materiał partnerski

Rita Ora i Anna Lahey z Typebea: "W pielęgnacji włosów nie chodzi o trend, ale o skuteczność"

Rita Ora i Anna Lahey z Typebea: W pielęgnacji włosów nie chodzi o trend, ale o skuteczność
Fot. Mat. prasowe

Jak wygląda nowoczesna pielęgnacja włosów krok po kroku i dlaczego kluczowe jest precyzyjne dobieranie kosmetyków do potrzeb? Rozmawiamy z twórczynią marki Typebea Anną Lahey.

Typebea to marka, która powstała z inicjatywy Rity Ory oraz australijskiej przedsiębiorczyni Anny Lahey. Impulsem do jej założenia były osobiste doświadczenia obu założycielek: nadmierne wypadanie włosów w przypadku Anny, zaś u Rity - osłabienie włosów pod wpływem intensywnych i częstych zabiegów koloryzacji i stylizacji. 

Czym Typebea wyróżnia się na tle innych marek oferujących kosmetyki do włosów?

Anna Lahey: Zawsze pozytywnie mówię o innych markach – uważam, że na rynku jest miejsce dla wszystkich. Typebeę wyróżnia jednak bardzo precyzyjne podejście do konkretnych problemów z włosami. Nie tworzymy produktów „do wszystkiego”, tylko rozwiązania ukierunkowane na rzeczywiste potrzeby.

W 2024 roku wprowadziliśmy cztery pierwsze produkty – najpierw w Australii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii. Niedługo później pojawiliśmy się w sieci Douglas z linią Growth, naszą charakterystyczną żółtą serią, skoncentrowaną na problemie wypadania włosów oraz na stymulowaniu wzrostu nowych.

Stworzyliśmy tę linię, ponieważ aż 40–50% kobiet skarży się na przerzedzanie włosów. Z różnych przyczyn: okresu poporodowego, zmian hormonalnych, menopauzy, czynników środowiskowych. Niejedna z nas zmaga się z nadmiernym wypadaniem włosów również sezonowo - wiosną lub jesienią. Kluczowym produktem tej linii jest serum do skóry głowy o lekkiej, wodnej formule, które nie obciąża włosów i nie pozostawia na nich lepkiej, tłustej warstwy. W badaniach klinicznych wykazano, że zmniejsza wypadanie włosów nawet o 60% w ciągu 12 tygodni. Zawiera m.in. peptydy oraz aktywny kompleks Baicapil.

Rok od premiery linii Growth pojawiła się kolejna...

Anna Lahey: Tak, wprowadzamy serię Damage Repair – kompleksowy, czterostopniowy system regeneracji włosów zniszczonych. Okazuje się, że ponad 60% kobiet ma problemy z łamliwością, rozdwajającymi się końcówkami czy przesuszeniem. Około 70% twierdzi, że ich główny problem to puszenie się włosów, co świadczy o tym, że ich struktura została naruszona, zarówno wewnątrz, jak i na powierzchni.
Przyczyn uszkodzeń może być wiele, od stylizacji na gorąco, przez zabiegi chemiczne, jak farbowanie czy rozjaśnianie, po czynników środowiskowe - słońce, wiatr, zanieczyszczenia.

Dlatego postanowiliśmy zmierzyć się z tym wyzwaniem, tworząc kosmetyki oparte na technologii RDS Bond Technology, która działa na wielu poziomach - odbudowuje zerwane wiązania, wygładza łuski włosów i chroni przed kolejnymi uszkodzeniami. Produkty zawierają także keratynę pozyskiwaną z wełny owiec nowozelandzkich, która jest aż w 91 procentach zgodna ze strukturą ludzkiego włosa i dzięki temu wnika głęboko, wiążą się z uszkodzonymi włóknami i odbudowuje je od środka. Dodatkowo stosujemy zamknięte w kapsułkach liposomalnych antyoksydanty - kwas ferulowy oraz witaminy C i E - które docierają aż do rdzenia włosów i chronią je przed stresem oksydacyjnym. I wreszcie naturalne ekstrakty z ananasa, kakao i banana - nadają połyski i miękkość.

