To fakt potwierdzony badaniami: relacje społeczne należą do najważniejszych czynników wpływających na nasze zdrowie, samopoczucie, a nawet długość życia. Mając wokół siebie bliskich ludzi, jesteśmy spokojniejsi, bardziej odporni na stres i po prostu szczęśliwsi. Problem w tym, że przyjaźń pozostawiona sama sobie może z czasem wygasnąć. Jak o nią dbać i dlaczego to naprawdę ważne?
Spis treści
Od czasu pandemii krąg moich znajomych wyraźnie się skurczył. Najpierw nie mogliśmy się spotykać z powodu restrykcji. Później niektórzy jakby przestali odczuwać taką potrzebę. Coraz rzadziej dzwonili, mniej chętnie umawiali się na wspólne wyjścia. Teraz nasze relacje ograniczają się w zasadzie do wymiany świątecznych życzeń przez telefon.
Eksperci coraz częściej mówią o globalnej „epidemii samotności”. Wbrew stereotypom nie dotyczy ona wyłącznie osób starszych czy schorowanych. Sprzyja jej współczesny styl życia - praca zdalna, funkcjonowanie w sieci, ograniczone kontakty twarzą w twarz. Coraz rzadziej mamy okazję i przestrzeń do budowania relacji w naturalny sposób.
Naukowcy z amerykańskiej Kliniki Mayo opublikowali wyniki badań, które pokazują, jak ogromne znaczenie ma przyjaźń dla zdrowia. Przez ponad 17 lat obserwowali blisko 7 tysięcy mieszkańców Kalifornii. Stwierdzili, że osoby pozbawione więzi społecznych były 2–3 razy bardziej narażone na przedwczesną śmierć niż te, które utrzymywały bliskie relacje. Nie bez powodu samotność bywa dziś porównywana do takich czynników ryzyka jak palenie papierosów czy otyłość.
Z drugiej strony - dobre, jakościowe przyjaźnie realnie poprawiają nasz dobrostan. Pomagają radzić sobie ze stresem, przetrwać kryzysy, wzmacniają poczucie własnej wartości. Eksperci są zgodni: to jakość relacji, a nie sukcesy zawodowe czy poziom dochodów, w największym stopniu wpływa na nasze szczęście i zdrowie.
Na pewno nie tak, jak moi znajomi - ograniczając się do uprzejmych telefonów dwa razy w roku. Relacje wymagają uwagi i zaangażowania. Nie są dane raz na zawsze.
Nie chodzi o spektakularne gesty. Często wystarczą drobiazgi: telefon bez okazji, SMS z pytaniem „co u ciebie?”, propozycja wspólnego wyjścia do kina, na kawę czy spacer. To pokazuje, że ktoś jest dla nas ważny.
Psychologowie podkreślają, że fundamentem bliskiej relacji jest poczucie bezpieczeństwa. Tworzą je: uważne słuchanie, brak oceniania, gotowość do pomocy i umiejętność wybaczania.
Jak zdobyć przyjaciół? Łatwo powiedzieć: „wyjdź do ludzi”, „bądź otwarta”. W praktyce nie zawsze jest to łatwe. Eksperci przekonują, że przyjaźń najczęściej rodzi się z powtarzalności. Najtrwalsze relacje powstają wtedy, gdy regularnie spotykamy tych samych ludzi - czy to w pracy, na zajęciach sportowych, a nawet podczas codziennych spacerów z psem. To właśnie powtarzalność buduje zaufanie. Rozmowy stopniowo stają się bardziej osobiste, a znajomi - coraz bliżsi.
Badania pokazują też, że im więcej mamy dobrych relacji, tym większe są nasze zasoby, nie tylko emocjonalne. Osoby z rozbudowaną siecią kontaktów częściej otrzymują wsparcie, pomoc i mają silniejsze poczucie bezpieczeństwa.
Nie możemy zakładać, że nawet długoletnia przyjaźń utrzyma się dzięki sile rozpędu czy przyzwyczajenie. Każda z osób powinna wnosić w relację swój wkład, aby nie tylko ją podtrzymywać, ale też rozwijać.
Jak to robić w praktyce? Pisze o tym Barnet Bain, kanadyjski edukator i producent filmowy. W książce „How to Be a Friend” („Jak być przyjacielem”) wymienia narzędzia potrzebnych do budowania trwałych przyjaźni. Oto niektóre z nich: