Coraz więcej dojrzałych kobiet decyduje się na aparat ortodontyczny. Nie tylko dla pięknego uśmiechu, ale dla zdrowia, komfortu i lepszego samopoczucia. W podcaście „Dr Emma’s Lab” dr Emma Kiworkowa i dr Rafał Brandt tłumaczą, dlaczego ortodoncja to warta rozważenia inwestycja w siebie.
Spis treści
Aparat ortodontyczny wielu z nas kojarzy się z korektą krzywych zębów u nastolatków. Tymczasem w gabinetach ortodontycznych coraz częściej pacjentkami są dojrzałe kobiety – po czterdziestce, pięćdziesiątce, a nawet po siedemdziesiątce. Co je tam sprowadza? I czy na zmianę jest jeszcze czas?
„Obecnie możliwość leczenia ortodontycznego mają wszyscy bez względu na wiek” – mówi dr Rafał Brandt, ortodonta, gość podcastu „Dr Emma’s Lab”. – Wśród moich pacjentów najmłodszy ma 3-latka, a najstarsi między 70 a 80 lat, więc to jest cały wachlarz wiekowy pacjentów. Dzisiaj dzięki rozwojowi medycyny żyjemy dłużej, więc musimy tym bardziej pamiętać, że zęby muszą nam wystarczyć na dłużej.”
Okazuje się, że motywacje są często zupełnie inne niż u nastolatek. Nie chodzi już tylko o wygląd – choć ten też jest ważny – lecz przede wszystkim o funkcję.
„Bardzo często słyszę od pacjentów, że im zależy najbardziej na funkcji, na tym, żeby zęby długo wytrzymały, żeby mogli długo ich używać, żeby funkcjonowały. A estetyka jest gdzieś na końcu” – potwierdza dr Emma Kiworkowa.
„Dlatego sporo pacjentów, których przyjmuję, to nie są dzieci, nastolatkowie, to są często osoby po pięćdziesiątce, po sześćdziesiątce, które też widzą potrzebę wyprostowania zębów, przygotowania ich na przykład do odbudowy protetycznej” – dodaje dr Brandt.
Zęby potrafią postarzyć twarz bardziej niż upływający czas. Gdy są zbyt cofnięte, wargi tracą podparcie, policzki mogą wyglądać na zapadnięte, a dolna część twarzy jakby „opadała”.
„Nasze wargi leżą na zębach. Czyli jeżeli mamy zęby przechylone do tyłu, wargi mamy cofnięte” – wyjaśnia dr Brandt. I odwrotnie: gdy ten fundament zostaje przywrócony, zmienia się wygląd twarzy. „Samo wychylenie tych zębów powoduje też napięcie tkanek, naprężenie” – wyjaśnia ortodonta.
Efektem leczenia mogą być pełniejsze usta, lepiej zarysowany owal twarzy, wyraźniejszy profil. Bez wypełniaczy, bez zabiegów. To efekt, który wielu osobom kojarzy się z subtelnym liftingiem – tyle że wykonanym nie igłą, a precyzyjną pracą ortodonty.
Dr Brandt podkreśla, że nie ma sprzeczności między dbaniem o zdrowie, a dbaniem o urodę. Wręcz przeciwnie. „Tłumaczę pacjentom, że funkcja z estetyką zawsze idzie w parze. Czyli coś, co jest funkcjonalne, będzie wyglądało ładnie.”
Dla dojrzałych kobiet, które często inwestują w zabiegi medycyny estetycznej, to ważna perspektywa. Bo czasem to, czego naprawdę potrzebujemy, to nie więcej objętości, ale lepszy fundament.
Jednym z atutów nowoczesnej ortodoncji jest podejście holistyczne. Dr Brandt podkreśla, że leczenie nie ogranicza się do samego aparatu. „Pracujemy ze stomatologami dziecięcymi, zachowawczymi, protetykami, fizjoterapeutami, rehabilitantami, logopedami, laryngologami. Każdy zajmuje się swoją dziedziną, ale wiemy, co jest w każdej z nich istotne” – mówi.
Dla pacjentek dojrzałych oznacza to, że leczenie ortodontyczne może być elementem szerszej terapii – poprawiającej nie tylko uśmiech, ale też postawę, napięcie mięśniowe, a nawet jakość snu.
„Gdy dziecko wchodzi z otwartą buzią, ma podkrążone oczy, wąski nos – już widzę, że tam jest problem oddechowy, a to rozpoczyna lawinę różnych problemów ortodontycznych” – mówi dr Brandt.
Ale problem ten dotyka także dorosłych. Nieprawidłowe oddychanie przez usta, chrapanie, niewysypianie się – to wszystko może mieć związek z ustawieniem żuchwy i drożnością dróg oddechowych.
„Na zdjęciach rentgenowskich jesteśmy w stanie zobaczyć, jak górne drogi oddechowe mogą być zwężone właśnie na skutek nieprawidłowości, które dzieją się w jamie ustnej” – dodaje lekarz.
To pytanie zadaje sobie wiele dojrzałych kobiet. Dr Brandt rozwiewa wątpliwości. Tłumaczy, że owszem, leczenie osoby dorosłej może trwać nieco dłużej, a uzyskanie oczekiwanych efektów wymaga większej cierpliwości. Ale satysfakcja może być ogromna. Kobiety, które po latach decydują się na aparat, podkreślają, jak cenią sobie nie tylko zmianę wyglądu, ale przede wszystkim komfort. „To zupełnie zmienia nastawienie do życia” – mówi dr Brandt.
Dlaczego warto pomyśleć o tym teraz? Dla kobiet dojrzalszych, które często mają za sobą już różne doświadczenia z medycyną estetyczną, stomatologią czy rehabilitacją, ortodoncja może być brakującym elementem układanki. Dr Emma Kiworkowa podsumowuje to w jednym zdaniu: „Ludziom cały czas wydaje się, że leczenie ortodontyczne to jest taka fanaberia… że to jest tylko dla estetyki.”
Tymczasem – jak pokazuje rozmowa z dr. Brandtem – to mądra inwestycja w siebie. Bo uśmiech, który zaczyna się od zdrowia i funkcji, jest najpiękniejszy. I nie ma znaczenia, czy masz 20, 40 czy 70 lat.
Cała rozmowa dostępna jest w podcaście Dr Emma's Lab na YouTube i Spotify.