Rozmowy

Gen Z odkłada telefony i wybiera analogowe hobby. Ekspertka tłumaczy, skąd ta zmiana

Gen Z odkłada telefony i wybiera analogowe hobby. Ekspertka tłumaczy, skąd ta zmiana
Fot. Getty Images

Ceramika, dzierganie na drutach czy pisanie dzienników zyskują na popularności w 2026 roku.

Pokolenie Gen Z i Millenialsi coraz częściej rezygnują z ekranów na rzecz spokojnych, analogowych i manualnych zajęć, tradycyjnie kojarzonych ze starszym pokoleniem. Czy jest to nowa moda, odskocznia od cyfrowego przebodźcowania, a może po prostu potrzeba bycia tu i teraz? Zapytałam o to dr Małgorzatę Osowiecką-Szczygieł, psycholożkę z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie.

Zmęczenie cyfrowym światem

Coraz więcej osób wychowanych w świecie technologii świadomie ogranicza swoją obecność w mediach społecznościowych, angażując się w życie realne. W 2026 roku Generacja Z zamiast scrollowania stawia na:

  • Rękodzieło w rozmaitej formie: popularna jest ceramika, tkanie, haftowanie, malowanie. Babcine hobby (viralowy trend „granny hobbies”), jak dzierganie na drutach i szydełkowanie przeżywają dzisiaj swój wielki renesans.
  • Ręczne prowadzenie dzienników, pisanie listów (powstają dzienniki emocji, snów, zeszyty intencji), pisanie poezji. Ręczne pisanie porządkuje myśli inaczej niż klawiatura...
  • Kolekcjonowanie fizycznych mediów. Płyty winylowe, kasety, książki, stare magazyny znowu na fali. Generacja Z polubiła papier!
  • Fotografię analogową. Powrót tradycyjnej kliszy jest wyrazem sprzeciwu wobec nadprodukcji obrazów.
  • Gry planszowe i analogowe spotkania. Coraz ważniejszy jest kontakt twarzą w twarz, bez ekranów.
  • Kaligrafię - która przestaje być sztuką niszową. Staje się praktyką uważności, a dla wielu to odpowiednik... medytacji.
3
Pinterest @thetanya
1
Pinterest @wwwmobinagh8333
4
Pinterest @tavolga2014
2
Pinterest @koliza1504

 

O czym świadczy ten wielki zwrot ku rytuałom z dawnych analogowych czasów? Dlaczego powrót do tych aktywności staje się teraz tak popularny?

Ludzie potrzebują kontaktu z różnymi materiałami, fakturami. Lubią wykorzystywać siłę własnych rąk do tworzenia rzeczy i czuć z tego satysfakcję. Rękodzieło, fotografia czy granie w planszówki to idealna forma takiego spędzania czasu. To także budowanie realnej wspólnoty: wspólne granie w gry czy słuchanie muzyki nie w słuchawkach a w przestrzeni mieszkania łączy ludzi poprzez zainteresowania i hobby, sprzyja rozmowie i pogłębia relację.

Może być też próbą poradzenia sobie z cyfrowym lękiem…

Tak, ale i stoi za tym pewna niezgoda na internetowy hejt i niepewność związaną z dezinformacją. Przykładowo kiedy ktoś prowadzi pamiętnik w sieci, np. w mediach społecznościowych, nigdy nie może być pewien, jak inni zareagują na jego historię. Ekspresyjne pisanie ręczne to aktywność bardzo indywidualna, intymna i pozbawiona elementu oceny. A ta w internecie bywa szybka, niesprawiedliwa i losowa.

Dlaczego te aktywności są tak kuszące, tak atrakcyjne zwłaszcza dla Generacji Z? Jakie braki kompensują?

