Złe nawyki mogą prowadzić do podrażnień, osłabienia rzęs, a nawet przyspieszenia powstawania zmarszczek. Warto je zweryfikować. Prawidłowy demakijaż to etap pielęgnacji ważniejszy niż nam się wydaje.
Gdy podczas wizyty u kosmetyczki skarżyłam się, że mam osłabione, przerzedzone rzęsy, zapytała, w jaki sposób zmywam makijaż oczu. Wbrew pozorom ma to duże znaczenie, nie tylko dlatego, że oczy są wrażliwe, a skóra wokół nich wyjątkowo cienka i delikatna. Zbyt gorliwe, intensywne pocieranie powiek może mechanicznie uszkadzać rzęsy i prowadzić do ich wypadania. Często robimy to mechanicznie, w pośpiechu, chcąc jak najszybciej zakończyć wieczorne rytuały pielęgnacyjne i odpocząć po długim męczącym dniu.
Według mojej kosmetyczki to niejedyny błąd, jaki popełniamy. Zdarza się nam stosować nieodpowiednie produkty, niewłaściwie ich używać, zmywać makijaż nie dość dokładnie. Szkody ciężko potem naprawić, nawet sięgając po najlepsze kremy. Jak więc robić demakijaż oczu prawidłowo?
Tusze, eyelinery, a nawet kredki i cienie do powiek to kosmetyki wyjątkowo trwałe – mają przecież za zadanie utrzymać się na powiekach przez wiele godzin. Nic dziwnego, że nie da się ich potem zmyć jednym ruchem. Mocne tarcie wacikiem nie przyspieszy tego procesu, a może jeszcze doprowadzić do podrażnień. Dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość – i odpowiedni preparat do demakijażu.
Z trwałym, wodoodpornym makijażem najlepiej poradzą sobie kosmetyki zawierające substancje tłuszczowe. Dwufazowe płyny do demakijażu, mleczka, kremy (ale wyłącznie te, na których producent wyraźnie zaznaczył, że nadają się do delikatnej okolicy oczu). Dostępne są także płyny micelarne specjalnie przeznaczone do zmywania oczu – tu działają micele, „wyłapujące” zarówno substancje rozpuszczalne w wodzie jak i w tłuszczach.
Nasączony płynem wacik przykładamy do powieki i przytrzymujemy przez około 10–15 sekund, aby makijaż się rozpuści. Potem, delikatnie przesuwając wacik, oczyszczamy oko bez nacisku i pocierania. W razie potrzeby powtarzamy – ważne, żeby usunąć makijaż dokładnie, ponieważ pozostawione na noc resztki mogą podrażnić powieki i oczy, a nawet prowadzić do infekcji.
Zmywanie powiek i usuwanie tuszu do rzęs może wymagać kilku powtórzeń, zwłaszcza gdy makijaż był wyjątkowo trwały i intensywny. Ale to jeszcze nie koniec. Jeśli użyłyśmy kosmetyku, który zostawia na skórze tłusta warstewkę, czeka nas jeszcze jeden etap – spłukanie wodą lub umycie delikatnym żelem lub płynem do wrażliwych okolic oka. W ten sposób przygotujemy skórę do nałożenia pielęgnacyjnego kremu.
Zdecydowanie unikajmy mycia skóry wokół oczu tymi samymi produktami, które stosujemy do całej twarzy czy ciała – nawet, gdy padamy ze zmęczenia i kusi nas, żeby szybko zmyć wszystko pod prysznicem. Składniki zawarte w żelach pod prysznic mogą być zbyt agresywne do tej delikatnej okolicy, więc taki zabieg może skończyć się pieczeniem i zaczerwienieniem powiek.
A na koniec… przestańmy traktować codzienny demakijaż jako przykry obowiązek. Niech to będzie nasz mały rytuał, pierwszy krok w wieczornej pielęgnacji, który pomoże nam zadbać o skórę, oczy i oczywiście rzęsy!