Menopauza nie oznacza utraty atrakcyjności ani końca kobiecego piękna. Przeciwnie, może stać się bodźcem do lepszego uświadomienia sobie własnych potrzeb i bardziej uważnego dbania o skórę.
Przez lata estrogeny są cichymi sprzymierzeńcami naszej skóry. To one w dużym stopniu dbają o jej jędrność, gęstość i naturalny blask. Dlatego, gdy poziom kobiecych hormonów zaczyna spadać, cera zmienia się niemal z miesiąca na miesiąc i staje się bardziej wymagająca. Spowalniają procesy odnowy komórkowej, zmniejsza się produkcja kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, a mikrokrążenie w skórze ulega osłabieniu.
– Spadek poziomu estrogenów wpływa na funkcjonowanie całego organizmu, w tym również na kondycję skóry, która jest jednym z najbardziej wrażliwych na zmiany hormonalne organów – wyjaśnia Ilona Kiraga, kosmetolog i szkoleniowiec marki BANDI.
Patrząc w lustro możemy dostrzec spadek jędrności i elastyczności, pogłębienie zmarszczek i utrata owalu twarzy. Skóra zauważalnie się zmienia i potrzebuje innych, dopasowanych do potrzeb rozwiązań. Dobra wiadomość? Gdy jest odpowiednio wspierana, może jeszcze długo zachować zdrowy wygląd i naturalny blask.
Nowe potrzeby skóry dojrzałej
Choć za typowe oznaki upływającego czasu najczęściej uważane są zmarszczki, menopauza wpływa na skórę znacznie szerzej. Wiele kobiet zauważa, że ich cera nagle staje się bardziej reaktywna, skłonna do zaczerwienień. Pojawia się uczucie ściągnięcia, skóra szybciej traci nawilżenie i nawet ulubione kosmetyki z powodzeniem stosowane od lat przestają działać tak samo dobrze.
To efekt osłabienia naturalnej bariery ochronnej naskórka. Jednocześnie mogą pojawić się przebarwienia, rozszerzone naczynka czy nierównomierny koloryt. Paradoksalnie u części kobiet występuje również zwiększone wydzielanie sebum i niedoskonałości przypominające trądzik.
Eksperci podkreślają, że każda kobieta przechodzi ten etap inaczej. Dlatego nie ma jednego uniwersalnego przepisu na piękno skóry. Nowoczesna pielęgnacja menopauzalna nie polega na poszukiwaniu jednego „cudownego” kremu. To raczej przemyślany, indywidualnie dobrany system wsparcia dla skóry, która potrzebuje regeneracji, odbudowy i ochrony.
Współczesna pielęgnacja coraz częściej skupia się nie na walce z wiekiem, lecz przede wszystkim na wspieraniu regeneracji i odbudowie skóry. Pomagają w tym kosmetyki bogate w peptydy, ceramidy, niacynamid, kwas hialuronowy, antyoksydanty. Jeszcze ważniejsze niż wcześniej staje się także wzmacnianie bariery hydrolipidowej oraz intensywne nawilżanie skóry.
Dobrze zaplanowana pielęgnacja powinna więc łączyć produkty odbudowujące, łagodzące oraz wspierające procesy naprawcze. W przypadku przebarwień warto sięgać po składniki wyrównujące koloryt skóry, takie jak witamina C czy kwas traneksamowy, natomiast przy skłonności do zaczerwienień pomocne mogą być formuły wzmacniające mikrobiom i działające kojąco. Coraz większą popularnością cieszą się również delikatne preparaty złuszczające, które wspierają odnowę naskórka i poprawiają skuteczność kolejnych etapów pielęgnacji.
Różnorodność problemów sprawia, że każda z nas potrzebuje nieco innej pielęgnacji. Linia More Than Pause BANDI to kompleksowy program pielęgnacyjny, który wspiera skórę na wielu poziomach, odpowiadając na dziewięć kluczowych zmian zachodzących w tym okresie.
Formuły preparatów łączą zaawansowane składniki aktywne o wielokierunkowym działaniu przeciwstarzeniowym, regenerującym i wzmacniającym.