Wywiad

Anja Rubik: „Nie rozumiem, gdy ktoś narzeka, a nie próbuje zmienić swojej sytuacji"

Anja Rubik: „Nie rozumiem, gdy ktoś narzeka, a nie próbuje zmienić swojej sytuacji
Fot. CHRIS COLLS

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych modelek świata. Pracuje z najlepszymi fotografami, do wspólnych projektów zapraszają ją wybitni artyści. Świetnie się w tym odnajduje, ale mówi: „To mi nie wystarcza”. Kilka lat temu Anja Rubik zajęła się zaniedbanym w Polsce tematem – edukacją seksualną. Dziś strona jej fundacji ma kilkanaście milionów odsłon miesięcznie. Jak nauczyła się zmieniać to, z czym się nie zgadza?

Barwna historia? Mało powiedziane. Życie Anji Rubik to splot szczęśliwych przypadków i dobrze wykorzystanych szans, dzięki nim jest dziś jedną z najbardziej wpływowych Polek. Część dzieciństwa spędziła w Afryce. Miała 13 lat, gdy rozpoczęła pracę jako modelka w Paryżu. Szybko trafiła do grona najlepszych wg Top 50 Models, prestiżowego rankingu publikowanego na portalu models.com. Karl Lagerfeld, Alexander McQueen, Inez van Lamsweerde, Vinoodh Matadin, Anthony Vaccarello… Lista znaczących postaci ze świata mody, z którymi łączy się jej nazwisko, jest długa. Ciekawy jest też nowy rozdział, który otworzyła dziewięć lat temu: Fundacja SEXEDPL. Ile tożsamości może mieć jedna kobieta? Tyle, na ile się odważy.

Anja Rubik: "Moim żywiołem jest działanie"

Twój STYL: Sporo nowego u ciebie. Jesteś znana już nie tylko jako modelka, ale i społeczniczka. Co zmieniło się w tobie w ostatnich latach?

Anja Rubik: Dojrzałam do spokoju, chyba jestem przez to fajniejszym człowiekiem. Wiem, czego nie lubię – najbardziej niezdecydowania i narzekania. Irytuje mnie, gdy ktoś narzeka, a nie próbuje zmienić swojej sytuacji. Tego nie rozumiem. Bo moim żywiołem jest działanie. Jeżeli coś chcę osiągnąć, zmienić, stworzyć, od razu wrzucam piąty bieg i pędzę do celu. Nakręcam się, przez co czasem brakuje mi cierpliwości, przyznaję.

Założyłaś fundację SEXEDPL, żeby nie narzekać, zmienić to, co ci się nie podobało?

W stu procentach! Zaczęło się od czarnych protestów. Brałam w nich udział. Wtedy było dla mnie abstrakcją, że osoby przeciwne aborcji sprzeciwiają się też edukacji seksualnej. Wiele lat pracowałam za granicą, byłam pewna, że w tej sprawie sytuacja w Polsce się zmieniła i jest na lepszym poziomie niż za moich szkolnych czasów. Odkryłam, że przeciwnie. Rozmawiałam z psycholożkami, seksuolożkami. Uświadomiły mi, że edukacja seksualna łączy się nie tylko ze zdrowiem, bezpieczeństwem, ale też z samoakceptacją, która przekłada się na każdą decyzję, jaką podejmujemy w życiu. Dziesięć lat temu nikt się tą sprawą nie chciał zająć kompleksowo. Ówczesna władza była jej nieprzychylna, a podjęcie tematu oznaczało problemy. Zdecydowałam, że ja się do tego zabiorę.

Miałaś konkretną wizję, co chcesz robić, czy krystalizowała się z dnia na dzień?

Szybko postanowiłam, czym chcę wyróżnić swoją fundację od innych. Jest wiele organizacji społecznych, które naświetlają ważne sprawy albo o nich krzyczą. Ja chciałam, żeby SEXEDPL oferował konkretne rozwiązania. Jeżeli widzimy problem, analizujemy go, tworzymy kampanię społeczną, ale równolegle pracujemy nad rozwiązaniami, które mogą coś zmienić. To nasz znak rozpoznawczy. Dlatego gdy podjęliśmy temat przemocy, od razu uruchomiliśmy też Antyprzemocową Linię Pomocową. Pod numerem 720 720 020 codziennie od dziewiątej rano do jedenastej w nocy czekają specjaliści i specjalistki, którzy udzielają wsparcia. Zapotrzebowanie jest tak duże, że niedawno wydłużyliśmy czas dyżurowania. Nasza linia jest nie tylko dla osób, które doświadczają przemocy lub ją widzą i nie wiedzą, jak reagować, ale też dla tych, którzy dostrzegają u siebie przemocowe zachowania i chcą coś z tym zrobić. Mamy niemało telefonów od takich ludzi. To ważne, bo daje szansę, że przemoc zakończy się u źródła.

2026_ANJA_RUBIK_JUNE26__09_219 1
fot. CHRIS COLLS

Anja Rubik: "Im jestem starsza, tym większą szczęściarą się czuję"

Działasz na różnych polach i jesteś skuteczna. Jaka cecha ci w tym najbardziej pomaga?

