Piling to absolutny must have w pielęgnacji ciała nie tylko przed sezonem bikini. Złuszczanie naskórka jest pierwszym, ważnym krokiem do poprawy jędrności skóry, jej faktury, kolorytu, nawet do niwelowania cellulitu. Kosmetyki, które przetestowałyśmy, potrafią więcej niż wygładzanie skóry!
Pięknie pachną, zostawiają skórę miękką i aksamitną w dotyku. Ale to nie wszystko. Działanie pilingów wykracza daleko poza mechaniczne wygładzenie i przygotowanie skóry do przyjęcia kolejnych kosmetyków.
Masaż ścierającymi drobinami pobudza krążenie krwi, przyspiesza metabolizm komórkowy i wspomaga odżywienie tkanek. Dodatkowo poprawia odpływ limfy, redukując obrzęki i usprawniając usuwanie toksyn.
My (czyli dziennikarki Twojego Stylu, Joanna Nojszewska i Jola Zakrocka) przetestowałyśmy pilingi, które idą jeszcze o krok dalej, ponieważ wzbogacone są o składniki odżywcze i aktywne działające już na tym wstępnym etapie pielęgnacji. Zawierają substancje stosowane zwykle w balsamach do ciała – odżywcze i odmładzające peptydy, ekstrakty roślinne stymulujące metabolizm i pobudzające syntezę kolagenu, błoto z Morza Martwego bogate w minerały, olejki eteryczne wspierające regenerację skóry. Nie zastąpią preparatów antycellulitowych i ujędrniających z silnie działającymi składnikami aktywnymi, ale znacząco poprawią ich skuteczność. Sprawdźcie, które zyskały uznanie.

JOLA Różowy, pachnący, z połyskującymi drobinami. Kryształy cukru dobrze radzą sobie z usuwaniem szorstkości na skórze, również na łokciach i kolanach. Olej ze słodkich migdałów dba o miękkość skóry, a jednocześnie jej odżywienie i nawilżenie

JOANNA Kosmetyki do ciała tej marki dobrze mi się kojarzą – w ciąży chodziłam do salonu Clarinsa na zabiegi dla przyszłych mam. Są delikatne, ale skuteczne – tak jak ten piling. Ziarna prawie niewyczuwalne, kolor i zapach subtelne. Ale gładkość skóry po zabiegu oceniam bardzo wysoko. Aż chce się ją głaskać i głaskać.
Piling La résidence Seathalasso Body Scrub Douglas Collection 69 złJOLA Połączenie soli morskiej z roślinnymi olejami ze słodkich migdałów, awokado, jojoba. Drobiny soli są wyczuwalne, ale nieostre, więc masaż nimi jest przyjemny, skóra po nim wygładzona, a dzięki olejom nawilżona na tyle, że czasem pomijam po nim balsam do ciała (gdy mam mało czasu).
Rewitalizujący piling Rêve de thé Nuxe ok. 60 złJOANNA Mogę być nieobiektywna, bo od lat jestem fanką tej marki. Próbując jednak odkładać emocje na bok, relacjonuję, że piling ma zgodnie z nazwą konsystencję granity i relaksujący zapach zielonej herbaty. Efekt: chwila jak w spa we własnej łazience.
Peeling solno-błotny z Morza Martwego White Flower’s ok. 19 złJOLA Wanna trochę się brudzi, ale warto! Błoto z Morza Martwego zawiera minerały (magnez, potas, wapń), które przyspieszają regenerację naskórka. Sól w pilingu jest drobna, więc złuszcza delikatnie, ale skutecznie. O jej gładkość dbają też oleje – kokosowy i arganowy.
JOLA Piling z masłem jaśminowym (jak to pachnie!), olejem brzoskwiniowym i peptydami. Nie zostawia tłustej warstewki na ciele. Idealnie się spłukuje, a skóra zostaje sucha, ale gładka i elastyczna, jak po lekkim balsamie nawilżającym.
Exfolibuff Body Scrub Danucera 340 złJOANNA Najdroższy kosmetyk w naszym teście. Aż z ciekawości zajrzałam do składu: organiczny proszek ryżowy, enzymy z granatu, kwas hialuronowy. A organoleptycznie? Stwierdzam dobrą proporcję poślizgu do tarcia drobinek. Czytaj: stosowanie jest naprawdę przyjemnością.

JOLA Ten intensywnie pachnący kwiatami kosmetyk zawiera zmielone drobiny naturalnego pumeksu. Złuszcza, ujędrnia i odżywia skórę – w składzie ma m.in. oliwę, masło shea i glicerynę roślinną.
Cukrowy peeling do ciała w czarne kropki Jeju Ziaja ok. 18 złJOANNA Rozsmarowuję na ciele i... przenoszę się w lata 80. do sadu porzeczkowego babci. Zapach jest tak sugestywny i świeży! To w rubryczce romantyka. A praktyka? Piling sunie po skórze gładko i pozostawia ją miłą w dotyku. Chętnie używałabym co dzień.
Odżywczy peeling cukrowy Coco Crush Tutti Frutti ok. 26 złJOANNA Zawiera trzy naturalne substancje pilingujące: cukier, krzemionkę i łupiny makadamia. Ale też odżywcze oleje: kokosowy i ze słodkich migdałów. Drobiny ścierające są solidnie wyczuwalne. Podobnie jak zapach – raczej dla fanów wyrazistych kompozycji. Efekt na skórze widoczny, miły.

JOLA Wygląda i pachnie jak owocowy sorbet. Ale kryje w sobie detoksykujące glinki – białą i zieloną, olej z pistacji (odżywia) i wyciąg z ich pestek. Drobiny cukru dość spore, ostre, więc czuć konkretne działanie na skórę. Po zabiegu jest wygładzona i mięciutka.
Piling nakładamy na wilgotną skórę pod prysznicem, rozprowadzając okrężnymi ruchami. Masujemy delikatnie. Nie trzemy, żeby nie podrażnić skóry. I nie używamy, gdy jest uszkodzona.