26-03-Brand-Activation-Typebea-Product-Still-Bond-Repair-Range-white-background-1x1
Nowa linia kosmetyków Typebea Damage Repair do regeneracji zniszczonych włosów 
mat. pras. 

Mówisz o kosmetykach do włosów trochę jak o produktach do pielęgnacji twarzy, wymieniasz składniki znane z kremów. Czy taki jest teraz trend?

Anna Lahey: Bardzo trafna obserwacja! Rzeczywiście coraz więcej mówi się o tzw. skinifikacji włosów, czyli pielęgnowania ich produktami, których składy przypominają kosmetyki do twarzy. Ale nie chodzi tu wyłącznie o trend, a przede wszystkim o skuteczność. W naszej linii Growth wykorzystujemy składniki dobrze znane pielęgnacji skóry, takie jak kwas salicylowy czy kwas hialuronowy. W Damage Repair cenione za skuteczność antyoksydanty.

Chodzi o to, żeby dzięki przemyślanej kombinacji składników aktywnych uzyskiwać widoczne rezultaty – dbając o skórę głowy tworzyć optymalne warunki do wzrostu włosów, a następnie troszczyć się o nie, aby były mocne, zdrowe i wyglądały pięknie. To rezultaty decydują o wyborach klientów - są lojalni wobec produktów, a nie wobec marek i nie kupią ponownie kosmetyku, który nie zadziałał. Mogą więc używać szamponu i odżywki różnych marek, ważne, żeby widzieli ich działanie, konkretne efekty.  

Jak stosować kosmetyki z nowej serii, żeby uzyskać jak najlepsze rezultaty?

Anna Lahey: Warto pamiętać, że produkty te najlepiej działają razem – to kompleksowa kuracja, która krok po kroku przywraca zniszczonym włosom dobrą formę, odbudowując je. Zaczynamy od nałożenia maski jeszcze przed myciem, na suche włosy na około 20 minut. Przez ten czas składniki aktywne mogą wniknąć w głąb włosów i przygotować je do dalszej pielęgnacji. Potem – klasyka – mycie szamponem i odżywka, która domyka pielęgnację i wygładza włosy.

Raz w tygodniu zamieniamy standardową odżywkę na mocniejszą, bez spłukiwania. Po myciu nakładamy dwie pompki na wilgotne włosy, od nasady aż po końce, rozczesujemy i zostawiamy na trzy minuty. A potem stylizujemy, jak zwykle. To naprawdę niesamowity produkt i można uzyskać dzięki niemu świetne efekty. Z badań wynika, że dzięki regularnemu stosowaniu łamliwość włosów zmniejsza się nawet o 80%. Produkty z linii Damage Repair ograniczają też blaknięcie koloru i zwiększają połysk włosów o 40%.

A jaki jest Twój ulubiony produkt?

Anna Lahey: Używam całej linii Damage Repair, chociaż mam zdrowe włosy. Często jednak suszę je suszarką albo kręcę loki, a chcę, żeby wyglądały zdrowo aż po same końce. Z tej linii najbardziej lubię właśnie odzywkę bez spłukiwania. A z serii Growth serum stymulujące wzrost włosów. Używam go regularnie – po myciu i suszeniu nakładam jedną pipetę na lewą stronę głowy, drugą na prawą, delikatnie wmasowuję w skórę. Serum nie jest tłuste, szybko się wchłania i nie pozostawia śladów. Można je stosować codziennie, ja wolę rano, ale można także wieczorem. Pierwsze efekty widać już po około 12 tygodniach.

Alexey_pilipenko 0149 (1)
Anna Lahey, współzałożycielka marki Typebea
mat. pras.

Produkty marki TYPEBEA są dostępne wyłącznie w perfumeriach Douglas