Paulina Górska: udowadnia, że ekologia to nasza wspólna sprawa
Paulina Górska
Fot. Radek Gmurkowski

Paulina Górska: udowadnia, że ekologia to nasza wspólna sprawa

Ekologia to dla niej  przede wszystkim troska o przyszłość córki. Gdy Paulina, odnosząca sukcesy menedżer w korporacji, została mamą, poczuła, że żyje zbyt szybko. Fast job - fast food - fast fashion. Postanowiła coś zmienić. A gdy się udało, na blogu, Facebooku i Instagramie zaczęła namawiać do tego innych. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Paulina Górska (@eko.paulinagorska) Dlaczego działasz w sieci?

Z działalnością w internecie jestem związana od lat - najpierw jako redaktorka i dziennikarka, potem moja droga zawodowa to był obszar zarządzania, wiele lat byłam menadżerką i ostatni rok pracy w korporacji mediowej – prezeską jednej ze spółek. Odpowiadałam za rozwój biznesowych serwisów internetowych. I bardzo to lubiłam. Jednak poczułam się w pewnym momencie wypalona, zmęczona intensywnością mojej pracy, której rytm wyznaczały asapy, dedlajny i cele. No i zaszłam w ciążę, a pojawienie się na świecie Apolonii rozpoczęło moją transformację. Chciałam robić coś, co da mi poczucie sensu. Poszłam na kurs mindfulness, potem zaczęłam nabierać świadomości w temacie dobrego, zdrowego, ekologicznego jedzenia, ograniczania plastiku, rynku "fast fashion", nadmiernej konsumpcji. Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy faktycznie chcę się otaczać tak ogromną liczbą rzeczy, których w rzeczywistości nie potrzebuję. To był proces zmian, który trwał długo. W międzyczasie skończyłam studia podyplomowe ze zrównoważonego rozwoju w biznesie.
Dwa lata temu postanowiłam o tym zacząć pisać, dzielić się tym, czego się dowiedziałam. Takimi naturalnymi platformami wydały mi się Instagram i Facebook. Czułam, że to miejsca, gdzie mogę rozmawiać, mieć kontakt z ludźmi. Założyłam też bloga paulinagorska.com. Moje treści są edukacyjne, przytaczam wiele danych naukowych i na nauce bazuję, ale jednocześnie piszę korzystając z własnych doświadczeń i mojej rodziny. W ciągu półtora roku zbudowałam w sumie 55-tysięczną niezwykle zaangażowaną społeczność, która jest bardzo merytoryczna, ma wiedzę, interesuje się ekologią i jest w sieci ze mną, aby wiedzieć więcej. A w międzyczasie odeszłam z korporacji, aby całkowicie poświęcić się mojej działalności w sieci. Chociaż dzisiaj jestem też często obecna i poza nią - prowadzę warsztaty, wykłady, jestem panelistką na konferencjach - mogę edukować poza siecią. To też jest fajne!

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Paulina Górska (@eko.paulinagorska)

Dlaczego ekologia? 
Mamy kryzys klimatyczny. Jeśli nie zrobimy z nim nic przez kolejne kilkanaście lat, to świat, jaki dzisiaj znamy, zacznie się kończyć. Świat nauki ma co do tego konsensus. Wielomilionowe migracje ludzi, utrata bioróżnorodności, podwyższenie temperatury, susze, nietypowe zjawiska pogodowe - odczujemy to wszystko na własnej skórze. Jak już to sobie uświadomiłam, to zapytałam się: czy to będzie dotyczyć mojego dziecka? Odpowiedź brzmiała: tak! Nadeszła fala niepokoju i strachu. Pomyślałam, że nie znoszę tej wiedzy i wolałabym żyć bez niej. Ale ostatecznie - nie mogę jej wypierać. Apolonia ma dzisiaj cztery lata i myśli, że jest superbohaterką, która ochroni swoją małą siostrę Gaję przez wszelkim złem tego świata. Czy faktycznie? To ode mnie zależy, jaka przyszłość czeka moje córki i jaki świat zastaną, gdy będą wchodzić w dorosłość. Ze ścieżki świadomości nie da się zawrócić, a z tą wiedzą ostatecznie mogę coś zrobić - podzielić się nią. Co właśnie robię.
W miarę upływu czasu zrozumiałam, że ja jako jednostka mam na kryzys klimatyczny ogromny wpływ. Nie tylko mogę działać na własnym domowym poletku - segregować śmieci, ograniczać plastik, kupować mniej i bardziej świadomie. Ale poza jednostkową zmianą, mogę też wpływać na zmiany systemowe - wybierać odpowiednich polityków, którzy poważnie traktują zmiany klimatu i mają pomysły, jak z nimi walczyć, pójść na strajk klimatyczny, wesprzeć organizacje proekologiczne. Do tego wszystkiego nieustannie zachęcam w swojej działalności w sieci.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Paulina Górska (@eko.paulinagorska)

