Gra pozorów
Fot. Materiały prasowe

Gra pozorów

Wydawać by się mogło, że „Washington Black” to książka przygodowa. Lub kolejna opowieść obnażająca okrucieństwo niewolnictwa. Albo jeszcze jedna historia o niewiarygodnie skomplikowanych relacjach rodzinnych oraz związkach i przyjaźniach niemożliwych. A tak naprawdę nie opiera się na żadnym z tych schematów, a jednocześnie opiera się na nich wszystkich.

Barbados, lata 30. XIX wieku. Na plantację trzciny cukrowej przyjeżdża nowy właściciel Erasmus Wilde. Od pierwszego rzutu oka widać, że jest okrutnikiem i człowiekiem bez skrupułów. Ale razem z nim przyjeżdża również jego młodszy brat Christopher, ekscentryczny miłośnik i badacz przyrody, szalony wynalazca, a jednocześnie abolicjonista. To człowiek, który zaważy na życiu 11-letniego Washingtona „Washa” Blacka, chłopca, który do tej pory harował w polu przy ścinaniu trzciny. Christopher Wilde zatrudnia Washa jako osobistego asystenta, uczy go czytać i pisać, wciąga w swoje badania, a zwłaszcza w prace nad skonstruowaniem balonu na ogrzane powietrze. Robi to tym chętniej, gdy zauważa, że chłopiec ma nieprzeciętny talent plastyczny. Ale także dlatego, że jest całą duszą przeciwny niewolnictwu.

Podróż przez pół świata

Między białym panem i czarnym niewolnikiem nawiązuje się swojego rodzaju przyjaźń. Kiedy Wash zostaje uwikłany w śmierć białego człowieka i grozi mu także śmierć, na dodatek zadana w nieludzko okrutny sposób, Christopher organizuje chłopcu ucieczkę z wyspy, na dodatek ucieka razem z nim – oczywiście zbudowanym przez siebie balonem. Od tego momentu zaczyna się pełna przygód podróż dwójki zbiegów, która powiedzie ich przez pół świata, od Stanów Zjednoczonych, przez Nową Szkocję, Arktykę i Londyn, po Maroko. Ale czy to, co łączy białego mężczyznę i czarnego niewolnika to naprawdę przyjaźń? Jak mówi sama autorka, „Christopher i Wash się przyjaźnią, ale to nigdy nie będzie związek między równymi sobie, ponieważ nigdy nie będzie panowała w nim równowaga sił”.

Trudne tematy

Esi Edugyan to kanadyjska pisarka, urodzona (1979) i wychowana w Calgary córka imigrantów z Ghany. Od początku pisarskiej kariery interesuje się marginalizowanymi społecznościami czarnoskórych. Jej pierwsza powieść „Drugie życie Samuela Tyne’a” (2004) to historia imigranta z Ghany, który osiedlił się w Aster, małym miasteczku w Albercie, pierwotnie założonym przez Afroamerykanów. Choć Aster jest fikcyjne, to jego pierwowzorem było prawdziwe miasto Amber Valley w Albercie. Druga książka, „Half-Blood Blues” (2011) inspirowana jest społecznością nazywaną „nadreńskimi bękartami” – dziećmi niemieckich kobiet i senegalskich żołnierzy służących w armii francuskiej, którzy po zakończeniu I wojny światowej wraz z wojskami alianckimi stacjonowali w Nadrenii.

Być może z powodu swojego własnego pochodzenia i osobistej historii Edugyan porusza tematy, o których wydaje się nam, że wiemy już wszystko, i pokazuje je od zupełnie innej strony, dając nam nowe spojrzenie i uświadamiając po raz kolejny, ale po swojemu, jak bardzo złożona jest ludzka natura i rządzące nią mechanizmy, ale także mechanizmy rządzące światem, które sprawiają, że tak naprawdę nikt nie jest prawdziwie wolnym człowiekiem. „Żyjemy w czasach radykalnego przemyślenia tego, kim jesteśmy, a poszukiwanie wolności znajduje odzwierciedlenie we współczesnym życiu – mówi Patrick Crean, kanadyjski wydawca Esi Edugyan. – Dlatego tego rodzaju książki to nie jest tylko czysta rozrywka”. „Washington Black”, powieść o tym, czym właściwie jest wolność w każdym jej wymiarze – przywilejem czy brzemieniem, naturalnym prawem czy bezdenną samotnością – jest finalistką Nagrody Bookera.

„Washington Black”, Esi Edugyan
Świat Książki, sierpień 2020

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również