Poznaj siebie

Koniec z wiecznym analizowaniem. 3 sposoby, by pewniej i lżej iść przez życie

Koniec z wiecznym analizowaniem. 3 sposoby, by pewniej i lżej iść przez życie
Fot. Getty Images

Przyzwyczajone do tego, że radzimy sobie z każdym wyzwaniem, często nie zauważamy, kiedy zdrowa refleksja zamienia się w niekończące się analizowanie. Nieustanne wracanie do rozmów, decyzji, przerabianie wielu możliwych scenariuszy potrafi skutecznie odebrać spokój i pewność siebie. Jak zatrzymać spiralę myśli?

Znacie to uczucie, gdy jedna myśl pociąga za sobą kolejną, a ta następną... I nagle, zamiast działać, tkwimy w niekończącej się pętli analizowania i "dzielenie włosa na czworo". Czy powiedziałam coś nie tak? Czy powinnam była wybrać inaczej? A co, jeśli popełnię błąd?

Psychologowie nazywają to ruminacją – nawracającym, uporczywym analizowaniem problemów. Badania pokazują, że jej wysoki poziom wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zaburzeń lękowych i depresyjnych oraz obniżoną satysfakcją z życia. Innymi słowy: im więcej krążymy wokół swoich myśli, tym mniej cieszymy się z życia i doceniamy to, co tu i teraz.

Dobra wiadomość? Można z tej pętli wyjść. Oto trzy strategie, które łączą wiedzę psychologiczną z codzienną praktyką – i które naprawdę działają.

1. Nie wierzmy każdej myśli, która pojawia się w głowie

Kiedy mamy wrażenie, że wszystko zaraz się zawali, zanim poddamy się czarnym myślom i uwierzymy własnym obawom, zadajmy sobie jedno pytanie: „Czy to na pewno prawda?”
 
Nasze myśli nie są faktami. I choć zwykle "brzmią" bardzo przekonująco, często są jedynie interpretacją rzeczywistości. Nieraz podszytą lękiem, znikształconą przez nasz wrodzony perfekcjonizm lub wcześniejsze doświadczenia.

Właśnie na tym założeniu opiera się psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT) – jedna z najlepiej przebadanych metod pracy z emocjami. Badania pokazują, że rozpoznawanie i podważanie błędnych schematów własnego myślenia skutecznie zmniejsza poziom lęku i obniżonego nastroju.

Najczęściej wpadamy w trzy pułapki:

  • katastrofizowanie – „Na pewno wszystko się posypie”, "To nie może się udać"
  • czytanie w myślach – "Szefowa uważa mnie za niekompetentną”, "On chce mnie zostawić"
  • myślenie czarno-białe – „Albo zrobię to idealnie, albo wcale”.

Czasem wystarczy zakwestionować swoją pierwszą reakcję, by odzyskać spokój i spojrzeć na sytuację z większym dystansem.  Warto zadać sobie pytanie: czy istnieje inna interpretacja? co powiedziałabym bliskiej przyjaciółce w identycznej sytuacji? Taka pozornie drobna zmiana perspektywy pomaga nabrać dystansu do analizowanej sytuacji i... zmienić jakość życia.

 

2. Ruszmy się – działanie przerywa pętlę

Nadmierne rozmyślanie jest stanem mentalnym. Działanie jest stanem fizycznym. A ciało potrafi skutecznie „wyciągnąć” nas z głowy. I na pewno nieraz tego doświadczyłyście – bo czy jest jeszcze przestrzeń na analizowanie, gdy gramy w siatkówkę z przyjaciółmi albo zjeżdżamy na nartach z wysokiej góry?

Badania nad ruminacją pokazują, że bezczynność sprzyja pogłębianiu negatywnych schematów myślowych. Z kolei aktywność – nawet taka, jak krótki spacer – obniża poziom kortyzolu i poprawia regulację emocji. Najlepiej na psychikę działa aktywność na łonie natury – w parku, w lesie. W jednym z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanforda wykazano, że osoby spacerujące przez 90 minut w naturalnym otoczeniu wykazywały niższą aktywność obszarów mózgu związanych z ruminacją w porównaniu z osobami spacerującymi w mieście.

3. Zatrzymajmy się, by uregulować oddech. Spokojne ciało to spokojniejsza głowa

Brzmi banalnie? A jednak to właśnie oddech jest jednym z najprostszych i jednocześnie najskuteczniejszych regulatorów układu nerwowego.

Powolne, przeponowe oddychanie uruchamia przywspółczulny układ nerwowy, odpowiedzialny za regenerację i wyciszenie. W praktyce oznacza to, że już kilka minut świadomego wydłużania wydechu może obniżyć napięcie i uspokoić tętno.

Badania nad mindfulness pokazują dodatkowo, że regularna praktyka uważności zmniejsza skłonność do ruminacji i poprawia koncentrację. Nie dlatego, że przestajemy myśleć, ale dlatego, że przestajemy automatycznie wierzyć każdej myśli, która się w naszej głowie pojawia.

Na początek warto wypróbować prosty rytuał oddechowy na zakończenie dnia:

  • wdech przez 4 sekundy
  • wydech przez 6–8 sekund
  • 2–3 minuty tylko dla siebie. 

Dlaczego tak trudno przestać analizować?

Ponieważ myślenie daje złudzenie kontroli. Wydaje się, że jeśli przeanalizujemy każdy możliwy scenariusz, uda się uniknąć błędu. W praktyce jednak – jak pokazują badania nad tzw. „paradoksem wyboru” – nadmiar analiz często obniża satysfakcję z podjętych decyzji.

Dojrzała pewność siebie nie polega na tym, że zawsze wybieramy bezbłędnie. Polega na tym, że potrafimy zaufać sobie również wtedy, gdy coś pójdzie inaczej, niż planowałyśmy i poradzimy sobie niezależnie od wyniku.