Można być niezależnym w sieci? 
Niezależność to możliwość wyrażenia własnej opinii. Nie muszę być politycznie poprawna. To jest dla mnie bardzo ważne. Jeśli chcę wspierać Extinction Rebellion, organizację proekologiczną, to to robię. Jeśli chcę iść na marsz w obronie klimatu, to to robię. Jeśli chcę wesprzeć konkretnego polityka - to też robię to otwarcie. Jeśli chcę wyrazić swoje zdanie na temat konkretnych poczynań jakiejś firmy w temacie ekologii - nie muszę niczego kalkulować. Ta przestrzeń do swobodnej wypowiedzi na różne tematy i angażowania się w zmieniające świat inicjatywy, jest dla mnie niezwykle istotna.
Z drugiej strony doceniam też pewną swobodę w organizacji czasu. Zawsze marzyłam o tym, że będę mogła wziąć urlop bez proszenia o zgodę, i wreszcie po wielu latach pracy, mogę to zrobić. Jest mi to też potrzebne w kontekście wychowywania moich dwóch córek - Apolonii i Gai. Mogę pracować na własnych zasadach, z większym uwzględnieniem potrzeb moich dzieci. Na przykład teraz mam opiekunkę do 8-miesięcznej Gajki, ale jednocześnie pracuję z domu, jestem pod ręką, gdyby moje dziecko mnie potrzebowało. To również na tym etapie jest dla mnie ważne.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Paulina Górska (@eko.paulinagorska)

Czym jest dla Ciebie sukces w sieci? 
Sukces w sieci to wpływ. Większość treści, które tworzę, ma edukować, uświadamiać, informować, wywoływać dyskusję. Dyskusja to ferment, jest katalizatorem zmian. Bardzo mnie cieszy, kiedy czytam wiadomości od moich obserwatorek i obserwatorów, że zmieniają swoją codzienność krok po kroku, kupują bardziej świadomie, ograniczają plastik, zapisują się do organizacji proekologicznej. Na co dzień jesteśmy bombardowani dużą liczbą negatywnych komunikatów, również ze świata ekologii - czytamy, że zostało nam kilkanaście lat, aby uratować ludzkość i podjąć radykalne kroki w celu przeciwdziałania katastrofie klimatycznej, dowiadujemy się o pożarach w Amazonii, o tym, że codziennie ginie bezpowrotnie kilkanaście gatunków zwierząt. To bardzo dołujące. Mój cykl dobrych ekologicznych wiadomości #dobryczwartek sprawia, że ludzie czują się trochę lepiej, część pisze, że ten cykl jest właśnie ich ulubionym, bo daje nadzieję, pokazuje że ludzkość nie tylko niszczy, ale też buduje, wymyśla, działa na rzecz klimatu. Chyba każdy z nas potrzebuje takiego pozytywnego wzmocnienia. I to jest właśnie dla mnie sukces - pozytywny wpływ, motywowanie, inspirowanie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Paulina Górska (@eko.paulinagorska)

Co radzisz tym, którzy dopiero chcą dotrzeć do innych ze swoim przekazem w internecie?
Warto zastanowić się: po co robisz, co chcesz dokładnie przekazać, dlaczego ktoś chciałby ten materiał udostępnić dalej, podzielić się nim, zaangażować. Przed każdą publikacją treści zadaję sobie pytania : "po co?", "co to zmieni?". To według mnie kluczowe, żeby działać w sieci z sensem.

Głosuj na Paulinę tutaj:

DOSKONALOSC SIECI 2020

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również