Piękne życie

„Picnic aesthetic”: instagramowa moda czy sztuka celebrowania codzienności? Pytamy eksperta

„Picnic aesthetic”: instagramowa moda czy sztuka celebrowania codzienności? Pytamy eksperta
Fot. Getty Images

Początek lata to start sezonu piknikowego. Nareszcie ruszamy w plener! Estetyka spotkań pod chmurką z jednej strony wygląda bardzo naturalnie i w duchu slow, z drugiej jednak bywa coraz mocniej stylizowana pod zdjęcia…

Już za chwilę na naszych socjalach zaroi się od pięknych, wysublimowanych kadrów prosto ze spotkań organizowanych na łąkach, w parkach i ogrodach. Zawirują koce w kratkę, wiklinowe koszyki, lniane serwetki, ułożone kolorystycznie owoce i kwiaty, a wszystko to oznaczone hasztagami „picnic aesthetic” i „picnicscape”. Oglądając je czasem, trudno oprzeć się wrażeniu, że piknik przestał być spontanicznym wypadem za miasto, siedzeniem na kocu z kanapką w ręku i gapieniem się w niebo, a zaczął przypominać misternie zaaranżowaną scenografię.

Czy za tą modą stoi coś więcej niż ładne kadry na Instagram i chęć pokazania „patrzcie jak fajnie spędzam czas”? A może po prostu tkwi w nas autentyczna potrzeba organizowania sobie małych luksusów i celebrowanie codzienności? Może w epoce ekranów i pośpiechu tęsknimy za kontaktem z naturą, analogowymi spotkaniami, rytuałami, pięknie podanym jedzeniem i atmosferą „małego święta”?

924db11687d834a060a1c62b9f3db453
Pinterest @mariamiviida

 

Nie tylko ładne zdjęcia

„Współcześnie o wiele trudniej jest nam wyjść ze świata wirtualnego. Otrzymujemy powiadomienia, maile, pracujemy zdalnie częściej niż kiedyś. Być może dlatego trudniej stworzyć taką atmosferę, która byłaby naprawdę analogowa. Potrzebujemy wielu rekwizytów, by oddzielić się jakoś od pracy czy zwykłych spraw, związanych dziś przecież tak bardzo z technologią”, wyjaśnia dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie.

Ekspertka zwraca uwagę, że budowanie estetycznej aranżacji pikniku nie musi wynikać jedynie z chęci przypodobania się publiczności w social mediach. W gruncie rzeczy wpisuje się w szerszą potrzebę odzyskiwania uważności i przyjemności z prostych rzeczy. Sam proces przygotowań wymusza zatrzymanie się i świadome zaplanowanie chwili odpoczynku. To przeciwieństwo jedzenia „w biegu” czy scrollowania telefonu podczas lunchu. „Piknik może być wielkim wydarzeniem, które wymaga przygotowań, kupienia nowych kubków, koszyka czy kwiatów”, mówi ekspertka. „Już samo planowanie może być niezwykle przyjemne i uwalniające, a uczestnictwo w tak przygotowanym pikniku - pełnić rolę specyficznego, społecznego rytuału. Niekoniecznie być jedynie spontanicznym wyjściem, na które kiedyś o wiele łatwiej było nam się zdobyć”.

Przyjemna tradycja

Trudno zaprzeczyć, że pięknie zaaranżowane miejsce naprawdę wpływa na nasze samopoczucie - uspokaja, pomaga być bardziej obecnym, buduje atmosferę wyjątkowości nawet w zwykłym parku czy na łące. Dawniej, w czasach sprzed mediów społecznościowych, takie celebrowanie chwili było przecież czymś naturalnym: rodzinne obiady w ogrodzie i dbanie o detale podczas spotkań nikogo nie dziwiło.

