Baleriny, klapki czy sandały? W tym sezonie największym trendem okazuje się... chodzenie bez butów! To moda, która naprawdę służy nie tylko stopom, ale także całemu organizmowi i głowie.
Spis treści
Uwielbiam spacerować latem po ciepłym piasku albo miękkiej trawie. Wystarczy chwila, abym poczuła dzięki temu wakacyjny luz. Coraz częściej mówi się jednak, że to nie tylko przyjemny sposób na relaks, lecz także świadome dbanie o ciało. Zdaniem fizjoterapeutów kontakt stóp z naturalnym podłożem pozwala im pracować w bardziej naturalny sposób, wspierać równowagę i angażować mięśnie, które na co dzień nie zawsze są wystarczająco aktywne. Psychologowie zwracają natomiast uwagę, że skupienie na odczuciach płynących z ciała może sprzyjać uważności i pomagać wyciszyć przeciążony bodźcami umysł.
Jak mówiła w wywiadach Shakira, która często pojawia się na scenie boso (i wystąpiła tak na finałach piłkarskich mistrzostw świata), już przed laty pomagało jej to zwalczać tremę i czuć się na scenie bardziej komfortowo. A oto pięć powodów, dla których warto pójść w jej ślady i wykorzystać lato, by jak częściej zrzucać buty.
Zdjęcie butów i chodzenie boso sprawiają, że zaczynamy zwracać uwagę na bodźce, których na co dzień często nie zauważamy. Kontakt stóp z trawą, piaskiem czy leśną ściółką kieruje uwagę na temperaturę podłoża, jego fakturę i nierówności terenu. To doświadczenie przypomina techniki uważności – świadome odbieranie sygnałów płynących z ciała pomaga oderwać się od natłoku myśli i skoncentrować na chwili obecnej, na tym, co dzieje się tu i teraz.
Spacer po plaży, trawie czy leśnej ścieżce może więc działać odprężająco nie tylko dlatego, że zwalniamy tempo, ale również dlatego, że intensywniej odbieramy otaczający świat. Efekt ten może wzmacniać sam kontakt z naturą. W przeglądzie badań opublikowanym w czasopiśmie Environmental Research, Twohig-Bennett i Jones (2018) przeanalizowali 143 badania dotyczące wpływu przebywania wśród terenów zielonych na zdrowie. Wyniki wskazały, że kontakt z naturą wiąże się m.in. z niższym poziomem stresu, lepszym samopoczuciem i korzystniejszymi wskaźnikami zdrowia psychicznego.
Przez większość roku stopy pracują w warunkach, które ograniczają ich naturalną funkcję. Sztywne podeszwy i wąskie czubki butów zmniejszają swobodę ruchu, przez co część mięśni odpowiedzialnych za stabilizację nie jest angażowana tak intensywnie, jak powinna. Chodzenie boso pozwala stopie pracować w bardziej naturalny sposób. Palce zyskują większą swobodę ruchu, a mięśnie stabilizujące aktywniej reagują na zmiany podłoża. Spacer po nierównej powierzchni wymaga od stopy ciągłego dostosowywania się do warunków, co stanowi rodzaj codziennego treningu.
Dlatego fizjoterapeuci często traktują chodzenie boso jako jedną z form aktywizowania mięśni stóp – pod warunkiem że jest ono wprowadzane stopniowo i odbywa się na bezpiecznym podłożu. Podobne wnioski płyną z badań nad obuwiem minimalistycznym, które pozwala stopom pracować bardziej swobodnie niż tradycyjne buty. W badaniu zespołu Sarah T. Ridge z Brigham Young University 57 biegaczy podzielono na trzy grupy: osoby chodzące w obuwiu minimalistycznym, wykonujące ćwiczenia wzmacniające stopy oraz grupę kontrolną. Po ośmiu tygodniach zarówno w dwóch pierwszych grupach odnotowano wzrost siły oraz rozmiaru mięśni stopy, czego nie zaobserwowano w grupie kontrolnej (źródło: pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30113521/).
Na podeszwach stóp znajdują się liczne receptory, które dostarczają mózgowi informacji o rodzaju podłoża, ustawieniu stawów i pozycji całego ciała. Dzięki nim układ nerwowy może szybciej reagować i pomagać nam utrzymać równowagę.
Spacer po trawie, piasku czy leśnej ściółce dostarcza znacznie więcej bodźców niż chodzenie po równej powierzchni w krytych butach. Zmienność podłoża sprawia, że stopa i układ nerwowy muszą stale dostosowywać sposób poruszania się. Z tego powodu ćwiczenia wykonywane boso są często wykorzystywane przez fizjoterapeutów podczas treningu równowagi i pracy nad świadomością ciała.
Miękka trawa pozwala stopom odpocząć po wielu godzinach spędzonych w obuwiu. Piasek wymaga większego zaangażowania mięśni łydek i stóp, ponieważ ciało musi nieustannie stabilizować każdy krok. Z kolei spacer po nierównej leśnej ściółce dostarcza receptorom wyjątkowo bogatego zestawu bodźców. Ta różnorodność sprawia, że zwykły wakacyjny spacer angażuje organizm inaczej niż marsz po równym chodniku.
Kiedy chodzimy boso, automatycznie zmienia się sposób stawiania kroków. Najczęściej są krótsze, stawiamy je ostrożniej i bardziej świadomie. Zwiększa się również zakres ruchu w stawie skokowym, a stopa lepiej dopasowuje się do nierówności terenu.
Bose stopy kojarzą się z wolnością, spokojem i bliskością natury. Nic dziwnego, że dla wielu osób letni spacer po rozgrzanym piasku, miękkiej trawie czy leśnej ścieżce jest jednym z najprostszych sposobów na oderwanie się od codziennego pośpiechu. To doświadczenie, które nie wymaga specjalnego sprzętu, przygotowań ani wydatków, a pozwala na chwilę zwolnić i skupić się na tym, co dzieje się wokół.
Kilka-kilkanaście minut spaceru boso może stać się prostym rytuałem – chwilą ruchu, relaksu i uważności. To mały gest, który przypomina, że czasem nawet proste doświadczenia, jak spacer po plaży czy trawniku koło domu mogą przynieść najwięcej przyjemności.