Śmiałe deklaracje i stanowczość mogą skrywać silną potrzebę akceptacji. Wystarczy przyjrzeć się reakcjom na krytykę, porażkę lub cudzy sukces.
Zawsze musi mieć rację Dyskusja szybko przestaje dotyczyć samego tematu. Liczy się wygrana, ostatnie zdanie i przekonanie pozostałych do swojego stanowiska. Gdy argumentów zaczyna brakować, pojawiają się złośliwości, przerywanie albo próby podważenia kompetencji rozmówcy.
Przyznanie komuś racji jest odbierane jak utrata pozycji. Nawet błaha rozmowa może więc przerodzić się w spór, którego nikt poza jedną osobą nie chciał prowadzić.
Nie przyznaje, że czegoś nie wie Odpowiedź pojawia się natychmiast, niezależnie od wiedzy na dany temat. Czasem jest wymijająca, czasem opiera się na domysłach, ale rzadko pada zwykłe: „nie wiem”. Brak odpowiedzi wydaje się zbyt ryzykowny - mógłby naruszyć wizerunek osoby kompetentnej i obytej.
Podobnie wygląda proszenie o pomoc. Zamiast zadać pytanie, łatwiej długo radzić sobie samodzielnie, a później tłumaczyć niepowodzenie brakiem czasu lub niesprzyjającymi okolicznościami.
Źle znosi krytykę, nawet tę życzliwą Jedna uwaga potrafi przesłonić kilka wcześniejszych pochwał. Pojawia się potrzeba natychmiastowego wyjaśnienia sytuacji, odwrócenia uwagi albo wskazania błędów osoby, która ośmieliła się coś zauważyć. Nie ma miejsca na spokojne zastanowienie się, czy w krytyce znajduje się choć trochę prawdy.
Częstą reakcją jest również chłód albo wycofanie. Uraza trwa znacznie dłużej, niż wynikałoby to z wagi całej sytuacji.
Regularnie przypomina o swoich sukcesach Nazwiska, stanowiska, pieniądze i zawodowe osiągnięcia trafiają do rozmowy nawet wtedy, gdy niewiele mają wspólnego z jej tematem. Z pozoru są tylko anegdotą. W praktyce mają wywołać określoną reakcję i potwierdzić pozycję mówiącego.
Szczególne znaczenie zyskują reakcje słuchaczy. Brak zachwytu może zostać odczytany jako zazdrość, lekceważenie albo dowód, że inni nie potrafią docenić sukcesu.
Próbuje kontrolować przebieg rozmowy Przerywa, poprawia i szybko przejmuje temat. Gdy uwaga grupy przenosi się na kogoś innego, znajduje sposób, by ponownie skierować ją na siebie. Chętnie opowiada, znacznie rzadziej pyta i słucha odpowiedzi.
Takie zachowanie łatwo uznać za przebojowość. Czasami stoi za nim jednak obawa przed pozostaniem na dalszym planie, gdzie trudniej sterować tym, jak zostanie się odebranym.
Nie potrafi szczerze przeprosić Przeprosiny zawierają długie wyjaśnienia, zastrzeżenia i oskarżenia kierowane pod adresem innych. Pada „przykro mi, że tak to zostało odebrane” zamiast prostego przyznania: „zrobiłam źle”. Odpowiedzialność zostaje rozłożona na sytuację, zmęczenie, presję albo cudze zachowanie.
Wzięcie winy na siebie mogłoby oznaczać zgodę na własną niedoskonałość. Dlatego łatwiej pomniejszyć sprawę lub zachowywać się tak, jakby nic się nie wydarzyło.
Cudze sukcesy odbiera jak osobistą porażkę Gratulacje są krótkie, za to zastrzeżenia pojawiają się niemal od razu. Awans był wynikiem znajomości, udany związek to kwestia szczęścia, a atrakcyjny wygląd zapewniły pieniądze. Cudze osiągnięcie trzeba szybko pomniejszyć, aby przestało zagrażać własnej samoocenie.
Porównywanie się przynosi ulgę tylko wtedy, gdy wynik wypada korzystnie. W przeciwnym razie uruchamia zazdrość, niechęć i poszukiwanie słabych stron drugiej osoby.