Wygładzają skórę, zmniejszają połysk i trzymają makijaż w ryzach przez wiele godzin.
Mam cerę mieszaną, która dość szybko zaczyna świecić się w strefie T, dlatego puder matujący to u mnie stały punkt w makijażu. Przetestowałam wiele formuł: sypkich, prasowanych, transparentnych i lekko barwionych. Przez pierwszą godzinę większość wygląda poprawnie, ale prawdziwy test przychodzi w połowie dnia. Dopiero wtedy widać, czy naprawdę współpracują ze skórą: czy czoło nie zaczyna świecić się zbyt szybko, skóra nie wygląda ciężko, a okolice nosa nie wymagają natychmiastowej poprawki. I niestety… niewiele z nich wychodzi z tego obronną ręką.
Które polecam? Poniżej te, które sprawdziły się najlepiej. Ulubione. Kupiłabym je ponownie.
Klasyk. Numer 1 od lat. Jest bardzo drobno zmielony, dobrze zbiera sebum. Nałożony oszczędnie wygładza skórę i utrwala podkład bez wrażenia pudrowej maski. W formule są m.in. witaminy C i E, aminokwasy oraz roślinny puder.
Delikatnie matuje, ujednolica fakturę i może być nakładany również solo, bezpośrednio na skórę. Nie daje mocnego krycia, dlatego trudno z nim przesadzić. W składzie witamina E i trukwa egipska.
Daje lekko rozświetlone wykończenie z efektem blur, a przy tym kontroluje połysk. Formuła jest bardzo drobna i niemal niewyczuwalna na skórze. Z dodatkiem kwasu hialuronowego.
Prasowana wersja kultowego pudru Easy Bake jest świetna do poprawek poza domem. Ma ultradrobny, niekomedogenny skład i zapewnia matowe wykończenie typu airbrush. Nie ma dodatku substancji zapachowych, co docenią osoby wrażliwe na intensywnie pachnące kosmetyki. Plusem jest też szeroka gama odcieni.
Kolejny klasyk. Produkt na 5 gwiazdek. Najlepiej wygląda nakładany punktowo: przy nosie, na brodzie i na środku czoła. Wygładza, zmniejsza widoczność porów i nie podkreśla drobnych linii. Formuła zawiera m.in. wosk różany, olejek migdałowy, pigmenty rozpraszające światło i miękki mikropuder.
Szybko redukuje świecenie i znakomicie sprawdza się przy rozszerzonych porach. Formuła z mikrosferycznymi pudrami optycznie wygładza skórę, tuszuje niedoskonałości i nie roluje się w załamaniach. Jest lekki, utrzymuje się przez długi czas. Nie zawiera talku.
Uniwersalny, dla różnych odcieni skóry. Nie rozjaśnia podkładu i nie zostawia kredowej warstwy. Świetny wybór do strefy T. Szybko zmniejsza błyszczenie, ale najlepiej wygląda nakładany małymi porcjami. W formule wyciąg z nasion chia.
Budżetowa propozycja, idealna dla cer mieszanych i tłustych. Puder jest lekki, wygładza i zostawia naturalne wykończenie bez efektu maski. Formuła jest wegańska, niekomedogenna i testowana alergologicznie.