Welurowy dres: wielki powrót Juicy Couture
Irina Shayk w welurowym dresie od Juicy Couture
Fot. Christopher Peterson / SplashNews.com/East News

Welurowy dres: wielki powrót Juicy Couture

Juicy Couture to amerykańska marka, założona w Los Angeles w Kalifornii, na początku lat 90. Zaczęła bić rekordy popularności na początku roku 2000, kiedy królowała moda na róż, kryształy i boysbandy. Britney Spears i Paris Hilton zakochały się w welurowych dresach z ozdobnym logo od pierwszego wejrzenia. Później przyszła kolej na resztę gwiazd Hollywood i cały świat. Chociaż ich popularność nieco spadła, pojawiły się nowe treny i inne marki z dresami, to jednak eksperci twierdzą, że szykuje się ich wielki powrót w sezonie wiosna-lato 2021.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Juicy Couture (@juicycouture)

Krótka historia

Legenda głosi, że markę stworzyły dwie, zwykłe dziewczyny z Los Angeles, które miały na starcie jedyne 200 dolarów.  Założycielki, Pamela Skaist-Levy i Gela Nash-Tylor, szybko przekształciły skromny biznes w wielomilionowe imperium odzieżowe. O ich dresach marzyła każda dziewczyna na świecie. Ich największą fanką była Paris Hilton, dziedziczka hotelarskiej fortuny. To dzięki niej i jej koleżance (Nicole Richie, córce słynnego piosenkarza- Lionel'a Richie) świat dowiedział się o welurowych dresach. "Proste życie" to polska nazwa reality show, w którym występowały Paris i Nicole. Oglądały go miliony ludzi na całym świecie. Dziewczyny miały za zadanie sprostać trudom życia na farmie. Ciężkie warunki osładzał im welurowy zestaw, w którym spędzały większość czasu. Do grona największych zwolenniczek Juicy Couture można zaliczyć również Britney Spears, Kim Kardashian czy Jennifer Lopez.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez GRUNGY (@6rungy)

Tajemnica sukcesu

Było kilka czynników, które składały się na sukces marki. Przede wszystkim była to wygoda i nowatorski krój. Dopasowane, zapinane na suwak bluzy z kapturem oraz spodnie na gumce ze sznurkiem w pasie. Wszystko wykonane z miłego w dotyku weluru. Po drugie, dresy były dostępne niemalże we wszystkich kolorach świata. Różowe, turkusowe, żółte, fioletowe... Oczywiście nie obyło się bez klasyków: bieli i czerni. Można je było dopasowywać w zależności od sezonu lub nastroju. Po trzecie, duże logo. Często wysadzane kryształami Swarovskiego lub haftowane. Po czwarte, nadawały się na przeróżne okazje. Gwiazdy chodziły w nich po domu, na siłownię, do samolotu, na obiad, a nawet na imprezy w klubach. Dawały w nich koncerty, nagrywały teledyski, a nawet wyprowadzały swoje psy. Jednym słowem, Juicy Couture było wszędzie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Juicy Couture (@juicycouture)

Nowy wymiar dresów

Przed pojawieniem się welurowego kompletu, dresy były najzwyczajniej w świecie nudne. Nikt nie przykładał większej wagi do ich estetyki. Były zazwyczaj szare, luźne i wypychały się im non stop kolana. Miały być praktyczne i tyle. Dopiero Juicy Couture przestało traktować je po macoszemu i wprowadziło dresy do świata mody. Zadbało o wygląd, kolorystykę, bardziej kobiecy krój. Nie zabrakło ozdobnych elementów w postaci błyszczących aplikacji i złotych suwaków. Kobiety czuły się w nich wygodnie, ale i stylowo. O sile "efektu Juicy" świadczy fakt, że projektanci do dziś dnia inspirują się ich stylem. Niewątpliwie wywarły one ogromny wpływ na historię mody. Wystarczy tylko spojrzeć na współczesny fenomen dresów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Juicy Couture (@juicycouture)

Czytaj także: Welurowy dres: gdzie kupić hit z Instagrama

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również