Relacje

Pary z tym stażem najczęściej się rozwodzą. Statystyki wskazują 2 kryzysowe momenty

Pary z tym stażem najczęściej się rozwodzą. Statystyki wskazują 2 kryzysowe momenty
Fot. Getty Images

Nie każdy kryzys kończy się rozwodem. Ale dane pokazują, że niektóre etapy wspólnego życia bywają dla małżeństw szczególnie wymagające. Co sprawia, że właśnie wtedy część par zaczyna rozważać rozstanie?

Dwa momenty próby dla związku

Choć każda historia jest inna, dane Głównego Urzędu Statystycznego od lat pokazują podobny schemat. Najwięcej orzekanych rozwodów dotyczy małżeństw ze stażem od 5 do 10 lat. Drugą liczną grupę stanowią rozwody par pozostających w związku od 15 do 20 lat (źródło: Główny Urząd Statystyczny, Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju – Ludność. Rozwody i separacje, 30.01.2026). Nie oznacza to oczywiście, że istnieje "magiczna granica", po której małżeństwo jest skazane na kryzys. Statystyki pokazują jedynie, że właśnie na tych etapach życia kumuluje się najwięcej czynników obciążających relację.

Według szacunków w 2025 r. rozwiodło się ok. 61 tys. par małżeńskich, tj. o ponad 3 tys. więcej niż rok wcześniej. W porównaniu z początkiem XXI w. wzrósł średni wiek małżonków podejmujących decyzję o rozwodzie – w 2024 r. rozwodzący się mężczyzna miał prawie 44 lata, a kobieta 41 lat, tj. byli o 5-6 lat starsi niż w 2000 r.

Pierwszy kryzys: 5–10 lat po ślubie

Pierwsze lata małżeństwa często upływają pod znakiem intensywnych zmian. Partnerzy budują wspólne życie, kupują mieszkanie, rozwijają kariery zawodowe, wiele par zostaje rodzicami. Właśnie wtedy romantyczna faza związku ustępuje miejsca codzienności. Zamiast spontanicznych randek pojawiają się obowiązki, zmęczenie i konieczność podejmowania wspólnych decyzji dotyczących finansów czy wychowania dzieci.

W tym okresie coraz wyraźniej ujawniają się różnice - nie tylko w charakterach obojga małżonków, lecz także między innymi w podejściu do zarządzania pieniędzmi. Dlaczego to ważne? Badania psychologiczne pokazują, że konflikty finansowe należą do najczęstszych czynników poprzedzających rozwód (Paul R. Amato, Denise Previti, "Reasons for Divorce: Perspectives of Divorcing Couples", Journal of Marriage and Family). Problemem nie jest wyłącznie wysokość dochodów, ale przede wszystkim brak wspólnych ustaleń dotyczących wydatków, kredytów czy planowania przyszłości. Pieniądze często stają się symbolem głębszych problemów – z zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa i wzajemnym szacunkiem.

 

Co najczęściej prowadzi do rozwodu?

Specjaliści zwracają uwagę, że to nie same konflikty są zagrożeniem dla relacji, lecz sposoby ich rozwiązywania. Pary, które potrafią rozmawiać o trudnościach i szukać kompromisów, znacznie częściej przechodzą przez ten etap bez trwałego kryzysu.

Analiza opublikowana w „Journal of Marriage and Family” wskazuje sześć "klasycznych" przyczyn rozpadu małżeństw: niewierność, brak odpowiedzialności finansowej, uzależnienia, zazdrość, przewlekłą niestabilność emocjonalną oraz utrwalone, drażniące zachowania partnera, które z czasem przeradzają się w źródło chronicznych konfliktów.

Kryzys rzadko wywoływany jest przez jedno spektakularne wydarzenie. Znacznie częściej jest efektem powolnego oddalania się partnerów. Codzienne obowiązki sprawiają, że rozmowy ograniczają się do organizacji życia rodzinnego, a partnerzy zaczynają funkcjonować bardziej jak współlokatorzy niż para. To właśnie ten proces stopniowego osłabiania więzi bywa jednym z najczęstszych scenariuszy prowadzących do rozstania.

Drugi kryzys: 15–20 lat razem

Dla wielu osób zaskoczeniem jest fakt, że druga fala rozwodów pojawia się po kilkunastu latach wspólnego życia. To etap, który z zewnątrz często wydaje się okresem stabilizacji. Przełomowy okazuje się moment, w którym dzieci stają się bardziej samodzielne lub opuszczają dom, stabilizuje się sytuacja zawodowa, a partnerzy mają więcej przestrzeni dla siebie. Niektórzy zaczynają wówczas zadawać sobie pytania o przyszłość. Jednym z nich bywa: „Czy nadal chcę być w tym związku?”

Psychologowie określają ten etap jako czas bilansu życia. Część osób doświadcza kryzysu wieku średniego, przewartościowuje swoje cele i potrzeby. Jeśli przez lata problemy były zamiatane pod dywan, właśnie wtedy mogą ujawnić się z pełną siłą. Decyzja o rozwodzie bywa efektem lat nierozwiązanych problemów. Gdy dzieci dorastają, znika element, który przez lata organizował życie rodziny, a partnerzy odkrywają, że niewiele ich już łączy. Pojawia się poczucie emocjonalnej samotności, utraty wspólnych celów i przekonanie, że relacja od dawna nie daje satysfakcji.

Do najczęstszych przyczyn rozpadu długoletnich małżeństw należą: emocjonalne oddalenie partnerów, utrata poczucia bliskości, brak wspólnych zainteresowań, niewyjaśnione konflikty z wcześniejszych lat, poczucie, że związek funkcjonował wyłącznie wokół dzieci.

 

Czy kryzys oznacza koniec?

Psychologowie są zgodni: nie. Kryzysy są naturalnym elementem rozwoju każdego długotrwałego związku. Pojawiają się wraz ze zmianami życiowymi, narodzinami dzieci, zmianą pracy czy dojrzewaniem partnerów. Dla części par stają się impulsem do odbudowy relacji, dla innych – momentem uświadomienia sobie, że ich drogi się rozchodzą. Największym zagrożeniem nie jest sam konflikt, lecz wieloletnie unikanie rozmów, narastająca obojętność i brak gotowości do wspólnego szukania rozwiązań.

Jak zmniejszyć ryzyko rozpadu związku?

Eksperci podkreślają, że profilaktyka jest w relacji równie ważna, jak dbanie o zdrowie fizyczne. Kryzysów nie da się całkowicie uniknąć, ale można ograniczyć ryzyko ich narastania. Regularne rozmowy o emocjach, otwarte omawianie finansów, pielęgnowanie bliskości oraz reagowanie na problemy, zanim przerodzą się w wieloletnie konflikty mają ogromne znaczenie.

Psychologowie podkreślają również, że korzystanie z pomocy terapeuty lub mediatora już na etapie pierwszych trudności może znacząco zwiększyć szanse na przetrwanie kryzysu. Terapia par nie jest rozwiązaniem "ostatniej szansy". Najlepsze efekty przynosi wtedy, gdy partnerzy zgłaszają się po pomoc już na etapie pierwszych oznak oddalenia, a nie dopiero wtedy, gdy decyzja o rozwodzie w zasadzie już zapadła...