Wystarczą woda, forma, odrobina wyobraźni i jedna mroźna noc. Lodowe dekoracje rozgrzewają serca i udowadniają, że nawet minusowe temperatury mogą być sprzymierzeńcem kreatywności. Udekorują balkon, ogród albo stół na romantyczną kolację.
Moda na nie przywędrowała do nas ze Skandynawii. Przepis na lodowy lampion jest bardzo prosty: trzeba wlać wodę w duży plastikowy pojemnik, a do środka wstawić drugi, mniejszy, obciążony kamykami. I wystawić na mróz, najlepiej na całą noc. Gdy woda zamarznie, wystarczy przenieść pojemniki do ciepłego pomieszczenia, chwilę odczekać i wyjąć jedną formę z drugiej (można też ułatwić sobie to zadanie i delikatnie oblać pojemniki z zewnątrz gorącą wodą). Zabawa jest większa, gdy w lodzie zatopi się rośliny (igliwie, np. gałązki sosny, tui), kwiaty (tulipany, szafirki) lub owoce (żurawinę, plastry pomarańczy, cytryn, itp.). Lodowe lampiony wyglądają wtedy dużo efektowniej! Kiedy latarenki są gotowe, do środka wystarczy wstawić małą świeczkę, a po zapaleniu cieszyć się ich magicznym, delikatnym światłem.
Z lodu robi się także wianki i małe figurki, które wyglądają absolutnie zjawiskowo. Są subtelne, delikatne i totalnie instagramowe! Sprawdzają się wyłącznie jako dekoracja plenerowa, warto postawić je w ogrodzie, wywiesić za oknem albo na drzwiach wejściowych domu. Najprościej zrobić je w formie do babki (z dziurką w środku) albo płytkiej silikonowej foremce do tarty. Do dekoracji można wykorzystać gałązki igliwia, owoce, suszone kwiaty, liście, przyprawy (anyż, pomarańcze). Lodowe dekoracje przypominają, że magia tkwi w prostych rzeczach...