Młodsze generacje wychowały się w sieci i z tym wszystkim, co się z nią wiąże. Nie oznacza to jednak, że bezkrytycznie podchodzą do technologii. Dzisiejsi młodzi bywają (choć oczywiście nie wszyscy) o wiele bardziej samoświadomi i refleksyjni od starszych pokoleń. Ta refleksja prowadzi ich do rzemiosła, kaligrafii, rysunku czy tańca. To nie tylko cyfrowe zmęczenie i przebodźcowanie, ale też chęć rozwijania u siebie kreatywności. Skoro młodsze generacje doskonale znają świat cyfrowy, to właśnie wypróbowywanie aktywności analogowych, może być zerwaniem ze schematem. Takie pokazanie światu swojej niezależności, autonomii, pewnego nonkonformizmu idealnie wpisuje się w zadania rozwojowe dojrzewających ludzi.

Do łask wracają też hobby związane stricte z twórczością i sztuką słowa: kaligrafia, pisanie listów, dzienników... Dlaczego? Jakie potrzeby zaspokajają?

Słowo to symbol, a symbole bardzo dobrze przekazują emocje. W ten sposób ludzie wyrażają się nie wprost: swoją niepewność, lęki, rozczarowanie czy dumę. Takie symboliczne wyrażanie trudnych do pomieszczenia stanów emocjonalnych jest paradoksalnie łatwiejsze, nie wymaga precyzji, o którą tak trudno, kiedy odbiera się rzeczywistość intensywnie. Swoje emocje można na przykład oddać poprzez metaforę czy analogię, w formie baśni, opowieści i w ten sposób zmniejszyć napięcie psychiczne. Kiedy czyta się napisany przez siebie wiersz czy fragment dziennika otrzymuje się uwagę i wsparcie społeczne, których to każdy z nas potrzebuje. Jednocześnie wytwory symboliczne są zwyczajowo przyjmowane "takimi, jakie są", nie wypada przecież komentować czyjejś twórczości.

Jest bardzo wiele badań, np. prowadzonych przez profesora psychologii Jamesa Pennebakera i jego zespół, z których wynika, że prowadzenie dzienników czy w ogóle ekspresyjne wyrażanie się poprzez słowo sprzyja dobrostanowi, a nawet efektywniejszemu radzeniu sobie z chorobą. Do tego ludzie są przekonani, że łatwiej jest pisać niż np. malować, a więc tego rodzaju aktywność ma niższą barierę wejścia.

Co dobrego nam daje twórczy wypoczynek? Rzemiosło w różnej formie wraca jako cicha forma oporu wobec fast fashion i jednorazowości, ale chyba nie tylko dlatego jest tak popularne...

Na pewno jest to forma regeneracji naszych mocno przeciążonych przez technologię zasobów uwagi. Ma pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne i dobrostan. Aktywności twórcze offline pozwalają też na wytworzenie czegoś namacalnego – umożliwiają „zobaczenie” swoich emocji i przyjrzenie się im, wzmacniając poczucie kontroli nad własnym życiem. Powstaje coś, co ma barwę i fakturę, co jest dziełem własnych rąk i zostaje na później. Nie jest ulotne, podatne na zniknięcie, nadpisanie czy skasowanie, jak wiele internetowych wytworów. Tworząc rękodzieło, malując czy pisząc na kartce papieru, działamy wielozmysłowo, angażujemy wzrok, słuch, dotyk, nieraz musimy dostosować swoje ciało do zupełnie nowych warunków, podjąć wyzwanie. To potrzeba bycia „tu i teraz”, w naturze, robiąc coś namacalnego, co zostanie z nami także po wyłączeniu zakładki w internecie czy odłożeniu telefonu. To buduje poczucie własnej skuteczności i koi po męczącym nieraz czasie w sieci.

dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie. Zajmuje się psychologią twórczości. W swoich badaniach sprawdza, jak odbiór poezji wpływa na kreatywność czytelników. Bada też m.in. co rozwija kreatywność w życiu codziennym i pracy oraz jak zachęcić ludzi do bycia bardziej kreatywnymi.