Coraz więcej kobiet decyduje się na życie razem – nie z konieczności, lecz z wyboru. Mniejsze lub większe wspólnoty zapewniają poczucie bezpieczeństwa, bliskości i stabilności finansowej.
Czasami zastanawiam się jak będzie wyglądało moje życie za kilka-kilkanaście lat. Czy będę cieszyć się wolnością (o której zawsze marzyłam, ale której teraz zaczynam się trochę obawiać)? Czy nie dopadnie mnie poczucie pustki i osamotnienia?
Może jednak nie będzie tak źle. Przecież mam przyjaciółki, bliskie i wspierające. W razie czego zamieszkamy razem, jak robi coraz więcej kobiet. Dzielenie mieszkania, a nawet zakładanie całych kobiecych wspólnot, to nowy, ale coraz bardziej zauważalny trend.
Anka wprowadziła się do mnie na czas remontu swojego mieszkania – opowiada 48-letnia Zofia. Po rozwodzie postanowiła zmienić jego układ i wystrój, żeby nie kojarzyły się jej z byłym mężem. Remont się przeciągał, a my coraz bardziej przyzwyczajałyśmy się do mieszkania razem (choć na początku, przyznam, nie obyło się bez drobnych zgrzytów). Z czasem okazało się, że gotowanie dla dwóch osób jest przyjemniejsze, a wydatki na utrzymanie mniejsze, gdy dzieli się je na pół. No i fajnie jest mieć z kim się pośmiać, oglądając komedię w telewizji, albo ponarzekać na życie, kiedy mamy chandrę. W końcu Anka postanowiła na razie nie wracać do swojego mieszkania. Wynajęła je i nieźle na tym zarabia. Dobrze nam się razem mieszka, lubimy swoje towarzystwo, rzadko się sprzeczamy. Planujemy właśnie wspólny wypad – "city break". Zaoszczędzone na wspólnym mieszkaniu pieniądze możemy bez wyrzutów sumienia wydać na przyjemności!
Regularny kontakt z drugim człowiekiem daje nie tylko praktyczną pomoc, ale także emocjonalne wsparcie. Porządkuje dzień, buduje poczucie bezpieczeństwa i nadaje codzienności sens, co ma szczególne znaczenie dla osób starszych, narażonych na samotność i wykluczenie społeczne. A kto lepiej zrozumie i wesprze kobietę niż druga kobieta?
Zaczęło się od żartu przy kawie. „A gdybyśmy zamieszkały razem?”, rzuciła Basia, gdy w gronie przyjaciółek narzekałyśmy, jak trudno bywa czasami samotnej kobiecie. Każda z nas miała już spory kawał życia za sobą. Dzieci dorosły, małżeństwa się zakończyły, a mieszkania nagle zrobiły się dziwnie duże i puste... Po kilku tygodniach wróciłyśmy do tematu, gdy jedna z naszej "paczki", Ewa, złamała nogę i potrzebowała pomocy. Najpierw na zmianę u niej nocowałyśmy, robiłyśmy zakupy, gotowałyśmy. Potem zostałyśmy na cały weekend. Teraz mieszkamy we trójkę i jest nam razem naprawdę dobrze.
Cieszę się, gdy o poranku słyszę czyjeś kroki w kuchni. Ktoś włącza czajnik, pachnie kawa, a przy śniadaniu mam prawdziwe towarzystwo, a nie tylko widok prezenterów z telewizji na ekranie. Mamy swoje rytuały, ale i zasady, żeby nie wchodzić sobie za bardzo w drogę. Lubię nasze wspólne posiłki, wieczorne herbatki, czasem wino, czasem ciszę. I jestem spokojna, że gdybym zasłabła czy, jak Ewa, złamała w łazience nogę, ktoś szybko mi pomoże i w razie potrzeby wezwie karetkę." - Beata, 52 lata
W Kanadzie z inicjatywy grupy działającej na Facebooku, powstała organizacja non-profit Senior Women Living Together, która pomaga kobietom po 50. roku życia znaleźć współlokatorki. Zrzesza już tysiące członkiń, co potwierdza, że potrzeba wspólnoty nie maleje z wiekiem, a wręcz przeciwnie, często się nasila. Podobne inicjatywy rozwijają się w Europie. Portal BBC pisze o wspólnotach działających na terenie Francji, Hiszpanii, Finlandii (działająca tam organizacja La Joie Homebase oferuje kobietom wspólne miejsca zamieszkania, stałe lub tymczasowe).
Oczywiście, że nie, bądźmy realistkami! Wspólne życie wymaga otwartości na innych, umiejętności pójścia czasem na kompromis, wyznaczenia i przestrzegania granic, a także ustalenia jasnych zasad dotyczących codziennego funkcjonowania. Warto wszystkie te sprawy omówić już na samym początku – od podziału obowiązków po poszanowanie prywatności każdej ze współlokatorek.
Wydaje się jednak, że mimo wyzwań, coraz więcej kobiet będzie decydowało się na życie we wspólnocie. W końcu bycie razem daje poczucie bezpieczeństwa, jest lekarstwem na samotność, może też sprzyjać aktywnemu stylowi życia, gdy mieszkające razem przyjaciółki wzajemnie motywują się do działania. Wspólne spotkania, rozmowy czy codzienne rytuały sprawiają, że dojrzałość przestaje kojarzyć się z samotnością, a zaczyna z bliskością i dobrą jakością życia.