnia nasilenia problemu. Jeśli jest jeszcze niewielki, można zastosować sztuczki optyczne. W okolice brody podajemy wtedy kwas hialuronowy, który wypełni załamanie między nią a "chomikami" i stworzy wrażenie równej linii i ładnego owalu. Oczywiście jest to metoda, która sprawdza się tylko do pewnego czasu, bo nie można bez końca podawać w te okolice kwasu. W konsekwencji dałoby to efekt ciężkiej, kwadratowej żuchwy. Kwas hialuronowy bardzo dobrze sprawdza się też przy wypełnianiu bruzd nosowo-wargowych i linii marionetki, czyli bruzd biegnących w dół od kącików ust.

Wolumetria twarzy, HIFU i nici - zabiegi przywracające kontur twarzy

Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością?

Nie chodzi o ilość, lecz o sposób podania. Według mnie po zabiegu pacjentka powinna wyglądać tak, jakby wróciła z udanego urlopu. Nie może być widać, że coś sobie „zrobiła”. Dlatego uważam, że lepiej aplikować częściej mniejsze ilości, celując precyzyjnie w miejsca, które tego potrzebują. Zwłaszcza podawanie kwasu w okolice kości policzkowych wymaga ostrożności. Jest to jednak niezły sposób na lekkie podciągnięcie "chomików".

Z tym zadaniem chyba dobrze radzą sobie też ultradźwięki, czyli HIFU?

Tak, i jest to bardzo ciekawa technika. Ich działanie polega nie tylko na kontrolowanym przegrzewaniu skóry w miejscach kondensacji ich energii, co w efekcie skraca włókna kolagenowe. Ważne jest też to, że napływają do nich mediatory prozapalne, które produkują nowy kolagen. To jednak działanie długofalowe, więc prawdziwy efekt HIFU widać dopiero po około trzech miesiącach.

A nici liftingujące? Podobno ich działanie jest bardzo ograniczone w czasie.

Nie do końca. Co prawda efekt mechanicznego podciągnięcia skóry trwa wyłącznie do momentu ich rozpuszczenia, czyli około 4-6 miesięcy. Natomiast są to też substancje drażniące, dlatego wokół nich wytwarzane są nowe włókna kolagenu i elastyny, które wzmacniają skórę na dłużej. Do dyspozycji mamy różne rodzaje takich nici, ich wybór zależy od „podnoszonej” części twarzy oraz problemu skóry.

Na ile skuteczne są te wszystkie zabiegi?

Najlepsze efekty dają wtedy, kiedy problem „chomików” nie jest bardzo zaawansowany. Żaden z nich nie rozwiąże go też „na zawsze”. W pewnym momencie można rozważyć opcję liftingu chirurgicznego. Jednak rola chirurgii słabnie. Pacjenci wolą delikatne zabiegi, po których zaraz można wrócić do normalnego funkcjonowania, niż operacje.

Tekst ukazał się w magazynie PANI nr 02/2019
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również