Miękkie fale, dopracowane upięcia, powrót do klasyki i subtelne retro - to fryzury, które królowały na czerwonym dywanie podczas 83. gali rozdania Złotych Globów. Będą inspiracją dla stylistów i kobiet na całym świecie w nadchodzących miesiącach.
Spis treści
Podczas gali rozdania Złotych Globów w Los Angeles Julia Roberst była jedną z tych gwiazd, które przyciągały spojrzenia wszystkich. Starannie wystylizowane włosy z przedziałkiem pośrodku układały się zjawiskowo, tworząc wokół twarzy efekt curtain bags. Miękko opadające fale wyglądały naturalnie i jednocześnie elegancko.
Emily Blunt postawiła na elegancką fryzurę balletcore. Gładko zaczesane włosy tylko na pierwszy rzut oka wydawały się zwyczajnym uczesaniem.
Z tyłu precyzyjnie dopracowany koczek przyozdobiony był strojnym detalem, który współgrał z kolczykami i ozdobami minimalistycznej kreacji. Gwiazda udowodniła, że na czerwonym dywanie zasada "less is more" (mniej znaczy więcej) sprawdza się idealnie.
Amal Clooney przyzwyczaiła nas do tego, że na czerwonym dywanie pojawia się w rozpuszczonych włosach. Nie dziwię się – gdybym mogła się cieszyć tak pięknymi włosami jak Amal, też chętnie prezentowałabym je światu w takiej wersji. Z jednej strony zaczesane za ucho, z drugiej lekko podkręcone i miękko opadające wokół twarzy, sprawiały wrażenie naturalnej, bardzo kobiecej fryzury. Przy obłędnej czerwonej kreacji Amal nic więcej nie trzeba dodawać.
Robin Wright pojawiła się na czerwonym dywanie w eleganckim uczesaniu z modnym ostatnio na wybiegach zdecydowanym przedziałkiem na boku. Do tej pory gwiazda była wierna krótkim fryzurom. W tej wersji Robin również wygląda fantastycznie i pokazuje, że dojrzałe kobietymogą eksperymentować i bawić się nie tylko modą, ale i stylizacją włosów.
Pamela Anderson od lat potrafi zaskakiwać – tym razem zachwyciła wyrafinowaną prostotą. Elegancka fryzura z grzywką zaczesaną na bok pięknie harmonizowała z minimalistycznym makijażem i kreacją. Kok francuski robi ostatnio furorę w stylizacji włosów.
Kiedy Emma Stone w 2025 roku zaprezentowała się w bardzo krótkiej fryzurze na Złotych Globach, wywołała niemałe poruszenie. Rok później aktorka pojawiła się na czerwonym dywanie w dziewczęcym bobie oraz cynamonowym odcieniu brązu, który idealnie współgra z jej typem urody. Całość tworzy bardzo naturalny efekt.
Kate Hudson znalazła balans między strojną kreacją a minimalistyczną fryzurą. To właśnie jest złoty środek, o którym zawsze warto pamiętać tworząc stylizację.
Nisko upięty, wręcz nonszalancki koczek i uczesanie z przedziałkiem pośrodku to fryzura, która idealnie pasuje zarówno na czerwony dywan, jak i mniej formalne wyjścia.
Bardzo się cieszę, że na czerwonym dywanie pojawił się akcent retro. Selena Gomez zachwyciła nie tylko kreacją, ale i fryzurą. Retro fale w stylu "old Hollywood bob" w połączeniu z elegancką kreacją z piórami tworzyły prawdziwie hollywoodzki szyk.
Jeśli mowa o fryzurach retro, to warto wspomnieć o uczesaniu Amandy Seyfried. Uwagę przyciąga retro grzywka, która płynnie przechodzi w kok. Włosy zaczesane są na jeden bok, a całość jest idealnie wymodelowana.
Złote Globy to pierwsza tak duża impreza w tym roku, podczas której na czerwonym dywanie mogłyśmy podziwiać plejadę gwiazd. Artyści i osobowości sceny we współpracy z projektantami i stylistami wskazali trendy na 2026 rok. Jak widać, nie zabraknie gładkich upięć, motywu retro i klasycznych fryzur.