Co jest moją supermocą? (śmiech) Im jestem starsza, tym większą szczęściarą się czuję. Miałam kochających rodziców, dzieciństwo, które mnie zahartowało i nauczyło sprawczości. Czuję wdzięczność i za to, że jestem szczupłą, wysoką blondynką z niebieskimi oczami, co ułatwiło mi drogę w zawodzie. Ale lubię też kreatywnie pomagać losowi. Pamiętam sytuacje, które rozwinęły się na moją korzyść, choć nie byłoby tak, gdybym nie wykazała się pomysłowością. Jeśli mi na czymś zależy, a drzwi są zamknięte, próbuję oknem. Okno zamknięte? To przez kominek. Marzyłam na przykład o współpracy z Juergenem Tellerem, wybitnym fotografem działającym na pograniczu mody i sztuki. Któregoś dnia w Paryżu poprosiłam recepcjonistkę w hotelu o wydrukowanie biletu na pociąg. Omyłkowo wydrukowała mi bilet innej osoby. Patrzę, a na bilecie imię i nazwisko: Juergen Teller! Też jechał do Londynu, ale godzinę później. Od razu kupiłam bilet na ten sam pociąg. Zobaczyłam go na peronie, podeszłam: „Cześć, jestem Anja Rubik. Zawsze chciałam z tobą pracować, a nie było okazji. Pamiętaj o mnie przy kolejnych projektach”. I tyle. Wsiadłam do pociągu. Po paru minutach Juergen mnie odnalazł i mówi: „Mam aparat. Jestem z asystentem. Możemy zrobić sesję tu i teraz, w pociągu”. Tak się zaczęła moja wieloletnia współpraca z Juergenem. Przyjaźnimy się do dziś.

Często zdarzały ci się tak udane improwizacje?

Podobnie zaczęła się moja współpraca z marką Chloé. Pozowałam do zdjęć w dużym studiu i dowiedziałam się, że w sali obok sesję robi para kultowych fotografów mody – Holendrzy Inez van Lamsweerde i Vinoodh Matadin. Agencja często proponowała mnie do ich projektów, ale nic z tego nie wychodziło. Pomyślałam, że druga okazja, by poznać ich osobiście, może się nie zdarzyć, więc… udałam, że się zgubiłam w tym wielkim studiu i „przez pomyłkę” weszłam na ich sesję. Inez mnie zauważyła i zapytała, kim jestem. Zaciekawiło ją, że pochodzę z Polski, okazało się, że pasjonowała ją twórczość Wilhelma Sasnala, pogadałyśmy o nim. Zrobiła mi parę polaroidów, a tydzień później już razem pracowaliśmy przy kampanii reklamowej Chloé. 

2026_ANJA_RUBIK_JUNE26_05_1266
fot. CHRIS COLLS

Anja Rubik: "Warto działać? Jasne, że tak!"

Trudno cię zaszufladkować. Pojawiasz się też w projektach niestandardowych. Wystąpiłaś w teledyskach Doroty Masłowskiej i Maty, pracowałaś z Jankiem Komasą przy teledysku jego siostry Mary Komasy, prowadziłaś na Impact’26 spotkanie z Jimkiem, ale byłaś też głosem kasjerki kinowej w animowanym filmie Mariusza Wilczyńskiego Zabij to i wyjedź z tego miasta.

Wchodzę w takie przygody chętnie, bo pomagają unikać rutyny. Nakręcają. W 2018 roku Zbigniew Preisner zaproponował mi udział w jubileuszowym koncercie w Krakowie. Świętował czterdziestolecie twórczości i wymyślił, że zrobi na scenie aluzję do współpracy z Krzysztofem Kieślowskim przy filmach Niebieski, Biały, Czerwony, do których skomponował muzykę. W Czerwonym bohaterka pracowała jako modelka – stąd pomysł, żebym się pojawiła. Projekt był prosty: przy dźwiękach Bolera miałam przejść przez scenę jak na pokazie mody, a fotografowie mieli mi robić zdjęcia. Propozycja padła rok przed koncertem. Zgodziłam się, ale… koncepcja wydała mi się zbyt dosłowna. Wymyśliłam alternatywę, że wystąpię w trzech nawiązujących do filmowej trylogii kreacjach: niebieskiej, białej i czerwonej. Będę przebierać się na scenie, a pomogą mi w tym tancerze. Wszystko zarejestruję małą kamerą, z której obraz na żywo pojawi się na telebimach. Zbyszek był sceptyczny, ale dał się namówić. Pomogli tancerze z wrocławskiego Teatru Pantomimy, fantastyczne kostiumy zaprojektował Tomasz Ossoliński. Wyszło z tego zaskakujące widowisko. Czułam satysfakcję, że nie podeszłam do sprawy standardowo. Ta historia pokazuje, jak działam. Gdy wierzę w efekt i mam wizję, jestem w stanie przekonać do niej wielu ludzi i doprowadzić sprawę do końca.

Pamiętasz moment, gdy szczególnie mocno poczułaś, że to, co robisz, jest istotne, warte zaangażowania?

Często w Polsce ktoś do mnie podchodzi i opowiada osobistą historię. Dowiaduję się wtedy, że fundacja SEXEDPL zmieniła czyjeś życie na lepsze. Sporo takich wiadomości dociera też do mnie na portalach społecznościowych. To pozwala zobaczyć sens i daje gigantycznego kopniaka do działania. Czuję coś podobnego, gdy analizuję liczby. Z naszej Antyprzemocowej Linii Pomocy korzysta 1,5 tys. osób miesięcznie. Dzięki działaniom SEXEDPL na darmową mammografię zapisało się już 30 tysięcy kobiet. Tysiące młodych ludzi, nauczycieli i rodziców zmieniło podejście do edukacji seksualnej. A my wciąż się rozwijamy. Warto działać? Jasne, że tak!

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym numerze magazynu Twój Styl.

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 10/2026