Powód do sporu dostrzegają nawet tam, gdzie inni widzą jedynie drobne nieporozumienie.
Z drobnej sprawy potrafi zrobić poważny spór Delikatna uwaga o spóźnieniu w kilka chwil przeradza się w rozliczenie z ostatnich miesięcy. Zamiast pozostać przy jednej kwestii, do rozmowy dochodzą kolejne pretensje, nierzadko sprzed kilku tygodni. To, co mogło skończyć się na krótkiej wymianie zdań, rozrasta się w wyczerpujący spór. Po pewnym czasie trudno już odtworzyć, co właściwie było jego początkiem.
Ustępstwo traktuje jak przegraną Ustąpienie w jakiejś sprawie brzmi dla niej jak przyznanie się do błędu, dlatego broni swojego stanowiska nawet wtedy, gdy sama zaczyna w nie wątpić. Rozmowa przestaje być wspólnym szukaniem rozwiązania i zamienia się w rywalizację, w której ktoś musi okazać się słabszy. Propozycja znalezienia rozwiązania pośrodku bywa odczytywana jako podstęp albo oznaka uległości. W rezultacie sprawy, które dałoby się zamknąć w kilka minut, potrafią ciągnąć się godzinami.
Reaguje, zanim zdąży ochłonąć Wystarczy jedno niewygodne zdanie, by odpowiedź natychmiast stała się ostra. Brakuje chwili namysłu i spokojnego „przemyślę to i wrócę do rozmowy”. Emocje biorą górę nad rozwagą, zanim zdąży dobrać właściwe słowa. Później bywa, że żałuje swojej reakcji, jednak w danej chwili liczy się przede wszystkim potrzeba natychmiastowej odpowiedzi.
W konflikt szybko wciąga innych Spór rzadko pozostaje sprawą między dwiema stronami. Pojawia się potrzeba opowiedzenia o nim znajomym, współpracownikom albo członkom rodziny i sprawdzenia, kto stanie po jej stronie. Poparcie innych staje się potwierdzeniem, że to właśnie ona ma rację.
Po zakończonej awanturze utrzymuje chłód znacznie dłużej niż inni Gdy druga strona jest już gotowa puścić sprawę w niepamięć, ona wciąż daje odczuć, że nie zapomniała. Pojawiają się zdawkowe odpowiedzi, wymowne milczenie i dystans utrzymywany przez kolejne dni.Przeprosiny bywają przyjmowane, lecz napięcie nie znika od razu. Powrót do wcześniejszej swobody zajmuje znacznie więcej czasu.