Dobrze współpracują z podkładem. Nie rozmazują makijażu i nie wysuszają skóry. Na co dzień i na specjalne okazje.
Mam cerę mieszaną i na co dzień nie mam z nią większych problemów. Zwykle wystarcza mi dobry puder, aby ograniczyć świecenie w strefie T. Czasami jednak potrzebuję dodatkowego wsparcia: latem, podczas intensywnego dnia poza domem albo przed wieczornym wyjściem. Wtedy fixer jest niezastąpiony. Nie używam go codziennie (traktuję raczej jako kosmetyk do zadań specjalnych), ale mam kilka produktów, które naprawdę sprawdziły się w praktyce. Świetnie scalają make-up, zdejmują z twarzy pudrowość i trzymają go w ryzach przez wiele godzin.
Poniżej te, które polecam najbardziej.
Wskazówka: większość z nich można stosować nie tylko na koniec makijażu, ale też przed jego wykonaniem, między kolejnymi etapami (ułatwiają blendowanie) albo w ciągu dnia, aby odświeżyć cerę.
Moje ostatnie odkrycie. Idealny, gdy przesadzę z ilością pudru. Daje lekko świetliste wykończenie, ale nie zostawia na skórze tłustej warstwy. W składzie są m.in. 5 proc. aloesu, kwas hialuronowy, skwalan i olej z nasion zielonej herbaty.
Dobrze sprawdził się również The Face Glue od NYX. Pozostawia skórę naturalnie matową. Formuła jest wodoodporna i odporna na ścieranie, dlatego dobrze wypada przy wyższej temperaturze. W składzie są substancje filmotwórcze oraz syrop klonowy. Traktuję go jako produkt na specjalne okazje, nie codzienną mgiełkę.
Ma doskonały atomizer. Nie zostawia mokrych kropli na twarzy, a makijaż wygląda po nim bardzo naturalnie. Formuła nie zawiera alkoholu, substancji zapachowych ani butanu. W składzie są kwas hialuronowy, witamina C i niacynamid.
W codziennym makijażu dobrze sprawdził mi się również klasyczny Makeup Fixer od Inglota. Ma bezalkoholową formułę, więc nie pozostawia uczucia ściągnięcia. W składzie znajduje się ekstrakt z czarnej perły, który wygładza skórę i dodaje jej blasku.
Po Airbrush Flawless Setting Spray najczęściej sięgam przy makijażu wieczorowym. Dobrze łączy ze sobą kolejne warstwy. Formuła jest lekka i nawilżająca. W składzie są m.in. aloes, japońska zielona herbata, składniki filmotwórcze i żywica z drzewa rosnącego na greckiej wyspie Chios.
Kolejny bardzo dobry produkt na co dzień. Utrwala makijaż na kilka godzin i pielęgnuje skórę. Formuła zawiera kompleks Renaissance HPS3®, wąkrotę azjatycką i betainę.
W składzie są 8-cząsteczkowy kwas hialuronowy By Terry, ekstrakt z kwiatu kamelii japońskiej, ceramidy i probiotyki. Dobrze sprawdza się także w ciągu dnia, gdy cera potrzebuje odświeżenia. Nie obciąża makijażu, tylko sprawia, że wygląda naturalnie i bardziej promiennie.
Kultowy Infaillible Setting Spray od L’Oréal Paris. Najlepiej sprawdza się u mnie latem albo wtedy, gdy spędzam wiele godzin poza domem. Formuła z trwałymi polimerami chroni makijaż przed ścieraniem, wodą, ciepłem, potem i sebum. Plusem jest też szeroki dyfuzor, który szybko i równomiernie rozpyla produkt na twarzy.