Kultura

Biurowy romans kontra brytyjski humor. W tej komedii poznajemy zupełnie inną Jennifer Lopez

Biurowy romans kontra brytyjski humor. W tej komedii poznajemy zupełnie inną Jennifer Lopez
"Biurowy romans"
Fot. Materiały prasowe

Czy perfekcyjna bizneswoman może pozwolić sobie na „chwilę zapomnienia”? Jennifer Lopez powraca w zmysłowej komedii „Biurowy romans”, którą od dziś serwuje Netflix. Zapomnijmy o ugrzecznionych bajkach – czeka nas stylowa, pełna pikanterii i humoru damsko-męska gra. Bo zasady są po to, aby je łamać.

Czy pracoholicy mają czas na miłość? Absolutnie! Dlatego właśnie robią wszystko, by nie wpaść w miłosne sidła. Jedna chwila słabości wywróciłaby przecież ich świat do góry nogami… W nowej komedii romantycznej „Netflixa” będziemy śledzić intrygujący „Biurowy romans”. Jennifer Lopez i partnerujący jej Brett Goldstein (którego znamy z produkcji „Ted Lasso” i „Terapia bez trzymanki”) stworzyli duet, który rozpala ekran. Do tego stopnia, że film otrzymał kategorię R (dla widzów dorosłych!). Zapomnijmy o J. Lo, którą oglądaliśmy w filmach „Pokojówka na Manhattanie”, „Powiedz tak” czy „Plan B” – poznajmy jej „mniej grzeczne” alter ego! Dołóżmy do tego egzotyczne plenery, brytyjski humor, styl i elegancję. Zapowiada się ciekawie.

1335034_1.13
"Biurowy romans"
materały prasowe

O czym jest „Biurowy romans”?

Akcja dzieje się w biurze dużej firmy, w środowisku open space. Jackie Cruz – atrakcyjna, błyskotliwa, ale też bezkompromisowa prezeska linii lotniczych Air Cruz (Jennifer Lopez) to prawdziwa kobieta sukcesu: zawsze nienagannie ubrana, silna, zorganizowana, ambitna i bezwzględnie przestrzegająca korporacyjnego kodeksu. Najważniejsza z jej zasad? Absolutny zakaz relacji intymnych między pracownikami. Sytuacja komplikuje się, kiedy w firmie pojawia się przystojny Daniel Blanchflower (Brett Goldstein). Ten charyzmatyczny brytyjski prawnik za nic ma sztywne reguły korporacyjne, których usilnie pilnuje Jackie, i od pierwszej sekundy, zafascynowany swoją nową szefową, zaczyna ją dyskretnie uwodzić. Ona oczywiście robi uniki, by nie zburzyć zasad ani swojego wizerunku – idealnej, ale i niedostępnej bizneswoman. Kiedy zostaje zmuszona do bliskiej współpracy z podwładnym, jej zawodowy profesjonalizm zaczyna niebezpiecznie schodzić na dalszy plan. Tytułowy „Romans biurowy” wisi w powietrzu, a perfekcyjnie budowany świat Jackie, w którym wszystko kontroluje, zaczyna się rozpadać. Do czego to doprowadzi?

1335030_1.13
"Biurowy romans"
materiały prasowe

Gwiazdy na ekranie

Poza Jennifer Lopez i Brettem Goldsteinem, w filmie wystąpili: Betty Gilpin, Amy Sedaris, Tony Hale, Bradley Whitford oraz Edward James Olmos, który zagrał ojca J. Lo w „Selenie” w 1997 roku, a dziś wraca na ekran w podobnej roli. Za reżyserię tej miłosnej komedii odpowiada Ol Parker, który nadał tej amerykańskiej, typowo hollywoodzkiej produkcji brytyjskiego sznytu i humoru. Warto dodać, że ten angielski twórca ma już na koncie takie przeboje kinowe jak „Mamma Mia! Here We Go Again”, „Bilet do raju” i „Gry weselne”. Czy "Biurowy romans" również okaże się hitem? Dajmy mu szansę. 

1335031_1.13
"Biurowy romans"
materiały prasowe