Kilka minut na krem do rąk, płatki pod oczy, odświeżenie twarzy czy szybki masaż dłoni może stać się małym rytuałem, który pozwala oderwać się od ekranu i zrobić coś dla siebie.
Od czasu pandemii granica między pracą a czasem wolnym zaczęła się zacierać. Zdarza się, że odpowiadamy na wiadomości po godzinach, zabieramy laptopa na urlop czy odbieramy służbowy telefon podczas obiadu. Nic więc dziwnego, że działa to również w drugą stronę: skoro praca coraz częściej wkracza w nasz czas prywatny, próbujemy przemycić kilka minut prywatności do dnia pracy.
W Stanach Zjednoczonych coraz częściej mówi się o trendzie „beauty 9 to 5”, czyli włączaniu drobnych rytuałów pielęgnacyjnych i momentów troski o siebie w godziny pracy. Nie chodzi oczywiście o to, by między 9.00 a 17.00 wychodzić na masaż, umawiać się do kosmetyczki, fryzjera czy organizować sobie domowe spa. Chodzi o małe, szybkie zabiegi i pielęgnacyjne mikronawyki, które można wpleść między codzienne obowiązki – tak, by poprawić wygląd i samopoczucie, nie wybijając się przy tym z rytmu pracy.
Nie trzeba mieć wyrzutów sumienia, że w środku dnia poświęcamy kilka minut sobie. Chwila oddechu nie jest stratą czasu ani przejawem braku zaangażowania. Przeciwnie – możliwość oderwania się od obowiązków, choćby na moment, jest ważna dla naszego dobrostanu.
W psychologii funkcjonuje pojęcie psychological detachment, czyli mentalnego odcięcia się na moment od pracy. Nie każda przerwa musi być produktywna. Czasem wystarczy spokojnie wmasować krem w dłonie, poświęcić kilka minut na pielęgnację okolic oczu, zrobić parę ćwiczeń rozciągających albo wyjść na krótki spacer na świeżym powietrzu. To pozwala na chwilę oderwać się od obowiązków, a jednocześnie wykorzystać ten czas, by zrobić dla siebie coś dobrego.
Nie każdy rytuał pielęgnacyjny wymaga spędzenia godziny w łazience albo wizyty w spa. Czasem wystarczy kilka minut, żeby zrobić coś dobrego dla siebie. Wiele drobnych zabiegów można zrobić w kilka minut, między jednym spotkaniem a drugim albo podczas przerwy.
Minuta dokładnego wmasowania kosmetyku w dłonie to prosty sposób na szybką pielęgnację i zapobieganie przesuszeniu skóry dłoni. Raz na jakiś czas można zrobić sobie peeling dłoni nad umywalką, a dopiero potem szczodrze nałożyć odżywczy krem.
Pilniczek, krem do rąk i oliwka do skórek – to wszystko, czego potrzeba, by szybko wyrównać paznokcie i zadbać o skórki. Można to zrobić np. podczas spotkania online lub słuchania prezentacji.
Balsam ochronny warto mieć zawsze pod ręką. Praca w klimatyzowanym biurze sprzyja przesuszaniu ust. Co jakiś czas przyda się grubsza warstwa produktu nałożona np. podczas kilkuminutowej przerwy.
Kilka–kilkanaście minut z maseczką w płatkach pod oczami może być szybkim rytuałem pielęgnacyjnym i chwilą odpoczynku od ciągłego wpatrywania się w monitor. To dobra opcja przede wszystkim dla osób pracujących z domu.
Podczas nakładania kremu można wykonać delikatny masaż opuszkami palców – policzków, żuchwy i czoła. Bez dodatkowych akcesoriów, za to z przyjemnym efektem relaksu i rozluźnienia napiętych mięśni.
Po kilku godzinach przed ekranem twarz może wyglądać na zmęczoną. Delikatne oczyszczenie skóry i spryskanie jej pielęgnacyjną mgiełką dobraną odpowiednio do typu skóry pozwala szybko odświeżyć cerę. A przy okazji nieco się „obudzić”.
Jeśli warunki na to pozwalają, nałożenie nawilżającej maseczki może być sposobem na 10–15 minut pielęgnacji. Najlepiej jednak robić taki zabieg w prywatnej przestrzeni (i nie podczas służbowego spotkania przed kamerą!).
Po kilku godzinach pracy można szybko zadbać o odświeżenie fryzury. Przy suchych końcówkach sprawdzi się kropla serum lub olejku wmasowanego w końcówki. Gdy włosy tracą objętość, pomoże suchy szampon rozpylony u nasady.
Szczoteczka do brwi, odrobina żelu i szybkie uczesanie włosków zajmują mniej niż minutę. Podobnie działa delikatne przeczesanie rzęs po kilku godzinach od zrobienia porannego makijażu.
Szklanka wody i chwila przerwy to również element dbania o siebie. Butelka lub kubek stojący na biurku może przypominać o regularnym piciu w ciągu dnia.
Dwie minuty bez telefonu i ekranu: kilka głębokich oddechów, poprawienie włosów, krem do rąk, łyk wody. Niewiele, ale wystarczy, żeby zamknąć jedno zadanie i na chwilę wrócić do siebie.