Etykieta

Jak mówić spokojnie i precyzyjnie? 3 metody, które działają od razu

Jak mówić spokojnie i precyzyjnie? 3 metody, które działają od razu
Fot. Getty Images

Sposób, w jaki mówimy, jest naszą wizytówką – często niemal tak ważną jak doświadczenie czy kompetencje. Klarowna, uporządkowana wypowiedź buduje wiarygodność i sprawia, że inni chętniej nas słuchają. Na szczęście istnieje kilka prostych metod, które pomagają mówić spokojniej, bardziej świadomie i z większą precyzją.

W stresie trudno czasem zebrać myśli. Czasem zabraknie nam słowa, zgubimy wątek, zaczniemy się nerwowo jąkać i wtrącać niepotrzebne słowa, Zdarzyło mi się to całkiem niedawno, gdy przed całym zespołem prezentowałam pomysł na nowy projekt. Z ekscytacji zaczęłam mówić zbyt szybko, a natłok myśli sprawił, że moja wypowiedź stała się chaotyczna. A gdy próbowałam się tłumaczyć, było… tylko gorzej. Gdy usłyszałam od szefowej: „Zwolnij, nic nie rozumiem”, uświadomiłam sobie, jak ważne jest klarowne wypowiadanie się.

Coraz częściej mówimy szybko, nieprecyzyjnie, a w zdania bezwiednie wplatamy zbędne „wypełniacze językowe”, czyli słowa, które nie niosą znaczenia, a jedynie zapełniają ciszę między myślami. Jeśli zależy nam na jasnym przekazie i dobrym wrażeniu, warto świadomie je ograniczać. Bo przecież sposób, w jaki mówimy, w dużej mierze wpływa na to, jak jesteśmy odbierani, nie tylko w pracy.

1. Świadomie dobierajmy słownictwo

Małgosia, moje koleżanka z pracy, opowiadała wczoraj historię, wplatając niemal w każde zdanie „co nie?”, „tak jakby” czy „generalnie”. Po chwili trudno było uchwycić sens jej wypowiedzi, która zaczęła brzmieć chaotycznie i mało przejrzyście. Gdybym miała ją dziś powtórzyć, chyba bym nie potrafiła.

Wypełniacze językowe bardzo łatwo przenikają do codziennej mowy. Automatycznie wplatamy je między słowa, przez co nasze wypowiedzi stają się mało precyzyjne i klarowne. W swobodnych rozmowach może nie stanowią większego problemu, jednak w sytuacjach zawodowych mogą osłabiać naszą wiarygodność. Podczas rozmowy z szefem czy klientem nie wypada nam powiedzieć: „W sumie przygotowałam ten raport i przesłałam go do zespołu, jakby co”.

Warto więc zwracać uwagę na słownictwo, jakim się posługujemy i starać się eliminować niepotrzebne przerywniki. Mówmy mniej, ale bardziej świadomie - tak, aby każde słowo miało znaczenie.

2. Zamiast przerywników, lepsza pauza

Kiedy trudno zebrać myśli, często pojawia się pokusa wypełnienia ciszy dźwiękami typu „yyy” „eee” lub niepotrzebnymi słowami, np. „no więc”, no dobrze”. Osoby, które nas słuchają od razu orientują się, że tracimy wątek. Tymczasem znacznie lepszym rozwiązaniem jest zrobienie w tym momencie świadomej krótkiej pauzy.

Badania opublikowane w „Journal of Memory and Language” wskazują, że dzięki kontrolowaniu tempa mówienia oraz robienie naturalnych przerw nasze wypowiedzi stają się bardziej zrozumiałe i uporządkowane. Pauza daje również słuchaczom przestrzeń na lepsze przyswojenie informacji.

Zamiast więc nerwowo wypełniać ciszę przerywnikami albo niepotrzebnym potokiem słów, warto na moment się zatrzymać, zebrać myśli i dopiero wtedy kontynuować wypowiedź. To dowód na to, że mniej często naprawdę znaczy więcej.

3. Zwolnijmy tempo mówienia

Przed ostatnią ważną prezentacją dla klientów, moja szefowa, która wie, że w stresie zaczynam czasem mówić chaotyczne, poradziła mi: „Mów wolniej i bierz głęboki oddech zanim zaczniesz nowy wątek”. I rzeczywiście, to jedna z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych zmian, jakie można wprowadzić, żeby poprawić jakość wypowiedzi.

W codziennym pędzie przyzwyczajamy się do funkcjonowania w szybkim rytmie, co przenosimy również na sposób mówienia. Tymczasem wolniejsze tempo nie osłabia przekazu - wręcz przeciwnie, nadaje mu klarowność i elegancję. Dzięki spokojniejszemu rytmowi łatwiej kontrolować dobór słów, a wypowiedź staje się bardziej uporządkowana. Gdy czuję, że zaczynam mówić zbyt szybko, świadomie zwalniam i robię oddech. Efekt jest natychmiastowy!