Widoki na Miasto Aniołów, kalifornijskie słońce i gorący piasek. Byłam na premierze nowości Motoroli z udziałem Paris Hilton w Los Angeles.
Miasto Aniołów przywitało nas przepiękną słoneczną pogodą. To wystarczyło, żeby po kilkunastu godzinach lotu poczuć się fantastycznie. Zatrzymaliśmy się w samym sercu Hollywood, skąd dzieliło nas dosłownie kilka kroków od słynnej Alei Gwiazd. To na tym deptaku od 1960 roku umieszczane są nazwiska gwiazd kina, w tym moich ulubionych: Shirley Temple, Marlene Dietrich czy Elizabeth Taylor. Spacerując ulicami miasta łatwo zauważyć na wzgórzu kultowy napis Hollywood, który do tej pory fascynował mnie w amerykańskich filmach. Na żywo wyglądał równie spektakularnie.
Muszę przyznać, że bardziej niż Hollywood zachwyciło mnie Beverly Hills. To miasto aż kipi luksusem! I chociaż nie spotkałam mieszkających tu Jennifer Aniston, Taylor Swift czy Adele, to sama czułam się jak gwiazda, spacerując po słynnym Rodeo Drive. Prestiżowe butiki Chanel, Gucci, Dolce Gabbana kusiły witrynami i ekskluzywnymi ubraniami czy perfumami. Usytuowane wzdłuż ulicy z palmami, tworzyły klimat rodem z filmu "Pretty Women". To właśnie na tej ulicy tytułowa bohaterka Vivian (grana przez Julię Roberts) robiła zakupy.
Będąc w Beverly Hills koniecznie trzeba odwiedzić kawiarnię La La Land, gdzie podają najpyszniejszą matchę w mieście. Klimat lokalu również mnie zachwycił.
W końcu nadeszła długo wyczekiwana premiera. To właśnie na to wydarzenie zjechali się dziennikarze z całego świata, w tym kameralna grupa z Polski. W ekskluzywnej willi z widokiem na Los Angeles mieliśmy okazję zapoznać się z nowościami Motoroli z serii razr 70 (czyli kompaktowe flipy) oraz edge 70. Marka po raz kolejny zaskoczyła nas designem swoich produktów. Kolory wybierane we współpracy z Instytutem Pantone, ozdoby z kryształków Swarovskiego i funkcjonalność budziły zachwyt u wszystkich.
Następnego dnia czekał nas wyjątkowy wieczór. Motorola zorganizowała event, na którym gościem specjalnym była sama Paris Hilton, która ku mojemu zaskoczeniu, przez ponad godzinę występowała jako DJ.
Będąc w Los Angeles musiałam chociaż na chwilę pojechać do Santa Monica i przejść się słynnym molo. Znajduje się na nim akwarium Santa Monica Pier Aquarium oraz Pacific Park – rodzinny park rozrywki z wielkim diabelskim młynem i karuzelą zbudowaną w latach dwudziestych. To właśnie stąd roztacza się przepiękny widok na ocean i miasto. Po spacerze plaża kusiła nagrzanym piaskiem, a ocean przyjemnie chłodził stopy.
Z Santa Monica już było bardzo blisko do Venice Beach - kultowej dzielnicy Los Angeles, która przyciąga turystów kalifornijskim klimatem: artystycznymi uliczkami, muralami, soczyście zielonymi palmami na plaży. Istny wakacyjny raj.
Muszę przyznać, że Los Angeles totalnie mnie urzekło i zainspirowało. Już mam ochotę tam wrócić.