Poranna opuchlizna, cienie pod oczami i zmęczone spojrzenie nie muszą być naszym codziennym problemem. Nowoczesne kosmetyki nie tylko pielęgnują delikatną skórę pod oczami, lecz także błyskawicznie redukują oznaki zmęczenia i przywracają spojrzeniu świeżość.
Nawet, gdy przesypiam zalecanie osiem godzin, zdarza mi się obudzić z podpuchniętymi oczami. Jeśli mam czas (a więc zwykle tylko w weekend), nakładam na skórę ściągające płatki żelowe albo robię delikatny masaż rollerem, który zawsze trzymam w lodówce. A kiedy się spieszę i potrzebuję błyskawicznego efektu, używam kremu pod oczy z chłodzącym aplikatorem, który działa podwójnie skutecznie - łączy działanie zimna i składników aktywnych zawartych w kosmetyku.
To nie przypadek, że najlepszym remedium na poranną opuchliznę jest zimny okład, a nawet masaż kostką lodu. Niska temperatura powoduje obkurczenie naczyń krwionośnych, co ogranicza przepływ płynów w tkankach. Dzięki temu szybciej zmniejszają się cienie i „worki” pod oczami, skóra staje się bardziej napięta, a spojrzenie wygląda na wypoczęte. To prosty, domowy sposób, który działa niemal natychmiast, co szczególnie doceniamy po nieprzespanej nocy.
Warto jednak pamiętać, że kostka lodu działa głównie powierzchniowo i krótkotrwale – efekt lodowatego masażu znika stosunkowo szybko, ponieważ nie wpływa na przyczyny obrzęków ani na kondycję skóry.
W dłuższej perspektywie znacznie lepiej sprawdzają się kremy pod oczy, które zawierają składniki takie jak kofeina (wspomaga drenaż limfatyczny), peptydy (poprawiają jędrność skóry i pomagają niwelować drobne zmarszczki), kwas hialuronowy (dba o nawilżenie) czy antyoksydanty (chronią przed przedwczesnym starzeniem). Coraz częściej w składzie preparatów pod oczy możemy znaleźć egzosomy - innowacyjne składniki działające na poziomie komórkowym, które stymulują produkcję kolagenu i elastyny, przyczyniając się do lepszej regeneracji skóry, jej wygładzenia, redukcji cieni i zmarszczek.
Jeśli stosujemy kremy regularnie, wzmacniają delikatną skóry wokół oczu i poprawiają jej kondycję. Dla natychmiastowego efektu odświeżenia, warto połączyć aplikację kremów z doraźnym działaniem chłodu. Można więc przechowywać kosmetyki w lodówce, aby cały czas utrzymywały przyjemnie niską temperaturę, albo łączyć aplikację z chłodnym masażem – na przykład wspomnianym rollerem.
Specjalne aplikatory stosowane w kremach pod oczy przenoszą pielęgnację na wyższy poziom. Te nowoczesne utrzymują chłód nawet wówczas, gdy przechowujemy je w temperaturze pokojowej. Metalowe końcówki, roll-ony czy chłodzące kulki działają jak mini urządzenia do masażu. Pobudzają mikrokrążenie i wspierają drenaż limfatyczny, dzięki czemu pomagają szybciej pozbyć się opuchlizny. To właśnie dlatego po ich użyciu spojrzenie wydaje się bardziej „otwarte”, a skóra wygładzona i świeża.
Choć lód daje szybki efekt odświeżenia (i pomaga mi się obudzić), może podrażniać skórę – moja jest wrażliwa i nie lubi gwałtownych zmian temperatury. Działa krótko i nie pielęgnuje skóry. Tymczasem kremy, zwłaszcza te z efektem chłodzenia, łączą działanie natychmiastowe z długofalowym. Są bezpieczne dla delikatnej skóry wokół oczu, dają poczucie komfortu, zabezpieczają skórę przed drażniącymi czynnikami a także przygotowują ją pod makijaż.