Witaj, piękna nieznajoma, czyli litewski punkt widzenia
Fot. Materiały prasowe

Witaj, piękna nieznajoma, czyli litewski punkt widzenia

Ze współczesną literaturą litewską mamy taki kłopot, że właściwie jej w Polsce prawie nie znamy. Wprawdzie wydano ostatnio kilka książek litewskich autorów, m.in. „Wileński poker” Ričardasa Gavelisa (KEW, 2020) czy „Maranta” Biruté Jonuškaité (Fundacja Pogranicze, 2019), ale to wciąż jest kropla w morzu. Tym bardziej cieszy publikacja zbioru esejów, a właściwie opowiadań „Dzisiaj śpię od ściany” Giedry Radvilavičiūtė, pisarki na Litwie doskonale znanej, laureatki Europejskiej Nagrody Literackiej, a u nas, cóż – dopiero ją poznajemy.

Giedra Radvilavičiūtė (ur. 1960) popularność na Litwie zdobyła dzięki krótkim formom literackim publikowanym w litewskich periodykach kulturalnych (zadebiutowała w 1986 roku) oraz zbiorom opowiadań. Jest pisarką specyficzną – nigdy nie napisała klasycznej powieści ani tekstu, który byłby stuprocentową fikcją literacką. Jej ulubiona forma to esej, jednak pod jej piórem nabiera on cech nieoczywistych, stając się połączeniem felietonu, pamiętnika i gry wyobraźni momentami ocierającej się o surrealizm. Opowiadania ze zbioru „Dzisiaj śpię od ściany”, na Litwie wydane w 2012 roku, są w znacznym stopniu autobiograficzne, mocno osadzone w zwykłej codzienności, ale zaprawione autoironią, humorem, zabawną grą słów i licznymi odniesieniami do zjawisk światowej kultury, w tym także polskiej. Erudycja autorki, jej niezwykły talent obserwacyjny oraz zdolność do wnikliwej analizy sprawiają, że eseje stają się trafnymi i skłaniającymi do refleksji komentarzami współczesnego świata.

Ale nie tylko – z taką samą wnikliwością Radvilavičiūtė pochyla się nad życiem pojedynczego człowieka, swoje własne przeżycia i przemyślenia zmieniając w coś w rodzaju uniwersalnej metafory. Wydawać by się mogło, że jej opowieści o sobie samej, ukrytej za postacią bohaterki-narratorki, i o innych ludziach, których spotyka na ulicach Wilna lub przywołuje we wspomnieniach, są nieco gorzkie i smutnawe. Ale prawda jest taka, że nawet jeśli Radvilavičiūtė pisze o szarości życia, samotności czy o śmierci, to jej refleksje pełne są życzliwości, poczucia humoru i pogodzenia się ze światem, co czyni z niej bohaterkę pogodną, wyrozumiałą i pełną optymizmu. A przy okazji dowiadujemy się, jak wygląda świat z teoretycznie bliskiej Polsce, a jednak w pewnym sensie egzotycznej, bo w sumie nieznanej nam perspektywy.

„Dzisiaj śpię od ściany”, Giedra Radvilavičiūtė
Kolegium Europy Wschodniej, maj 2020

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również