Warto przypomnieć, że eleganckie pikniki wywodzą się z XVIII-wiecznej Francji. Arystokracja przenosiła wystawne uczty z dusznych pałacowych sal w malownicze plenery… We Francji narodziło się także określenie „pique-niquer”, oznaczające jedzenie posiłku na powietrzu lub podczas spaceru. Zwyczaj szybko przeniósł się do Anglii, ale nazwa „picnic” początkowo była tam zarezerwowana dla towarzyskiego spotkania kulinarnego pod dachem. Zwyczaj piknikowania z czasem spopularyzował się także wśród klasy średniej. Wpływ na to miały przemiany społeczne i kulturowe, w tym romantyczna wizja powrotu do natury. Wspólne biesiadowanie i zabawy na świeżym powietrzu miały być antidotum na uciążliwości miejskiego życia.

Dziś TikTok czy Instagram bardzo ten trend napędzają, bo pikniki świetnie wyglądają - jest naturalne światło, jedzenie, natura i moda w jednym kadrze! Ale jednocześnie przypominają, że odpoczynek może być czymś więcej niż biernym konsumowaniem treści.

5a9113280008e58ce1efbb1f707c7f75
Pinterest @mali250824

Oddech na łonie natury

Piknik to coś więcej niż tylko posiłek pod chmurką – to dobra okazja, by spędzić wartościowy czas z bliskimi, celebrować chwile i tworzyć miłe wspomnienia... „To też doskonała okazja, by ponownie połączyć się z naturą”, zwraca uwagę dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł . „Kontakt z naturą jest nam niezwykle potrzebny: uspokaja, rozwija kreatywność, pomaga regenerować zasoby poznawcze. Zwłaszcza warto zachęcać do niego dzieci i młodzież, dla których tego typu spędzanie czasu może być mniej intuicyjne. Wychodzenie na dwór, spacerowanie czy uprawianie sportu jest dziś najczęściej dokładnie zaplanowane. Bywa też o wiele trudniejsze do zarówno zorganizowania, jak i zrealizowania niż korzystanie z technologii: wystarczy przecież usiąść przed komputerem czy telewizorem i oglądać bezwysiłkowo serial czy scrollować media społecznościowe”.

Odpoczynek na pokaz?

A może wszystko w dzisiejszych socjalowych czasach zamienia zwykłe czynności w rodzaj estetycznego performansu? „Na pewno to ułatwia. Mamy mnóstwo narzędzi służących do robienia zdjęć i ich obróbki, a także sporo miejsc, gdzie możemy takie zdjęcia czy filmy publikować. Internet daje nam możliwość dzielenia się niemal każdym aspektem naszego życia i porównywania wszystkiego, co robimy z innymi. Nic więc dziwnego, że niektórym z nas zaczęło bardzo zależeć na tym, żeby rywalizować estetycznie z innymi ludźmi”, zauważa ekspertka. Pięknie przygotowany piknik w urokliwym miejscu staje się do tego idealną niemal okazją… „Z jednej strony, nie ma w tym oczywiście nic złego czy niewłaściwego”, podkreśla dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, ale przestrzega: „Z drugiej natomiast, kiedy koncentrujemy się bardziej na tym, żeby coś było ładne czy podobało się w mediach społecznościowych, zdarza nam się zatracać istotę jakiejś aktywności. Kiedyś piknik był dla nas jedynie miłym, społecznym, niewymuszonym czasem przeznaczonym na zabawę, dziś zaś - dla niektórych ludzi - wydaje się kolejną okazją, by błyszczeć, rywalizować i kontrolować każdy aspekt rzeczywistości”. Warto potraktować to jak przestrogę. W tym roku zanim zasiądziemy na kocu, schowajmy telefon do wiklinowego koszyka i zwyczajnie cieszmy się chwilą...

0c5ccf1b4ec24056c0661d651c73f1cc
Pinterest @alysha_moffatt1
360d6571a6ed9e605bd61b83c7d3e339
Pinterest @MargaritaA2024
8bc31f664308ddc793aec27fe8f06802
Pinterest @joysonia14
927ef89974cb5e47fca90b79ad565c34
Pinterest @a0905265998
29604ce2011490a546e82095ca031658 (1)
Pinterest @narishna

dr Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Sopocie. Zajmuje się psychologią twórczości. W swoich badaniach sprawdza, jak odbiór poezji wpływa na kreatywność czytelników. Bada też m.in. co rozwija kreatywność w życiu codziennym i pracy oraz jak zachęcić ludzi do bycia bardziej kreatywnymi.