Relacje

Tak nieświadomie możemy tracić przyjaciół. 5 zachowań, które osłabiają relację

Tak nieświadomie możemy tracić przyjaciół. 5 zachowań, które osłabiają relację
Fot. Getty Images

Przyjaźń potrzebuje więcej niż wspólnej historii i dobrych wspomnień. Na jej jakość wpływają codzienne drobiazgi, które z pozoru wydają się bez znaczenia.

  1. Odzywamy się głównie wtedy, gdy czegoś potrzebujemy
    Telefon po fatalnym dniu, wiadomość po rozstaniu, prośba o opinię przed ważną decyzją. Przyjaciółki są często pierwszym adresem w takich sytuacjach. Łatwo jednak przyzwyczaić się do tego, że ktoś zawsze wysłucha, pocieszy, odbierze wieczorem. Z czasem kontakt może zacząć przypominać serię naszych kryzysów, przerywanych krótkim „a co u ciebie?”. Druga strona zwykle dość szybko wyczuje, czy naprawdę interesuje nas odpowiedź.
  2. Spotkania wciąż przesuwamy na później
    Najpierw znika jeden wspólny weekend, potem kolejny. Wiadomości nadal są serdeczne, pojawia się nawet regularne „koniecznie musimy się zobaczyć”, tylko wciąż nie udaje się ustalić konkretnej daty. Po kilku miesiącach taka znajomość zaczyna żyć głównie ze wspomnień i krótkich wiadomości wysyłanych między obowiązkami. Od święta. Jedna z nas w końcu przestaje proponować kolejne spotkanie, bo ile razy można sprawdzać wolne terminy. I nagle okazuje się, że od ostatniej kawy minął rok.
  3. Każdą historię szybko odnosimy do siebie
    Opowiada o konflikcie w pracy, a już po chwili rozmowa skręca w stronę naszego szefa sprzed kilku lat. Wspomina o trudnej relacji, więc natychmiast przypominamy sobie podobną historię z własnego życia. W ten sposób próbujemy pokazać, że rozumiemy, bo same przeżyłyśmy coś podobnego. Łatwo jednak przesadzić. Może w końcu zacząć mówić mniej, bo jej historia i tak zejdzie na dalszy plan.
  4. Zakładamy, że wieloletnia przyjaźń wszystko wytrzyma
    Dziesięć czy dwadzieścia lat znajomości potrafi dać ogromne poczucie bezpieczeństwa. Łatwo wtedy uwierzyć, że możemy odwołać spotkanie po raz trzeci, zapomnieć o ważnej rozmowie albo nie wrócić do tematu, który dla przyjaciółki był naprawdę ważny. „Przecież się znamy” zaczyna usprawiedliwiać coraz więcej. Tyle że wspólna przeszłość sama nie podtrzymuje bliskości. Nawet najstarsza przyjaźń potrzebuje zwyczajnej obecności i zainteresowania.
  5. Omijamy rozmowy, które mogą być niewygodne
    Powiedziała coś przykrego, zawiodła albo zachowała się inaczej, niż się spodziewałyśmy. Temat zostaje jednak odłożony, bo łatwiej spotkać się przy kawie i rozmawiać o czymś innym. Przy kolejnej okazji pojawia się już większa ostrożność, mniej zwierzeń, mniej spontaniczności. Oficjalnie żadna z nas się nie pokłóciła, a jednak rozmowa przestaje być taka jak wcześniej. Im dłużej pewne sprawy zostają niewypowiedziane, tym trudniej wrócić do dawnej swobody.