Odpowiednia pielęgnacja to „inwestycja:, która procentuje jeszcze długo po zakończeniu wakacji. Dzięki niej skóra jest bardziej odporna, mniej podatna na przesuszenie i podrażnienia, a po wakacjach wraca do codzienności w znacznie lepszej kondycji.
Spis treści
Zanim zacznę pakować walizkę, już kilka tygodni wcześniej zaczynam przygotowania skory do urlopu. To ważne, żeby ją odpowiednio wzmocnić, aby dobrze radziła sobie z nowymi – a dla niej nie zawsze łatwymi warunkami – zwiększonym promieniowaniem UV, wysokimi temperaturami, klimatyzacją, inną niż w domu wilgotnością powietrza. Dobrze przygotowana skóra jest mniej podatna na przesuszenie i podrażnienia, a po wakacjach wraca do codzienności w znacznie lepszej kondycji.
Latem bariera hydrolipidowa jest szczególnie obciążona. A to właśnie ona odpowiada za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia i chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. Słońce, wiatr, klimatyzacja, słona lub chlorowana mogą prowadzić do mikrouszkodzeń, które objawiają się uczuciem ściągnięcia, zaczerwienieniem czy zwiększoną reaktywnością skóry.
Dlatego już na kilka tygodni przed wyjazdem zwracam uwagę na to, żeby moje kremy zawierały składniki odbudowujące i wspierające naturalną funkcję ochronną naskórka: ceramidy, cholesterol, kwasy tłuszczowe, skwalan czy pantenol. Równie ważne jest ograniczenie wszystkiego, co może tę barierę osłabiać - nadmiernego złuszczania czy wieloetapowego, zbyt intensywnego oczyszczania. Dobrze funkcjonująca bariera naskórkowa sprawi, że skóra będzie lepiej znosić ekspozycję na słońce, wolniej tracić wodę i szybciej się regenerować.
Wysokie temperatury zwiększają przeznaskórkową utratę wody, a podróż samolotem czy wielogodzinne przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach dodatkowo nasila ten proces. Odwodniona skóra może wydawać się matowa, szorstka, mniej elastyczna, z gęstszą siateczka drobnych zmarszczek.
Przed wyjazdem skupiam się więc na dostarczaniu skórze substancji wiążących wodę, takich jak kwas hialuronowy, gliceryna, betaina, trehaloza czy aminokwasy. Wieczorem dokładam składniki o działaniu okluzyjnym, które dbają o zatrzymanie wilgoci w naskórku.
Eksperci zwracają uwagę, że dobrze nawilżona skóra nie tylko lepiej wygląda. Jest również mniej podatna na podrażnienia i szybciej się regeneruje po ekspozycji na promieniowanie UV.
To jedna z najczęściej popełnianych pielęgnacyjnych pomyłek przed urlopem. Wiele osób chce osiągnąć szybki efekt poprawy jakości skóry i decyduje się na intensywne zabiegi – w domu lub gabinecie – na krótko przed wyjazdem.
Tymczasem okres bezpośrednio poprzedzający wakacje nie jest najlepszym momentem na zabiegi, które wymagają rekonwalescencji. Skóra potrzebuje czasu na regenerację, a uwrażliwiony naskórek jest bardziej podatny na podrażnienia.
Z ostrożnością warto podejść do kuracji retinoidami oraz kwasami AHA. Bo, choć kosmetyki nowej generacji działają łagodniej, niż kiedyś, skóra bywa mimo wszystko bardziej podatna na podrażnienia i przebarwienia. Jeśli na co dzień stosujecie preparaty z takimi składnikami aktywnymi, najlepiej skonsultować się z dermatologiem lub kosmetologiem - podpowiedzą, z których kosmetyków lepiej na pewien czas zrezygnować i jak zmodyfikować codzienną pielęgnację, żeby skóra była bezpieczna.
Choć intensywne złuszczanie nie jest dobrym pomysłem przed urlopem, całkowita rezygnacja z eksfoliacji również nie zawsze będzie korzystna. Nagromadzone martwe komórki naskórka mogą sprawiać, że skóra wygląda na zmęczoną, pozbawioną blasku. Delikatne złuszczanie pomaga wygładzić jej i wspomóc naturalne procesy odnowy.
To ważne również w kontekście późniejszej ekspozycji na słońce. Równomierna, dobrze wypielęgnowana powierzchnia naskórka sprawia, że barwnik rozkłada się równomiernie i koloryt skóry jest bardziej jednolity. Najbezpieczniejsze w tym okresie są peelingi enzymatyczne. Dzięki nim skóra odzyskuje świeżość bez ryzyka naruszenia bariery ochronnej. Ale i te robię co najmniej kilka dni przez wyjazdem, żeby nie ryzykować podrażnienia.
Przez lata testowania kosmetyków nauczyłam się jednego: wakacyjna kosmetyczka nie powinna być przeładowana. Latem bardziej niż kiedykolwiek sprawdza się zasada: mniej, ale lepiej. Skóra wystawiona na działanie wielu czynników środowiskowych potrzebuje przede wszystkim wsparcia, ochrony i regeneracji, a nie eksperymentów.
Najważniejsze miejsce w kosmetyczce zajmuje w niej krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50 i szerokim spektrum ochrony przed promieniowaniem UVA oraz UVB. Używanie preparatów z filtrem jest ważne to nie tylko element profilaktyki fotostarzenia. Zapobiega oparzeniom, ogranicza ryzyko przebarwień i uszkodzeń skóry. Co ważne, ochronę przeciwsłoneczną traktuję jako element codziennej pielęgnacji, a nie wyłącznie plażowego rytuału.
Oprócz filtra pakuję do walizki delikatny preparat myjący, lekkie serum nawilżające, krem regenerujący oraz kosmetyk łagodzący po ekspozycji na słońce. Taki zestaw w zupełności wystarcza, by utrzymać skórę w dobrej kondycji przez cały wyjazd.
Promienna wakacyjna skóra to rezultat konsekwentnej pielęgnacji – przez cały rok. Wzmacnianie bariery naskórkowej, odpowiednie nawilżanie, rozsądne korzystanie ze składników aktywnych i codzienna ochrona przeciwsłoneczna dają znacznie lepsze efekty niż najbardziej spektakularne kuracje wykonywane w pośpiechu.