Ich życie było proste, oparte na czystej wierze i marzeniach o tym, by ulepszać świat – jak herosi z komiksów. Piękna misja. Co w niej mogło pójść nie tak? Nagrodzeni Złotymi Lwami „Ministranci” trafili na platformę Netflix. To propozycja dla tych, którzy szukają kina, które dotyka serca, bawi do łez, a jednocześnie zmusza do refleksji.
„Ministranci” to kolejna po szokującym „Klerze” (w reż. Wojciecha Smarzowskiego) produkcja filmowa, która poruszyła całą Polskę. Ta historia też dzieje się w środowisku religijnym: w kościele i na zakrystii, ale widziana jest oczami młodych chłopców, którzy służą do mszy – tytułowych „Ministrantów”. Jej reżyserem i scenarzystą jest Piotr Domalewski, twórca głośnej (nomen omen) „Cichej nocy”, będącej jego debiutem pełnometrażowym. Ciekawostką jest fakt, że – tak jak w przypadku debiutu — autor napisał ten scenariusz, inspirując się własną biografią. I 12-letnią posługą przy ołtarzu.
Film opowiada historię czwórki nastoletnich przyjaciół – młodych ministrantów, pełnych energii i pomysłów na to, jak zmieniać świat na lepsze. Codziennie służą do mszy i marzą o tym, żeby zostać charyzmatycznymi kapłanami. Są idealistami. Do czasu, kiedy odkrywają malwersacje finansowe i kradzież kościelnych funduszy. Widząc obojętną postawę dorosłych i instytucji Kościoła wobec niesprawiedliwości społecznej, postanawiają wdrożyć w życie własny, nietypowy plan odnowy moralnej. Pomysłowi ministranci, w ramach młodzieńczego buntu, opierając się na własnej interpretacji Pisma Świętego, zakładają podsłuch w konfesjonale, aby lepiej poznać swoich sąsiadów. Aby się profesjonalnie zamaskować, zakładają wełniane kominiarki i stają się sędziami w swoim małym, osiedlowym świecie. Działają niczym Robin Hood i Zorro, mając z tego prawdziwą frajdę. Pomagają potrzebującym, a grzesznym wymierzają kary za niecne uczynki. W pewnym momencie ich misja zamienia się w niebezpieczną grę. Chłopcy, mimo że stosują przyjacielski kodeks honorowy, zaczynają balansować na granicy między dobrem a złem.
W „Ministrantach” reżyser pokazał nam prawdziwe życie blokowiska, w którym jest wiele brudnych historii (i sumień), a na jego tle grupę zwykłych chłopaków, którzy na wzór superbohaterów z ich ulubionych filmów i komiksów, chcą rozprawić się ze złem. Tyle że życie nie jest czarno-białe. A oni nie noszą, jak kultowy Superman, peleryn, tylko komże… Film łączy dramat z komedią – specyficznym czarnym humorem. Nie moralizuje. Nie nawraca. Nie potępia. Raczej wzrusza. Daje impuls do zadania sobie pytań o sens wspólnoty. I o to, w jaki sposób (i czy w ogóle) można przejść „na dobrą stronę mocy” we współczesnym świecie, w którym jest tyle mrocznych zakamarków…
Młodych ministrantów zagrali: Tobiasz Wajda (Filip), Bruno Błach-Baar (Gucci), Mikołaj Juszczyk (Kurczak) oraz Filip Juszczyk (Mały Kurczak). W rolach dorosłych towarzyszyli im na planie zdjęciowym m.in. tak wspaniali aktorzy jak: Kamila Urzędowska (Joanna), Tomasz Schuchardt (rekolekcjonista) i Sławomir Orzechowski (proboszcz).
Film okazał się gigantycznym sukcesem artystycznym i wielkim wygranym 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie zdobył Złote Lwy, Nagrodę Publiczności oraz statuetki za najlepszy scenariusz i montaż. W kinach przyciągnął około 400 tysięcy widzów. Czy okaże się wielkim hitem streamingu? Przekonajmy się! Polecam.
Gdzie oglądać? Netflix
Premiera: 21 maja 2026 roku